Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
lipcowa mżawka robotnik na kolanach podfruwa wróbel
-
@wiedźma "Smacznego"😁
-
@LessLove zdecydowanie nie ;) chociaż lubię:) bardziej to, na co nie starcza czasu na codzień, powiedźmy " karma" dla duszy ;)
-
@wiedźma Czyżby kryminały?
-
@LessLove myślami już na urlopie. Trzeba jeszcze dotrwać ....w prozie życia ;) Co do ekwipunku literackiego zdecydowanie inne klimaty ... dziękuję za docenie treści, przyjemnego dnia :)
-
Jej siła pcha drzwi rozpuchłe latem Mała Juljusz idzie staranować mi sen Stało się, niebywale lodówka mruga Madziuś wiesz, napiszesz o tym wiersz? Lodówka mruga nie pusta, nie pusta Gdzie pustka Gdzie pustka? Dwoje siłaczy słyszę też Juljusz wyjadła szynkę Madzia wiesz!!!??
-
FIFA World Cup 2026
Magdalena odpowiedział(a) na hollow man utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Nic takiego, dzieci, krzątanina Zleje się w obecność za 20 lat Nie będą pamiętały jak wyglądam Ale poszarpią pamięć, wysilą Albo wcale nie, to zupełnie nie moje Dzieci -
@wiedźma Piękny wiersz, dziękuję. Już jesteś myślami na plaży... Ale na kocyku książeczka? Poezje Halinki? Chmury przeszkadzają zobaczyć okładkę :-)
-
@Alicja_Wysocka Jakie wiersze pisze istota z bajki? A upływ czasu jest bez znaczenia dla uczuć zachowanych w bursztynie. Jesteśmy tymi, którym daliśmy w sobie zamieszkać: pięknem, subtelnością, czułością, miłością, dobrem, wiarą... Miło mieszkać na planecie z istotami z bajki. Dziękuję Ci Alice, za "zapach Twoich osobistych perfum", niepowtarzalny.
-
uchylamy tej śmielszej w sobie czasami drzwi gdzie ... i kończy się na rozmyślaniu to trochę mało trzeba nie tylko zajrzeć koniecznie wyjść i posmakować malin rosy rześkiego powietrza zobaczyć myśli w realu zakwitną poprowadzą dalej a tam tam możemy spotkać siebie takiego ... o jakim marzymy 7.2026 andrew
-
Gortatów dom wakacji. - 1
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Gortatów – dom wakacji” Wbrew mojej woli co roku tam zawożony, ciekawą podróżą, w pociągu zachwycony, w płaczu i rozpaczy, bałem się tam zostawiany, z daleka od mamy, w tęsknocie zapłakany. Kilkudniowa rozłąka potrzebna mi była, żeby za matulą tęsknota popuściła, aby móc zacząć wtedy te moje wakacje i wszystkie tam, z nudów, te moje kombinacje. W tym dużym domu, ciemnym, wielopokojowym, ceglanym i tak potężnym, bo aż trzypiętrowym, poniemieckim, niby z odzysku – tak mawiali, po jakimś esesmanie – po cichu szeptali. A w nim ukochana babcia moja Antosia i mój dziadek Boguś, który brał się za „ktosia”, fajny wujek Tadek, z założenia mój chrzesny, i Staś, wujek najmłodszy, cwaniak nowoczesny. I było tam gołębi, pełne piętro trzecie, bardzo dużo gołębi, ponad sześćset przecież! One, wypuszczane, wzbijające się w górę, czarną, potężną na niebie tworzyły chmurę. W izbie na poddaszu były stare rowery, poniemieckie, w rozsypce, z pięć albo ze cztery. Mój magazyn zabawy i części zamiennych, dla zajęcia mi czasu, z nudów tam codziennych. Skręcałem, jak bądź, śrubki i jak pasowały, to i różne dziwactwa z tego powstawały. Raz jeden takiego tam stworka wyskręcałem, że wyszedł tak groźny, aż sam się jego bałem. Pamiętam jego głowę z zębatki, tej dużej, i nos z siodełka, wbity w zębatkowej dziurze. Ręce z pedałów i błotników mu zrobiłem, a za nogi kierownik, kołami obsadziłem. Wymiarem fantazji dziecka sześcioletniego, światem takim tworzonym dla siebie samego. Wolności tam miałem, jakoby ten dorosły, więc wielkie pomysły w mojej głowie wciąż rosły. Moja siostra zawsze swoje zajęcia miała, starszą opiekunką się poczuwać nie chciała. Tak naprawdę się nigdy nią nie przejmowałem, bo swoimi drogami ja tam wędrowałem. Sąsiedztwa prawie wcale, pustawo tam było, a przy drodze przed domem, gdzie dużo aut jeździło, kładłem się w trawie, przy asfalcie samiutkim, prawie niewidoczny, chłopaczyna malutki. Auta wiatrem świstały, pół metra ode mnie, strach pomyśleć, jaki lekkoduch był ze mnie. Dorośli się dziećmi nazbyt nie zajmowali, na ich wychowanie inaczej spoglądali. – cdn. Leszek Piotr Laskowski. - Dzisiaj
-
