Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
@Radosław Po to "wchodzimy na górę", żeby zobaczyć więcej. Po to przechodzimy dzieciństwo, dorastanie, dorosłość... żeby zachwycić się naszym "wchodzeniem", niepowtarzalnym i... jednorazowym (?) Pozdrawiam :-)
-
Nim pojmę
LessLove odpowiedział(a) na Na liniach czasu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Na liniach czasu Jak skrzydła motyla są dni, słowa, obrazy, spotkania i rozstania, uczucia - a czas unieważnia lub urównoważnia je wszystkie z perspektywy retrospekcji, jak w Twoim wierszu. Kojący jest dla mnie brak czasu (stan i perspektywa, Punkt ZERO), nie kurczący się z życiem bezkres, to "miejsce", w którym wszystkie rany się zagoją, hymny i krzyki ucichną, pytania stracą sens. Patrząc z "naszej strony", widzimy... śmierć (ciała) i czujemy lęk. Patrząc z tamtej (wierzę) zobaczymy, że nasz ulotny świat JEST(jak: był) piękny, "w każdym skrzydle motyla, słowie, obrazie", bo ulotny, a jedynym uczuciem powinna być miłość, zachwyt wszystkim. Piękny wiersz, pozdrawiam. -
@Berenika97 potrzebuję przestrzeni ;)
-
@Łukasz Jurczyk dziękuję ❤️
-
-
Ponieważ Cyklon, ten 19, nie działał tak, jak powinien (a może jednak, że działał właśnie), dentystka tańczy na linie. Usuwa zębów dziś sto tysięcy miesięcznie - chciałaby więcej. Do paszczy puszczy skrycie się wdzięczy, polanie robi już miejsce. Karczuje całe połacie lasu, wyrywa zdrowe korzenie, nie szczędząc sobie przy tym hałasu, gdy w trybach na proch je miele. A przygrywają jej z D-play listy ci, którym zgiełk jest na rękę. I chociaż sami w pole nie wyszli, to zacierają już ręce. Temperatura rośnie nam co dzień, płonie to niebo, to ziemia, bezzębna gęba coś tam bełkocze prawdziwym do zrozumienia.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 100. Suma cudzych ran
Łukasz Jurczyk opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
100. Suma cudzych ran 1. Spitamenes* wyrósł z pustki po Dariuszu — jak chwast, który przetrwał ogień. 2. Tak rodzą się wodzowie — z sumy cudzych ran. 3. Najłatwiej zebrać tych, którym spalono ostatnią drogę. 4. Mówili różnie, ale nienawidzili tym samym językiem. 5. Nie walczyli o mury, lecz o wiatr między nimi. 6. Najgorszy jest wróg, który pozwala ci bać się samemu. 7. Jeden chciał sławy, drugi tylko, by go nie deptano. 8. A historia zapisze to jak równy bój, bo inaczej nie potrafi. Spitamenes* - satrapa perski. Przywódca powstania w Baktrtii i Sogdianie przeciwko Macedończykom. cdn. -
Gdzie rdzewieją miecze: 99. Bessos
Łukasz Jurczyk odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Bardzo dziękuję !!! Zdecydowanie Spitamenes był większym formatem. O nim już za chwilę :) Przywiązali go do dwóch drzew — każde ciągnęło swoją prawdę. -
,, Jezus łagodny i pokornego serca ,, Ps Mt 11 , 25-30 trudno widząc … zło rozgrzeszać siebie łatwiej grzech nie musi być kamieniem przygniatającym do ziemi skrucha żal naprawa wyzwala udawanie że go nie ma jest cierniem sumienie krwawi nie daje spokoju Jezus pokorny dobrego serca przyjmie na Siebie każdą naszą niedoskonałość wybaczy gdy … Jezu ufam Tobie 7.2026 andrew Niedziela , dzień Pański
-
Zagięcie czasu. Mikroopowieść.
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Marek.zak1 dziękuję ❤️ -
Tańcz pij hulaj
LessLove odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Godne "Mądrości Syracha". Pozdrawiam -
@Annie No dzięki. Pozdrawiam.
-
@Berenika97 Dzięki wielkie za ślad. Pozdrawiam.
- Dzisiaj
-
Nim pojmę
Radosław odpowiedział(a) na Na liniach czasu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ciekawe, przykuwa uwagę. -
Sufit, ściany i podłoga
Grahamoza odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszek Piotr LaskowskiDobre👀👍👍👍 -
@Stukacz dzięki serdeczne 💋
-
@Berenika97 Dziękuję, układam się z tym wierszem.
-
Czy ktoś namaluje nasze marzenia i sny
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Witaj - masz rację - cieszy mnie lato słońce długi dzień - moja wena to lubi - czyli jest o/k - a za wierne czytanie moich wierszy bardzo dziękuję - Pzdr.wakacyjnie. -
Zagięcie czasu. Mikroopowieść.
