Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Rozumiem dziękuję za Twoje zdanie
  3. @Poezja to życie Niby tylko chwila, a znaczy całe życie.
  4. @Gosława Dziękuje Ci Gosławo. To wiele dla mnie znaczy. Wiem, że nie piszę dla siebie. @Berenika97 Dziękuje Berenika. Ty jak zawsze w serce wiersza. No i jak zawsze podnosisz na duchu. Pozdrawiam Was i dziękuje.
  5. Dzisiaj
  6. @Poet Ka ... prawda warto ją mieć w zanadrzu nie rozdajmy bez potrzeby może ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  7. @violetta @violetta ... wyparuję będę mgiełką 💫 ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
  8. Tak mało Tak mało Czasu A życia A życia Taki kawał Który i tak Kiedyś kiedyś Zamknie nam powieki Na wieczność Na wieczność Na zawsze
  9. Wczoraj
  10. @Bożena De-Tre ? dziękuję za wpis pod wierszem 🌻 @viola arvensis @Berenika97 dzięki serdeczne 💋 @Bożena De-Tre jeśli nie jestem oryginalna- mamy kliszę- wprowadzam zmianę
  11. Próbuję znaleźć własną, niepowtarzalną formę przekazu. To trudne ... ale właśnie do tego dążę. Choć ostatecznie jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Mnie też… taki, który po prostu chodzi i niczego nie udaje :) Dzięki
  12. @Sylwester_Lasota Kto by tam wierzył poetom? Czy się śniło czy zdarzyło, piosenka jest :)
  13. Wiechu J. K.

    Kres życia

    @viola arvensis Pieknie powiedziane Violu. @Berenika97 Dziękuję @Berenika97, a ta pamięć będzie trwać do końca ziemskiej podróży i być może na zawsze.
  14. @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
  15. Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie. Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy. Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą. W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką. – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba? Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem. Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach. * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli. Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały. W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca. Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
  16. @simsalabimDziękuję Czarodzieju :) @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
  17. @viola arvensis dziękuję :)
  18. @Jacek_Suchowicz świetnie piszesz. Czyta się z wielką przyjemnoscią!
  19. @Poet Ka cieszy mnie to połączenie a raczej „ użycie” obrazu zresztą tak znanego w wierszu szpulka babie lato prawda i ten „ omdlały” bez gorycz kawy coś mi przypomina a może to moja wyobrażnia Poetko pozdrowienia
  20. @Berenika97 to wielka sztuka pisac w tak niewielu slowach - tak wiele i tak niezwykle poetycko. Wzruszasz i zamyślasz - uwielbiam to.
  21. @Berenika97 ja tylko na wyjazdach, dużo jest sosen na Mazowszu:) w parkach też się zdarzają:)
  22. @Berenika97 wracam do Twojego wiersza kolejny raz. Nastraja do różnych refleksji. Przyciąga głębią. Jest absolutnie wyjatkowy.
  23. @Alicja_Wysocka dla tych Twoich perełek az się chce tu wracać !
  24. @Alicja_Wysocka doskonałe, bardzo w Twoim stylu. Czytać Cię- to prawdziwa przyjemność. A ten wiersz aż sie prosi, żeby go czytac dziesiątki razy 🙂
  25. Berenika97

    Kres życia

    @Wiechu J. K. Piękny hołd! Powtarzające się "wciąż boli" oddaje coś, czego czas nie zawsze leczy. Pamięć o Twojej Mamie i bliskich niech trwa.
  26. @violetta A ja jeszcze się "wychowuję" w sosnach. :))) Lubię je i mam wokół sporo. :)
  27. @Posem Ten wiersz zmusza do głębszej refleksji nad tym, jak oswajamy własny mrok. Najbardziej porusza mnie wers "po co tyle brakować siebie" - to świeże ujęcie tego specyficznego, wewnętrznego wyczerpania i poczucia pustki, z którym nam tak trudno walczyć. Podmiot liryczny wybiera pełną konfrontację - obraz "picia ciemności" pokazuje, że czasem smutek, rezygnacja i owo tytułowe "rozbite remedium" stają się paradoksalnie naszą jedyną strefą komfortu. Miejscem, w którym nie trzeba już udawać, że wszystko jest w porządku, i w którym można w pełni zaakceptować to, co "złego płynie w żyłach". To bardzo duszny i intymny tekst o poddawaniu się własnym cieniom. Świetny!
  28. @viola arvensis dzięki wielkie:) "obie wersje" - cudowna pamięć ejdetyczna i niezwykłą wrażliwość na rytm słowa imponujesz:) miło mi czytać Twoje słowa:) są urocze:) dziękuję.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...