Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

THE HUSSAR ROMANCE, OR THE AUTUMN OF THE OLIGARCH ROMANS HUSARSKI, CZYLI JESIEŃ OLIGARCHY

 

Music by Andrei Petrov from the soundtrack for the feature film "Say a Word for the Poor Hussar" of 1980. Poem of 1837 by Piotr Vyazemsky. Romance sung by actor Valentin Gaft as a Hussar Colonel. Muzyka Andrzeja Pietrowa ze ścieżki dźwiękowej do filmu fabularnego "Przemówcie za biednego huzara" z 1980 r. Wiersz Piotra Wiazemskiego z 1837 r. Romans śpiewany przez aktora Valentina Gafta w roli pułkownika huzarów.

 

I have been through a lot and outlived my peers,
And I have known the price of many things;
Now I accept my lot to live within strict limits
Of a well-known scale of being.

 

Ja pereżył i mnogoje, i mnogich,
I mnogomu izwiedal cenu ja;
Tiepier' właciuś w odnich priediełach strogich
Izwiestnogo razmiera bytija.

 

Przeżyłem wielu rzeczy i Iudzi
I poznałem cenę wielu rzeczy;
Teraz wlokę się tylko w określonych granicach
Znanеgo rozmiaru bycia.

 

My gloomy firmament hangs low,
And it gets closer, darker day by day.
The flight of tired thoughts of mine gets slow,
My soul's world is forlorn, wastes away.

 

Moj gorizont i sumracien, i blizok,
I s każdym dniom wsio bliże i tiemniej.
Ustałych dum moich polot stal nizok,
I mir duszi bezludniej i biedniej.

 

Mój horyzont jest  ponury i bliski,
I każdego dnia jest coraz bliżej i ciemniej.
Lot moich zmęczonych myśli stał się niże,
A świat duszy stał bardziej opuszczony i uboższy.

 

I no longer dash ahead with greedy dreaming,
Hope's voice fell silent. On the way
Set forth by cold, indifferent living
I'm scarcely able to leave another trace.

 

Nie zanoszuś wpieriod miećtoju żadnoj,
Nadieżdy głas zamołk, - i na puti,

Protoptannom diejstwitelnosćju chładnoj,
Uż nowych mnie sledow nie prowiesti.

 

Więcej nie posuwam się naprzód z chciwym marzeniem,
Głos nadziei ucichł - i na drodze,
Stworzonej przez zimną rzeczywistość,
Nie mogę już zostawić  nowych śladów.

 

No matter how stern was age of mine, the hardest,
Though my stockhouse's supply is small,
But should I madly wait for a new harvest,
When snows from the winter clouds fall?

 

Kak ni ciażhoł mnie byl mój wiek surowyj,
Choć żitnicy mojej zapas i mał,
No żdać li mnie bezumno żatwy nowoj,
Kogda uż snieg iz zimnich tuć napał?

 

Jakiekolwiek ciężki był mój wiek,
Chociaż zapas mojego spichrza jest mały,
Ale czy mam szaleńczo czekać na nowe żniwa,
Kiedy już  śnieg z zimowych chmur upadł?

 

Along the furrows of a tillth reaped with a sickle,
Perhaps, you will still find a trace of life;
Perhaps, in me, you'II find a trace of previous,
But nothing of tomorrow  you will find.

 

Po borozdam sierpom porzatoj paszni
Najdioshz jeszczo, być możiec, żizni sled;
Wo mnie najdiosz być możiec, sled wcierasznij, -
No niciego uż zawtraszniego niet.

 

W bruzdach roly, żniwnych sierpem,

Znajdziesz jeszcze, być może, ślad życia;
We mnie znajdziesz, być może, ślad wczorajszego dnia, -
Ale więcej nie mam nic dla dnia jutrzejszego.

 

Life squared its account with me; but was unable
To give me back what it had robbed of me since birth,
And what, in its deaf graves forever,
It'd buried ruthlessly in earth.

 

Żizń rozoćłaś so mnoj; ona nie w sile Mnie to otdać, szto u menia  wziała;
I szto ziemla w swoich głuchich mogiłach
Bezżałostno nawieki pogriebła.

 

Życie się ze mną  rozliczyło; ono nie może
Oddać mi to, co mi zabrało,
I co ziemia w swoich głuchych grobach
Bezwzględnie pochowała na zawsze.

 

One of the most serious philosophical poems of one of the Russian classical authors, one of the Pushkin's contemporaries, turned out to be a so-called "cruel romance" owing to Andrei Petrov who set it to music. Honestly, I bought it, I really thought that the poem had been composed as a romance in the 19th c.