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@violetta 😄🌻 dziękuję:) -
@Grahamoza serdecznie dziękuję 🌷
-
Nim pojmę
Na liniach czasu odpowiedział(a) na Na liniach czasu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stracony każdy interpretuje na swój sposób ale ja gdy pisałam ten wiersz to mialam przed oczami czas który przemija np w relacji aż sie ona kończy. Nie zawsze rozumiemy wszystko co wydarzyło sie w tej relacji i slowa, które padły i dopiero z czasem to wszystko widzimy. Podmiotem lirycznym tutaj jest osobą ktora zakonczyla te relacje i patrzy juz z dystansem. Oddech to metafora zycia. Podmiot patrząc w ten sposób ma poniekąd władze nad druga osoba. Dlatego jest powiedzenie ze ktos ma cos w swoich rękach. Czyli ma kontrolę. -
Zagięcie czasu. Mikroopowieść.
violetta odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Poet Ka jeszcze są perfumowane mydełka pani Walewskiej:) -
@Stracony w górach można się lepiej poznać: na podejściach, na szczytach, czy w dolinach.
-
─── PROLOG: ŻAR KURZĘ „Daj mi Chrystusa lub komory, co trują, Zniszcz kolejny płód, dzieci mamy w bród. Widziałem przyszłość, bracie, tam mordują!” ─── I. DREYFUSS 2.0 Musi być olej, by wzrost napędzać, Karta bez PIN-u w twojej szparze. Musi być zawsze barszcz na święta, Musisz się spiec na Madagaskarze Musi być zawsze pełen wypas, Byś cokolwiek tu ogarnął. Laski w TV robią przypał, Bierzesz tabletkę, by ci stanął. Musimy dać trawy do fajek, Albo musimy przestać palić. Wszyscy na siłkę, na maszyny, Do utraty tchu, ćwiczymy! [Powstrzymaj się] Musisz chodzić wciąż po brzytwie, I żadnego picia podczas jazdy. Naucz się wydawać sprytnie, Świat ma dzieciom być przyjazny! Bądź posłusznym żołnierzykiem, Idź i przemów do narodu, Choćby po to, by wejść w szyki Tych, co mają szmal od lodu. Jak ty chodzę do dyskontu, Wciąż mi nie dość, lecz żal płacić. Muszę przecież dla wyglądu A tu jest wybór tanich gaci. Język broczy trep jak buty, Tyle co jak ja głupi, Daję się w bambuko walić – Ale władza mnie pochwali. Robią dzieci z hologramu, Czułe słówka z satelity, Bo ci durnie czytate Są na diecie z Instagramu. W smoczkach już na szczury trutka To git, podróż będzie krótka. Czeka na nich świńska trumna, Grypy świń forma rozumna O nie, człowiek nie jest z małp! Bynajmniej: ma barana znak. Twój kształt to nie małpy kształt: Mu naczelnych zmysłu brak! [Powstrzymaj się] Wciąż po gwoździach chodź jak fakir, I alkohol STOP za kółkiem. Jedz ziemniaki, rzuć bataty, A bezpieczne le być podwórko! Oni chcą, byś był zerem? W TV wejdź, niech drżą narody! Wystąp w przód i wstąp w szereg Tych, co kręcą słodkie lody. Czytam: trzeba zwolnić belfrów I budżety, żeby było dla kościoła Urzędasów, co bez sensu I pielęgriarki za trzy koła. Gruba forsa, co gdzie chce płynie, Ma mieć zysk ze służby zdrowia. Nie podoba się, lecz się w Londynie, Zobacz ich słynny wzór zachowań! Trzeba w końcu wziąć dupę w troki, Umknął nam przekręt epoki. W niezły wpuściły nas kanał Pieniądz i Bóg na ekranach. Wyrzuć komórę swą do kibla, Niech zamilknie telewizja! Trzeba założyć obrączki Prezenterom tym bieżączki! Oskarżam! Przez tubę zgromadzenia Przedstawiam akt oskarżenia! Kładę wam liberum veto! Zamknij kran, co świat napędza: Raju wrót uchylaj manualnie. W święta choć raz odmów księdzu Weekend spędź u mamy, normalnie. Twe zachcianki na pół podziel, TV zamknij: to sensu złodziej. W łóżku też możesz inaczej... Zresztą co ja ci tłumaczę? „Palenie rzuć, pływanie rzuć I zacznij dbać o siebie” Nie musisz być jak Schwarzenegger, W życiu choć raz idź na spacer... Dobra, już przestaję truć.. . Co, nie słuchasz mnie? Gonisz wciąż jak świata pęd? Dajesz się za setki dwie? I jak nic kolędę w