Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. „Gortatów – dom wakacji” – 5 Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem. Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary. Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole. Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny. Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli. Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież. Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra. I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały. Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek. Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały, inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały. Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły. A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący. Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego. – cdn. Leszek Piotr Laskowski.
  3. Ładnie namalowane słowem 🙂
  4. @Charismafilos tam to już zahacza o wieśniarstwo 🙂
  5. Zanim wróci szary dzień Chciałbym z tobą ruszyć w noc, Mocno skryć cię w swych ramionach, Gdzie cisza splata sny z gwiazdami, A czas zastyga między nami. By nikt nie ujrzał naszych cieni, By chwili nie zakłócił szept. Niech świat zostanie gdzieś za nami, Tam, gdzie codzienność gubi bieg. Niech ranek zapomni, że ma przyjść, A słońce stanie na skraju nieba. Kto cichy azyl znajdzie ten, Temu już więcej nie potrzeba. Za tą magiczną kurtyną nocy, Gdzie nie ma pośpiechu i trosk, Są tylko nasze zakochane oczy I cichy rytm bijących serc. Mrok rozświetli gwiezdny pył, A wiatr poniesie czułe słowa. W tym uścisku ujarzmimy czas, W którym każda chwila rodzi się od nowa. Bo choćby jutro wróciły cienie I szary ranek przywitał chłodem, Zostanie w nas to jedno spojrzenie, Co będzie naszym wiecznym ogrodem. Z tobą chcę zgubić granice świata, Zamknąć dzień za nami bez żalu I trwać tak cicho, nie pytając o jutro, Tą jedną nocą, pełną czaru. Tadeusz KOCH
  6. @Mitylene oj tak, nie chce się wyjść:)
  7. @Mitylene o lubię, oglądać wybrzeża, skały, roślinność, wiatr jak wieje w oczy i rozpoznawać jaki jest :)
  8. @violetta szmaragdowe wody mają to do siebie, że trzymają człowieka za ręce i nie chcą puścić:) Nie pozostaje nic innego jak tylko aię w nie zanurzyć:)
  9. @Mitylene to ja umieszczam to ciemnym grudniowym bezsłonecznym jeszcze świtem 🙂
  10. @Gosława ja tam nie widzę jednoznacznego rodzaju żeńskiego... jakby nie było podpisane to rodzaj chłopski też mógłby być.
  11. @marekg już widzę oczami wyobraźni ten obraz przyrody w kolorze sepii, otulony mgłą, a na pierwszym planie te wędrujące ptaki w tle lasu...Pięknie!
  12. @violetta dokładnie:)
  13. @Mitylene mamy wspomnienia:) trzeba po prostu sobie jeździć :)
  14. @Poet Ka cieszę się, że dostrzegłaś ten cytat- tak to z Paulo Coelho- tylko , że tam działo się nad brzegiem rzeki...Pozdrawiam:) @Charismafilos pora dnia właściwie nie ma tutaj znaczenia, bo lubię morze we wszystkich odsłonach. Zdjęcie pod wierszem to tylko luźna interpretacja i niekoniecznie musi współgrać z motywem przewodnim wiersza. Niech wyobraźnia gra tu "pierwsze skrzypce":) @Gosława dziękuję za miłe słowa. Jeśli udało mi się przemycić choć kroplę nostalgii to na plus i fajnie, że ktoś ją dostrzegł. Pozdrawiam serdecznie :) @violetta właściwie teraz daleko od morza jestem , ale wyobraźnia lubi wybierać miejsce tam gdzie człowiek czuje się komfortowo:) Pozdrowionka :)
  15. to niewiarygodne znajdowałem się daleko od ziemi na jednej z milszych galaktyk nie zamierzałem tutaj przybywać miałem całkiem inne plany siła wyższa czy jak to nazywaliśmy na ziemi opatrzność mnie tutaj skierowala poczułem w pewnym momencie że muszę zboczyć z trasy nic nie ucieknie co przeznaczone ... zaraz po zmaterializowaniu się zobaczyłem tłum zbierający się koło łuku triumfalnego niezbyt interesowało mnie to zbiegowisko ani powód ale podszedłem bliżej już z daleka zobaczyłem JĄ od dawna mam JEJ obraz w sobie ale dziś to niemożliwe miliony kilometrów miliony galaktyk czy prawdopodobieństwo na to by pozwoliło tak to ONA koniec samotności koniec wolności tyle na NIĄ czekałem jeśli tak wygląda szczęście to ja jestem … ❤️ warto czekać marzyć nie wszystko musi mieć plan 7.2026 andrew Sobota, już weekend
  16. @Mitylene teraz to już blisko morza, śliczne.
  17. Bardzo mi się ten wiersz podoba Jest cichy delikatny łagodny i taki kobieco nostalgiczny
  18. Gosława

    Pieszczoty

    Znakomite 🙂
  19. Za Dawidem Też myślę że pytania są w punkt
  20. @Charismafilos hahaha rodzaj żeński (jeszcze) @Mitylene lubię bardzo pisać smutne wiersze W sumie to chyba tylko takie piszę Dziękuję serdecznie za czytanie 🙂
  21. Dzisiaj
  22. @Gumiś Zjedlińska odwracam uwagę, nigdy nie jesteśmy sami, jest od tego kochany Jezus:)
  23. hehehehe

    I sód do pani.

    Kawon mu i do Puław Odo słał. Sodował u podium Nowak
  24. @Gosława ładne, takie... osobiste w w 1. os. l. poj.
  25. @Achilles_Rasti dobre pytanie zadajesz...
  26. @violetta@violettaZrobię coś, czego nie powinienem robi, ale to nie jest banalny wiersz o kąpieli. Opowiada o wejściu w pustkę po kimś, kto zniknął, ale nadal pozostaje obecny w pamięci i w ciele bohatera. Pusty basen staje się metaforą straty: nie ma już wody ani człowieka, lecz zapach chloru, chłód metalu i echo kroków przechowują ślad dawnego wydarzenia. Finał sugeruje traumatyczne wspomnienie utonięcia albo odejścia, po którym świat zamyka się nad człowiekiem obojętnie i bez odpowiedzi. Nie powinienem czytelnikowi robić interpretacji, ale czuję, że źle go odbierasz, chociaż masz do tego prawo.
  27. @Mitylene piekny wiersz. Nie ma wprawdzie wspomnienie jaka to pora dnia, więc interpretuję po swojemu 😉
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...