 

Jeden z najpoważniejszych wierszy filozoficznych jednego z rosyjskich autorów klasycznych i jednego ze współczesnych Puszkinowi  naprawdę był napisan do melodii, czyli skomponowan  jako stylizacja  tak zwanego "okrutnego romansu", przez Andrzeja Pietrowa w muzyce do filmu w 1980 r. Trudno w to uwierzyć. Sam wierz został napisany w 1837 r.

 

Beneath is the photo of Prince Vyazemsky, Piotr Andreyevich, one of the richest people of Russia of that time, a classical author and the former gambling addict. Ludomania was a severe vice of the Russian noblemen and men of letters in the 19th c. One night our Prince lost at the English Club's casino in Red Square in Moscow a record sum of half a million of roubles, and did not even notice it, as he was as rich as Croesus.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To jest zdjęcie książa  Wiazemskiego, Piotra Andriejewicza, jednego z najbogatszych ludzi ówczesnej Rosji, pisarza klasycznego i byłego  hazardzisty. Ludomania była poważną wadą rosyjskiej szlachty i literatów w XIX wieku. Pewnej nocy nasz książę przegrał w kasynie Klubu Angielskiego na Placu Czerwonym w Moskwie rekordową sumę pół miliona rubli i nawet tego nie zauważył, bo był bogaty jak Krezus.

 

For comparison: As to Alexandre Pushkin, his gambling debts at least partially resulted in his premature death through the duel. His debts were funded by the Crown after his demise, and, thus, his family was saved.


Dla porownania: jeśli chodzi o Aleksandra Puszkina, jego długi hazardowe przynajmniej częściowo spowodowały jego przedwczesną śmierć w pojedynku. Jego długi zostały sfinansowane przez Koronę po jego śmierci, dzięki czemu jego rodzina została uratowana.

 

NB: Pushkin's "tremendous debts", including not only the card ones, did not exceed a total of one hundred thousand rubles.

Ogromne długi Puszkina, w tym nie tylko kartowe, nie przekraczały w sumie stu tysięcy rubli.

 

Vyazemsky lived many decades longer than his friend Pushkin, and even was photographed. Pushkin passed away in 1837, Vyazemsky in 1887. That time Vyazemsky was relatively young (see his portret in his young years below), an so the above poem was no summing-up of his life, but a fruit of his poetic inspiration, a confession of his poem's lyrical hero.

 

 

Wiazemski żył o wiele dziesięcioleci dłużej niż jego przyjaciel Puszkin, a nawet został sfotografowany. Puszkin zmarł w 1837 r., Wiazemski w 1887 r. W tym czasie Wiazemski był stosunkowo młody (patrz jego portret w młodości poniżej), więc powyższy wiersz nie był podsumowaniem jego życia, ale owocem jego poetyckiej inspiracji, wyznanie lirycznego bohatera jego wiersza.

 

The poet was just eight years older than his friend Pushkin. He and his wife could never explain by what reason they had not prevented Pushkin's participating in the fatal duel, though they knew about it.

 

Poeta był zaledwie osiem lat starszy od swojego przyjaciela Puszkina. On i jego żona nigdy nie potrafili wyjaśnić, z jakiego powodu nie przeszkodzili Puszkinowi uczestniczyć w śmiertelnym pojedynku, chociaż o tym wiedzieli.

 

During the Patriotic war, in 1812 he saved the wounded general Bakhmetyev in Moscow occupied by the French, was nearly shot dead by them, and was later awarded the Order of St. Vladimir for his feat. By the way, when Lev Tolstoy wrote his "War and Peace" it was Vyazemsky who had been featured as Pierre Bezukhov in the novel. But Vyazemsky evaluated the novel rather negatively.

 

Podczas wojny ojczyźnianej w 1812 roku uratował rannego generała Bachmietiewa w okupowanej przez Francuzów Moskwie, omal nie został przez nich zastrzelony, a później został odznaczony Orderem św. Włodzimierza za swój wyczyn. Nawiasem mówiąc, kiedy Lew Tołstoj pisał swoją "Wojnę i pokój", to właśnie Wiazemski występował w powieści jako Pierre Bezuchow. Ale Wiazemski ocenił powieść raczej negatywnie.

 

A propos, Vyazemsky was born from Irish mother. He started writing poems in French from 12 years old, and he had his first poem "On Magic" written in Russian published when he was just 15 years old. Some poems by Vyazemsky have been known as the world-famous Russian romances since 19 c. Therefore Andrei Petrov just continued a longstanding tradition.