drzwi? Wciąż akacje w Sharm El Sheikh? I perfumy z duty free? Telewizor ci zasłonił świat? I co dzień bez sensuseks? Fajka w ustach cały czas? Zapuściłaś ogród swój, Co tajemny kiedyś był. Twe zasady poszły w las. Chcesz się truć? Truj się, lecz: A kysz: 8-megowy iPhone, dane w bomb mgle, Że trze krzyż żar kurze, a kysz! J'accuse! ─── II. WIEŚCI Z ORLEANU Jest siła naprawdę prawdziwa Co wy obmywa ciosy słów, Unieważnia niewrażliwość. Nie słyszę nic, tylko głos Twój. Nieposłuszeństwo pulsuje rytmem, Im powierzam dobór mych ról. Na afiszach tak mnie streszczają: „Była sama, ich było trzech”. Skąd ludzie ci, co mnie przyszpilają? Skąd ta moc, co mi praw odmówić chce? Pod powiekami zamknę ból osamotniały, Nienawiść to jedyne prawo me. Oskarżam nagłówki w gazetach O upokarzanie wrażliwych duszą, A plujących jadem – o tanią podnietę Kosztem tych, co cierpią katusze. Gdzież broń, co pomści ogrom zła, Co mości dom w pustce, gdzie mieszka ma łza? Rozdrapują me niedole, Śledzi mnie ich lepki wzrok, Spragniony podniet, które serwuję Jak lalkę, chcę go stłuc na kawałków sto. To ich przemoc gra główną rolę – Jak można przebaczyć to? Oskarżam dusze niewrażliwe O zbyt łatwy rozdział ról, Które podnieca niegodziwie Tylko prawdziwy ból. O, daj mi oręż, co pomści dni, Osuszy ugór, który usłały me łzy! Uderz, bij jeszcze mocniej, Broń swoich szram! Uderz, bij jeszcze ostrzej, Oddaj im raz! Oskarżam scenariusze, co już spisane są: • O zbyt lekki ton, • O zbyt krótki lont, • O pobłażanie łzom. O, daj mi siłę, by odwrócić podział ról, By ukoić ból. ─── III. AUTO EN FEU Oskarżam ludzkość, z osobna i jako hurt: • O to, że chcą wielu grzybów w barszcz, • zabójstwo znoszących srebrne jaja kur, • O brak perspektyw poza własny czas. • zanieczyszczenie biegu rzek, • strucie piaskownic w pruski jad, • wpędzanie biednych w kryzys nerw, • obrócenie w cmentarz morza dna. Oskarżam ludzkość o na gwiazdach gwałt, • O erekcję Cap Canaveral, • O żądzę seksu i krwi, • O projekcję, bo nie staje im. • O paserstwo docentów nic, • O zropienie skrzydeł mew, • rozpylenie powietrza w pył, • czadzenie, by zagazować śmierć. Ślę skargę! Oskarżam ludzkość o:j • Brutalny mord (czy na klamrze człowiek, czy Bóg), • Fałszerstwa świadectw o... • Kukiełko-obojnactwa pół. • Granie Iron Men, by odkuć się, • Klęczennictwo, gdy idzie czas trwóg. Oskarżam ludzkość o sen o Übermensch, Choć jest głupia jak lewy but. Oskarżam, zguby domagam się W drodze złagodnienia, wyrwania duszy jej I rzucenia jej tam, gdzie je wieprz, Oraz widzenia, jak skonsumuje więź. Oskarżam ludzkość w tych słów treść: „Oskarżam: • O to, że jest głupia i zła (tak głupia, że wchodzi w wojsk skład). Oskarżam ludzkość, że nieludzką jest.” ─── ANEKS: KSIĘŻA NA KSIĘŻYCU ludzkości, kocham cię, bo wolisz pastować buty sukcesowi, niż zapytać, czyja dusza wisi na łańcuszku od zegarka, co byłoby kłopotliwe dla obu stron, i dlatego, że bez zmrużenia oka przyklaskujesz każdej piosence zawierającej słowa: kraj, dom i matka, gdy ją śpiewają w barze obok. ludzkości, kocham cię, ponieważ kiedy jesteś bez grosza, zostawiasz swój intelekt w lombardzie, żeby kupić sobie kufel piwa, a kiedy jesteś przy forsie, duma nie pozwala ci tam pójść, i bo ciągle sprawiasz kłopoty, ale szczególnie w domu. ludzkości, kocham cię, ponieważ wiecznie wkładasz sekret życia do spodni i zapominasz o nim, i siadasz na nim, i dlatego, że ad nauseam układasz wiersze na kolanach śmierci. ludzkości, nie nawidzę cię.
-
1
-
Nie myśl o tym czy jutro nastąpi żyj chwilą Nie ma pewności że drzwi otworzy oj nie ma Więc tańcz pij kochaj hulaj ale z głową Nie depcząc tego co było ciesz się nie smuć
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne