szumisz starorzeczem Pilicy miły
cichym spokojnym nurtem który na zakrętach życia prowadzisz gładko
plamą niebieskiego źródła rozlała się nasza miłość
po najbardziej odległych skrawkach Tomaszowa
bez domu w wiecznej banicji
brniemy w niełasce trudnych losów
ze wschodu na zachód
niczym gęsi kołujące nad naszymi głowami
tylko puch marny
i groszkowa zieleń oczu nasycać będzie jesień życia