Morze mówi najciszej Kiedy odchodzi słońce Szumi ci do ucha To czego nie powiedziano Fala przychodzi Jak dłoń Cofać się nie chce Zostaje na piasku Wilgotny ślad Słyszysz? To nie wiatr Oddycha przez wodę I woła cię po imieniu Tylko ty odbierasz ten dźwięk Morze nie oddaje od razu Trzyma ciepło w sobie Do nocy Do momentu Kiedy szept wraca I zostaje
-
Muzyczną wersję tez ma:) Dziękuję pięknie za komentarz:)
-
@hollow man ja tak nie mam Niestety wiem kim jestem i za nic tego się zmienić nie da A Ty Piotruś to chyba spać nie możesz i stąd te egzystencjalne przemyślenia 😉 A tak poważnie to życzę Ci spokojnego dobrego dnia i się tam w tej robocie nie wydziwiaj za bardzo Odpuść to czego zmienić nie możesz doceń to co da się wyprostować a i przede wszystkim napij się dobrej kawy Ja już 2 piję 😉
-
Rozedrgane myśli
andrew odpowiedział(a) na Benjamin Artur utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Benjamin Artur ... gdyby tak real zajrzał w wiersze może by życie im przywrócił i marzenia skrócił ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia -
Grillując marshmallow
andrew odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka ... różowa sukienka nigdy jej nie miała a ciągle ją w niej widzę może ... i wtedy może ... dlatego gdybym polubił błękit pewnie i dziś bym go oglądał a tak ... poezja lubi żyć sobą ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia - Wczoraj
-
czy rozumiesz pół pieprzonej godziny przerwy kumasz co się właśnie stało powoli zabierają nam wszystko co jeszcze mieliśmy świętego akurat tego nawet nie zauważasz ale pół godziny przerwy w meczu finałowym to jest jakaś pojebana przeginka widziałeś tego klauna jak trzyma puchar świata a infantino mu palec w dupie messi nie płakał bo przegrał tylko jak gdzie i z kim u boku na bank wyniesie się ze stanów banda jego koleżków ślizgała się cały turniej a na koniec pokazała jak nisko może upaść człowiek sędzia ma wejść do komitetu fify szmaciarz meczu nie kontrolował dlatego marciniak został odsunięty on już by tych skurwysynów ustawił co za upadek piłka pogrzebana ale francuzi dobrze że wpierdol dostali oni by chcieli tylko finał grać obrażeni na cały świat jedynie hiszpania to jakiś jasny punkt w tym wszystkim nie dali się sprowokować gnojom ale gdyby doszło do karnych nie byliby mistrzami świata w ogóle mam dość piłki a co u ciebie
-
wiesz na czym ten projekt polega? że koleś spędza godziny próbując być autentyczny i miota się między swoim wizerunkiem a tym kim w rzeczywistości jest. przeraża mnie tylko że wszyscy tak mamy
-
@Leszczym Rewelacyjne. Bardzo do gleby i blisko prawdziwego życia.
-
W pewnym barze, pewnego wieczoru, pewna swego dama, która w mistrzowski sposób opanowała zawody atrakcyjności i to rangi krajowej rzuciła w kierunku, choć niecałkiem bezpośrednio, niepewnego pana że jest wspaniałym mężczyzną, ale nie kocha. Zaraz potem uśmiechnęła się szelmowsko, zalotnie łapiąc jego zaintrygowane spojrzenie i się zmyła i tyle ją tam widzieli. Dla naszego niepewnego pana była już poza radarem. Prawdę mówiąc niepewny pan nie bardzo miał możliwość i jakąkolwiek szansę realnie i rzeczowo ją kochać. O, to takie jest życie, właśnie takie. La Bastide, 21.07.2026r.
-
Kunegunda Krzywołoś, z Sadyby, robi wały, bo na przykład, gdyby nieopatrznie Wisła wylała, ona nie jedna zyska, bez mała... Ot, dla bobrów świeższe będą ryby.
-
Jestem błędem Którego nie zdążysz naprawić Jestem czasem Którego nie zdążysz zatrzymać Jestem światem Który sprawia, że jesteś obojętny Nawet na codzienny deszcz Tego kapryśnego lata
-
miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego
hollow man opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
może już całkiem niedługo okażemy się zbędni do produkcji poezji żarówek sensu i chleba będziemy dryfować łódeczkami coraz mniej zależni od siebie może nadejdzie taki dzień gdy emocje będą dodawane do treści jak sól jodowana by nadać im trochę smaku a skład łez z milionów wierszy zawiesimy w chmurze pełnej wzorów na przeżywanie świata może nasze dzieci spojrzą na wersy w które tak mocno wierzymy i zaczną odczytywać pismo z supełków zaplątanych na języku nie rozumiejąc co chcieliśmy powiedzieć-
2
-
@lena2_Krople deszczu, rosy, te wiszące na gałązkach, płotach, lśniące na trawie i te spływające na szybie -są urzekające.
-
@Starzec Nie można się cofnąć?
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne