Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Migrenabardzo ciekaciewy wiersz. Odwrócenie choroby (Alzheimer's disease). W klasycznym obrazie choroby powoli świat staje się obcy dla chorego. A u Ciebie, to świat przestaje rozpoznawać chorego. Bardzo prawdziwy wiersz. Pozdrawiam
  3. @Migrena dziękuję 🌹
  4. @Poet Ka Ty nie piszesz wierszy banalnych. to nie jest język z podręcznika tylko jego rozszczelnienie brązy beże i ecru nie są tu kolorem tylko systemem zawężania widzenia treść nie układa się w porządek tylko w ruch myslenia który udaje chaos. ten wiersz świetnie pokazuje jak język codzienny potrafi stać się narzędziem presji i kontroli robi to bez nadmiaru gestów tylko przez precyzję przesunięć znaczen, to jest tekst który zostaje w głowie bo nie kończy się razem z ostatnim wersem i to jest w Twojej poezji piękne .
  5. @lena2_ Dziekuję Lenko. Jest mi bardzo miło, tym bardziej, że to tylko takie zapiski w drodze ;) Pozdrówki.
  6. obłok zdmuchnęłaś trzykrotnie potem był wiatr rozwieszony motyl urwał się z cienia chabrów kilka kropel dalej deszcz odmawiał litanie pijani dzielili kieliszek na czworo życie odbiło się echem na kocich ogonkach zagubione ścieżki tu mruczy każda chwila na pustym peronie chybocze się ostatni wagon
  7. @Mel666 To bardzo sensualny wiersz. Zaskoczyłaś mnie :))) Niezywkły klimat tanga na granicy. Bardzo działa na emocje. Jest muzyka, rytm i seks. Jeden rytm dwóch ciał. " Dreszcze w żyłach ", " wilgotność oddechu", " uderzenia wioseł" mają wydźwięk cielesnego rytmu. Z kolei " ciało jest tkaniną ruch czystą zabawą" odbieram jako zatracenie, ciało należy do drugiej osoby. Podoba mi się wers " wylane z kieliszka czerwonego wina " czuć w nim namiętność. Wiersz kończy się w rytmie drugiego człowieka, mamy " objęcia zazdrosnej namiętności" , bo nie chce by to się skończyło. To bardzo dynamiczny i sugestywny. Odczytuję go w dwóch wymiarach: jako taniec bądź jako opis aktu seksualnego. Nie ma tu ani wstydu, brak hamulcy. Jest zmysłowy, energiczny, nastawiony na ciało i zmysły. Czekam na więcej weny w takim klimacie , Uściski. Piękne pisanie.
  8. Dzisiaj
  9. @andrew bardzo plastyczna poezja. myśli pobiegły mi za Manetem. za jego wizjami;)
  10. @karenka Dziękuję. Cieszę się, że tak odebrałaś mój wiersz. Właśnie tak pięknie jest, gdzie jestem teraz. Pozdrawiam. @Berenika97 Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że złapałaś tę chwilę.😊
  11. @Migrena uderza realizmem, generuje głębokie zrozumienie- i to jest genialne!
  12. @Berenika97 to jest zapis powolnego odklejania się tożsamosći od własnej obecności luiza nie znika nagle tylko rozprasza się w rutynie gestów i grzeczności aż zostaje z siebie tylko funkcja w świecie który nie pyta o imię kapitalnie uchwycilaś napięcie między byciem a jego pozorem . z cichą erozją podmiotowosci która dzieje się bez dramatów ale bez powrotu. poezja z wyższej półki tak jest.
