Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Matematyka jest straszna :-) Pewna osoba, a zwłaszcza że z Gąsek, poezje czytała pośród przekąsek. Co tam się lało, gorzała - mało, organa ścigały zwodzony mostek. :) internet - latarnia morska w Gąskach
  3. Zastygłem z tej niepisaniowości Strach, lęk, depresja, paranoja Zablokowały umysł poety Ale stara się coś napisać Wie, że słowo pisane przetrwa, Że jego wiersze pozostawią ślad Drobny, delikatny, mały, niezauważalny Ale jednak swój skromny i prawdziwy Taki szczery i głęboki Odzwierciedlający uczucia autora, Któremu pozostało tylko pióro, Kartka starego papieru Atrament w szklanym kałamarzu Tak, to się nazywa wolność Wolność, której nam nie zabiorą....
  4. @Marek.zak1 No jest w tym jakaś głębia;) podoba mi się!
  5. @Czarek Płatak Czaruś…w takiej ciszy, która krzyczy…:) podoba mi się ale nie do końca…;)
  6. zatapiam się w myślach tutaj tutaj jesteśmy blisko czuję ciebie i zapach parkowych alei zapach tamtych dni widzę koronę na wyspie i … nas 8.2025 andrew
  7. @Waldemar_Talar_Talar rozumiem…taki rachunek sumienia;) Może lepiej nie liczyć;) pozdrawiam serdecznie:)
  8. @violetta Violetta u Ciebie dzisiaj letnie słońce czy lód ? Mój świat skuty lodem. Zostałam uwięziona w wieży;) Nie wiem za jakie grzechy;)))
  9. @Berenika97 Niebezpiecznie sakralne — piękne
  10. @Radosław może wystarczy wypełnić ciszę ? :) pozdrawiam Radosław :)
  11. @Berenika97 czy aby nie jest zbyt dosłowne gdy żaden rym nie okiełza zaś rytm poradzi sobie świetnie nawet uchylił rąbek nieba w objęciach cicho sobie westchnie :)
  12. @Lenore Grey dzięki:)
  13. Dzisiaj
  14. @Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję 😊 Pozdrawiam serdecznie 😊
  15. @MIROSŁAW C. Wiersz-epitafium dla Ericha von Dänikena, ale bez patosu - raczej gorzka refleksja nad tym, co po nim zostało. "Bogów już nie ma" brzmi jak podsumowanie jego poszukiwań - szukał ich w starożytnych cywilizacjach, w kosmosie, w niezwykłych teoriach - a wiersz mówi, że i tak ich nie ma, nigdzie. "Prawda nigdy nie tryumfuje" - to chyba najlepsze podsumowanie losu von Dänikena. Tysiące stron, miliony czytelników, a nauka go odrzuciła.
  16. ile litrów wódki wypił piwa wina wody kawy jak dużo zjadł chleba kaszy ziemniaków sera ciast owoców warzyw oraz czekolad czy cukierków ile odbył stosunków ile razy powiedział kocham czy dużo było pocałunków przytuleń ile wydalił kału moczu potu jak dużo razy skłamał próbuje to wszystko zliczyć ale boi sie ogromu cyfry która nie tylko jego przerazi ale i matematyka sobie z tym wyliczeniem nie poradzi
  17. @Anna_Koss Ten wiersz można odczytać jako bolesne wyznanie o toksycznej relacji. Wers - "Rzucone mimochodem z twoich ust" - sugeruje, że owo "nie dość" pochodzi z zewnątrz, od konkretnej osoby. To nie wewnętrzna refleksja, ale krytyka, która stała się częścią tożsamości mówiącej. "Taka jestem"- To gorzkie zaakceptowanie etykiety. Koniec to moment przełomu - "gdy prostując plecy , odchodzę" - to jedyne zdanie bez "nie dość". Prosty gest staje się aktem odzyskiwania godności. "Odchodzę" brzmi jak wyzwolenie. Wiersz dotyka uniwersalnego doświadczenia - jak cudze słowa mogą się zagnieździć w nas i kształtować naszą samoocenę. Końcowy obraz daje nadzieję na uwolnienie się z tej pułapki. Bardzo podoba mi się wiersz.
  18. @andrew Bardzo dziękuję! Piękny komentarz, jakby dalszy ciąg wiersza. Pozdrawiam serdecznie. :)
  19. @Berenika97 dziękuję i pozdrawiam❤️
  20. @infelia Dialog z lustrem jako konfrontacja z własną prawdą to silny chwyt – zwłaszcza gdy odbicie nie pochlebia, tylko oskarża. Najbardziej przejmujące są te konkretne szczegóły - spóźniony widz życia, ucieczka na antypody, laurka z jednym słowem "Tato". To nie są abstrakcyjne żale, tylko wyrzuty z krwi i kości. Finałowa rada - "pluj w swoją własną żałosną twarz" - to rodzaj desperackiego gestu wobec niemożności cofnięcia czasu. Bardzo refleksyjny tekst. (pomimo formy)
  21. @Berenika97 ... między słowem a snem rymy uratują zwłaszcza gdy wzajemne ciepło poczują oczy obrazów już nie potrzebują ufają temu co dotyki ofiarują ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  22. @Lenore Grey Pragnienie "osiąść" pojawia się dwukrotnie, jakby mówiąca osoba szukała wytchnienia, miejsca odpoczynku. Porównanie do zachodzącego słońca nadaje temu pragnieniu naturalności - osiąść tak, jak wszystko w naturze znajduje swoje miejsce. Ale jest tu też napięcie między "dołem" (gdzie ziała rozpadlina, przepaść) a "wysokością" (gdzie bielała, szeleszcząca dolina). To może być metafora egzystencjalnego wyboru - osiadać mimo zagrożenia, niebezpieczeństwa tuż obok.Utwór ma medytacyjny, nieco melancholijny ton. Może mówić o zmęczeniu życiowym, potrzebie zakorzenienia, albo o akceptacji niedoskonałego świata. Ciekawy , wielowymiarowy tekst! Pozdrawiam
  23. @Mitylene piękne obrazowanie, uwielbiam
  24. Spójrz na półcienie naszych niedopowiedzeń i ten głód jasnej frazy - jak czekanie, aż pauza nasiąknie do końca. Nie potrzebujemy już łąki, by ciało stało się liryką. Położymy się w moim wierszu, rozbierzemy go ze wstydu i z ostatniej kropki. Potem między udami a słowem dotkniesz puenty, której nie potrafi okiełznać żaden rym.
  25. @Rafael Marius, dziękuję :)
  26. @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  27. Osiąść na zieleni jak osiada słońce, gdy swe cienie kładzie. Osiąść — byle w dole ziała rozpadlina — a hen, wysoko — bielała szumiąca dolina.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...