 

A propos, Wiazemski urodził się z irlandzkiej matki. Zaczął pisać wiersze po francusku w wieku 12 lat, a swój pierwszy wiersz "O magii" napisany po rosyjsku opublikował, gdy miał zaledwie 15 lat. Niektóre wiersze Wiazemskiego od XIX wieku są  znane na całym świecie  jako romanse rosyjskie.  Andrzej Pietrow po prostu kontynuował długoletnią tradycję.

 

Vyazemsky's best friend was  poet Vasily Zhukovsky, the tutor of the Tsar's children and Pushkin's defender. One of the longest quarrels between Zhukovsky and Vyazemski took place in September 1831, when Vasily Andreyevich welcomed the suppression of the Polish uprising and published "The Russian Song on the Capture of Warsaw".

 

Najlepszym przyjacielem Wiaziemskiego był poeta Wasilij Żukowski, wychowawca carskich dzieci i obrońca Puszkina. Jedna z najdłuższych kłótni w stosunkach między Żukowskim a Wiazemskim miała miejsce we wrześniu 1831 r., kiedy Wasilij Andriejewicz z zadowoleniem przyjął stłumienie powstania polskiego i opublikował "Rosyjską Pieśń o zdobyciu Warszawy".

 

"Zhukovsky's poem made me depressed," the Prince wrote in his notebook. "The Zhukowski's poem is une question de vie et de mort [a matter of life and death] between us. For me it is such nastiness that I would rather die than accept it …". Vyazemski broke off relations with a friend for a year.

 

"Wiersz Żukowskiego wprawił mnie w depresję" - napisał książę w swoim notatniku. "Wiersz Żukowskiego to une question de vie et de mort [sprawa życia i śmierci] między nami. Dla mnie to taka paskudność, że raczej umrę, niż się z tym pogodzę…". Wiazemski zerwał stosunki z przyjacielem na rok.

 

Almost a year after the quarrel Zhukovsky was the first who lent him a friendly hand. Pierwszy - prawie rok po kłótni - Żukowski podał mu przyjacielską dłoń.

 

Zhukowski to Vyazemsky, February 21, 1844, from Düsseldorf to Moscow:
"There is a lot of nonsense in the newspapers about Russia. What to believe, I don't know; and nothing is worth believing. They don't want to know or recognize us. We live in the worst times when the newspapermen have taken over omnipotence. They rule either by offensive slander or by omission of events".

 

Żukowski do Wiazemskiego, 21 II 1844, z Düsseldorfu do Moskwy:
"W gazetach jest dużo bzdur na temat Rosji. W co wierzyć, nie wiem; i nic nie jest warte wiary. Nie chcą nas znać ani rozpoznawać. Żyjemy w najgorszych czasach, kiedy wszechwładzę przejęli dziennikarze. Rządzą albo przez obrażliwe oszczerstwa, albo przez pomijanie wydarzeń".

 

"Oh, my old swan..." - this is how Vyazemsky addressed his friend in one of his last letters to him. "Ach, mój stary łabędziu…" – tak Wiazemski zwrócił się do przyjaciela w jednym z ostatnich listów do niego.

 

Poet Vyazemsky was a cosmopolitan and a  patriot, a friend of the Decembrists and a head of the Russian censorship, Deputy Minister of Education and person supervised by the police. His social and state activities deserved the polar estimates.

 

Poeta Wiazemski był kosmopolitę i patriotę, przyjacielem dekabrystów i szefem rosyjskiej cenzury, wiceministrem oświaty i osobę nadzorowaną przez policję. Jego działalność społeczna i państwowa zasługiwała na skrajne oceny.

 

In his old age, he was left alone, all eight members of his family, as well as all his friends had been dead by that time. The Autumn of the Oligarch... His poem occurred to be prophetic.

 

Na starość został sam, cała ósemka jego rodziny, a także wszyscy przyjaciele już wtedy nie żyli. Jesień oligarchy... Jego wiersz okazał się proroczy.

 

THE END KONIEC

 

 

 

Edytowane przez Andrew Alexandre Owie (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zajmująco w Twoim wierszu i ładna puenta.. Pozdrawiam serdecznie.
    • Akty, Rokito, kot i korytka   Akty, Roksano! Do nas korytka
    • A Kresilas sanie chce. I nassali serka.
    • @Gosława  Reniu, Twoje wiersze  do głos z innych przestrzeni niby do nich daleko, a jednak blisko. Pozdrawiam serdecznie.
    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...