  13. bezimię najpierw zniknęło echo. powiedziałem swoje imię. wróciła tylko cisza. cisza, która wyglądała, jakby już wcześniej wiedziała, co miałem powiedzieć. od tego dnia świat zaczął oszczędzać na mojej obecności. drzwi zamykały się odrobinę za wcześnie. fotokomórki nie zawsze mnie widziały. pies sąsiadów przestał odwracać głowę, kiedy przechodziłem. w sklepie kasjerka podała resztę człowiekowi stojącemu za mną. uśmiechnęła się. mnie nie zauważyła. myślałem, że to przypadki. przedmioty przestały stawiać mi opór. usiadłem na krześle, a drewno pod moim ciężarem nawet nie skrzypnęło. materac przestał pamiętać kształt mojego ciała, jakbym ważył mniej niż cień. stałem się tak lekki, że bałem się, iż przestanę odciskać stopy na podłodze. potem zaczęły znikać zdjęcia. ramię żony obejmowało powietrze. córka śmiała się do kogoś, kogo aparat już nie pamiętał. spytałem ją, kto zrobił to zdjęcie. popatrzyła na mnie długo. w jej oczach nie było już mojego odbicia. wzrok prześlizgnął się po mnie tak gładko, jakby patrzyła na dobrze umyty kafel. byliśmy sami w pokoju, ale ona zaczęła już powoli wietrzyć po mnie powietrze. w ustach miałem smak świeżo rozkopanej ziemi. dotknąłem kuchennego blatu. miałem wrażenie, że to nie ja go dotykam. jakby nawet dotyk musiał najpierw przypomnieć sobie moje imię. tej nocy usłyszałem, że ktoś chodzi po mieszkaniu. nie szukał mnie. szukał miejsc, w których kiedyś byłem. jakby upewniał się, że naprawdę zniknąłem. rano wszystkie lustra były zaparowane. na każdym ktoś zostawił ślad dłoni. nie od zewnątrz. od środka. ścierałem parę rękawem. szkło było ciepłe. jakby ten ślad zostawiono po tamtej stronie. zacząłem mówić głośniej. stawiać cięższe kroki. trzaskać drzwiami. hałas wracał. tylko nie do mnie. z każdym dniem pamiętałem mniej. nie dzieciństwo. nie twarze. pamiętałem coraz mniej samego siebie. któregoś ranka nie potrafiłem przypomnieć sobie własnego głosu. otworzyłem usta. wyszedł z nich oddech. cudzy. jakby ktoś od dawna ćwiczył go we mnie. ostatni raz spojrzałem w lustro. stał tam mężczyzna. wyglądał dokładnie jak ja. tyle że był spokojniejszy. bardziej prawdziwy. pozbawiony mojego błędu. uśmiechnął się z ulgą. jak ktoś, kto przez wiele lat czekał, aż właściciel wreszcie opuści dom. podniósł rękę. nie zrobiłem tego samego. to nie było odbicie. to był gest pożegnania. odwróciłem się. za plecami nikogo nie było. kiedy spojrzałem ponownie, lustro było puste. po raz pierwszy w życiu odbicie zniknęło przed człowiekiem. stałem na środku ulicy. czułem, jak czas przepływa przeze mnie, nie zostawiając we mnie żadnego śladu. od tamtej chwili ludzie coraz częściej przechodzili obok mnie. czasem na ułamek sekundy marszczyli brwi. jakby prawie mnie pamiętali. jakby zaraz mieli wypowiedzieć moje imię. ale świat był szybszy. to wystarczało. świat nie odbiera życia. po prostu pewnego dnia przestaje pamiętać, że kiedykolwiek byłeś.
  14. ulotność ile waży ważka co się odbiło w kropli rosy co rano zjadł robaczek świętojański czy kiedy się rodziłeś świeciło słońce jak smaczna była kawa i lody z truskawkami tylko poezja to wie
  15. Wiatr przetoczył się. Wyrwał korzenie z ziemi. Drzewo padło bez ostrzeżenia. Rozbiło szybę pod ciężarem nieba. Stoi biała i cicha. Pod kablami. Szklana pajęczyna rozbija światło. A w środku zapach burzy. Blachę wymienisz. Życia się nie da.
  16. @andrew@Benjamin Artur serdecznie Wam dziękuję ❤️
  17. @Leszek Piotr Laskowski Tak mało potrzeba. Wystarczy, kochać bliźniego , jak siebie samego . Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  18. @Poet Ka ... i proszę Pani niech Pani nie jedzie sama bo w takim ecru kostiumie będzie Pani rozrywana konieczna opieka silnego Pana poda nie tylko ramie postwi lody przy Floriańskiej bramie potem może być zagranicą lub nasza Krynica ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  19. @Berenika97 Koty potrafią ukoić tęsknotę. Mój ukochany Albert a.k.a. Biały Nosek był aniołem w kocim przebraniu. To ten kot na moim zdjęciu profilowym. :)))))) **************************
  20. @Posem bardzo dziękuję 🏵️
  21. @Wiechu J. K. --------------> @karenka, @viola arvensis, @Berenika97, @Stracony i @Leszek Piotr Laskowski dziękuję za polubienia. :)))) *****************
  22. @Magda1973 piękny i głęboki wiersz❤️
  23. @Berenika97 Nie przyznaję się do tych słów, chociiaż bardzo mi się podobają:). Pozdrowionka @EsKalisia Też nie palę, ale wcale mi to nie przeszkadza:). Pozdr.
  24. @Kwiatuszek to miłe, że ci się podoba. Dziękuje:))
  25. @Simon Tracy dzięki serdeczne 💋 @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję 🌹
  26. wysoka stopa ecru bo na lato proszę pani brązy beże i ecru tylko to no...może jeszcze kremowy drobny dodatek ważka owoc kwiatek niech pani się nie waży nie wydać na to pieniędzy wyjazd ja pani doradzę dokąd za granicę niewielki kredyt aaa... trzeba mieszkać i wyglądać świadomy konsument nie chce pani to jak pani będzie wyglądała nie to nie - pani sprawa @Leszek Piotr Laskowskiserdeczne podziękowania 🌻
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...