wersja a----------------------------
I znowu robię co chcę
nurt życia z mocą mnie ciągnie
za sobą zdążyć nie mogę
choć czuję przez skórę ten zew.
I znowu ponosi mnie
fala zachwytu nad światem
nie może być przecież inaczej
bo życie we mnie się dmie.
Gdy przyjdzie godzina czarna
pamiętaj że ona też mija
to punkt tylko marna chwila
a za nią wszystko jest...
wersja b------------------------------
i robię znowu co chcę
w nurt życia się wciągam
i nurt we mnie rwie
już się nie oglądam
na fali znów płynę
zachwytem zdumienia
jak można inaczej?
wiatr myśli me zmienia
noc w dzień się obraca
na nowo się uczę tego
zła passa zawraca
i znów mi mało życia
mojego
Dla uśmiechu i zabawy
Czasem może i dla wprawy
W wersów rytmie tak jak w transie
Gramatycznie w asonansie
I tak z kropli powstal nurt
Z nurtu pędzi rymów rzeka
A na rzekę czeka morze
Daj mi skończyć dobry Boże
Przepraszam ja nie potrafię pomoc mi wszystkie rymowanki sie podobają
Na co komu te pisanie?
Ten się rymem skusi na nie,
tamten sławą, uwielbieniem,
autorytet inny chce mieć.
A kolejny z nudów skrobie.
Dla umysłu i kontroli
koncentracji, jak kto woli,
słówek, wersów rymowanie
służyć ma - mnie.
Dziękuję za komentarze: czytaczowi i marcinowi_krzesicy.
Już osiołka
Nurt porywa
On się wcale
Dziś nie zgrywa
Jedna wersja
Rymem kusi
Druga piękna
być też musi
Jak ma osioł
Zdecydować ..
Tak nam zaczął
On chorować
A w wyniku
Tej choroby
Poszedl z mułem
Do obory
A tam znowu
Siano owies
Sama resztę
Dobrze wiesz
A w wyborze
serce wskaże
Ktora wersja
dobra jest