Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 Już na wstępie chcę przeprosić

za błąd, który tkwi w tytule

bo choć mą małżonkę kocham

bardzo, bardzo mocno, czule

 

muszę na nią się poskarżyć

gdyż ją proszę od niedzieli

dzisiaj mamy już sobotę

a ta łóżek wciąż nie ścieli.

 

Łóżek mamy w sumie cztery

dwa w sypialni, dwa w salonie

które stoją rozbabrane 

a to dzięki mojej żonie

 

jej to, bowiem obowiązkiem

dom prowadzić jak należy

a ta sobie z tego bimba

do południa w betach leży.

 

Ruchem konia szachowego

specyficzna to figura

a małżonka tym to ruchem

z łóżka w łóżko daje nura.

 

Błąd w tytule? Już wyjaśniam

to jest wina koncentracji

być powinno Wyra żony

zapomniałem użyć spacji.

 

 

Opublikowano (edytowane)

twoja żonka wie co robi

o lenistwo nie posądzaj

na tych łóżkach po kolei

twej miłości tęskna żąda

 

raz w sypialni raz w salonie

dla fantazji także w kuchni

spełniaj obowiązki swoje

jak nie spełnisz to ci utnie

 

swoją drogą sam weź sprzątnij

bo ten fakt jest wszystkim znany

lepiej hasać w pościelonym

niźli w łożu rozbabranym

 

toż to prawdziwy buhaj :)))

 

pełen podziwu

pozdrawiam

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Brak logiki trochę z tego rymu wynika no bo jeśli się hasa to już łóżko  pościelowe być nie może chyba że się hasa bardzo bardzo spokojnie z flegma i zupełnie bez ikry Ale czy to wtedy można nazwać hasaniem. A wiersz ma dobre rymy i zakończenie Ale tak właściwie to jest o niczym taka słowna zabawa - też dobrze

Kredens pozdrawia

Opublikowano

@Stary_Kredens

Wiersz o niczym? Protestuję,

a wiersz z cyklu "Z życia wzięte"

jedni wolą prześcieradło

prosto z magla inni zmięte.

 

Niekoniecznie trzeba w łóżku

można także na podłodze

deska ma być heblowana

bo się można naciąć srodze.

 

Nawet, jeśli nie ma treści

jednak coś tam wciąż się kręci

a że nie ma z tego chleba

ważne, że się miało chęci.

 

pozdrawiam - HJ

Opublikowano

@Lach Pustelnik

Nie narzekam ja się skarżę

nie małżonce, ale na nią

że kopciuszkiem w czterech ścianach

poza domem wielką panią.

 

Ci z kolejki niech czekają

bowiem "czekaj tatka latka"

to odpowiedź zwana koszem

- każda powie tak mężatka?

 

w tych to sprawach są odstępstwa

lecz nie będę ich wyłuszczał

- wierna żona to gwarancja

czy inaczej ktoś przypuszczał?

 :)))

 

Opublikowano

@Moondog91

Ktoś mi radził, że w mym wieku

ustatkować się wypada

stałem bokiem a więc bokiem

ominęła mnie ta rada

 

a tak całkiem na poważnie

w moich wierszach się przeplata

humor z fikcją, bo gdy mówią,

że ja jestem autokrata

 

to zaczynam wtedy myśleć

rozkładając na czynniki

a jak było w tym przypadku

proszę bardzo są wyniki

 

ktoś się jąkał, zrobił pauzę

w kupę złączył dwie sylaby

usłyszałem auto krata

więc go poprosiłem, aby

 

sprecyzował po namyśle

autem jestem czy też kratą

nie dotarło to do niego

uszy miał zapchane watą.

:)

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Przecież można dla wygody

kołdrę skopać tam gdzie nogi

a gdy komuś nie pasuje

bowiem inne ma wymogi

 

niech ją zrzuci na podłogę

lub gdziekolwiek, w miejsce inne

choćby nawet do łóżeczka

jeśli w domu ma dziecinne

 

lecz zachęcam do refleksji

mówiąc serio, nie na żarty

ja tam wolę pod przykryciem

seks intymny nieotwarty

:)

Opublikowano

skopać kołdrę dla wygody

i podusię wepchnąć w kąt

może kiedyś byłeś młody

nie drażniło ciebie to

 

dziś gdy kołdra równiusienka

wywietrzona wytrzepana

a podusia super miękka

możesz szaleć aż do rana

 

klucz przekręcasz w drzwiach dwa razy

stopni masz dwadzieścia dwa

twa intymność bez urazy

cię podkręci jeszcze jak

:))

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Kiedy spojrzę się na łóżko

gdzie kołderka równiusieńka

i poduszka jak się patrzy

myślę sobie nie dla Heńka

 

bo choć bardzo lubię nieład

mówią: tak artyści mają

to szanuję czyjąś prace

tych, co łóżka zaściełają

 

nie śmiem niszczyć ich arcydzieł

bo gdy arcydziełem słanie

niech trwa wiecznie, dla potomnych

przecież mogę na tapczanie

 

nawet, gdy w drzwiach nie ma zamka

i zamknięcie wykluczone

zawsze można do tych celów

wykorzystać własną żonę

 

bo od wewnątrz się ją oprze

o powierzchnię drzwi a potem

niekoniecznie na leżąco

też wykona się robotę.

:))

 

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

Zatem pozwól, że dokończę

to, co jest wykropkowane

bez obawy Drogie Panie

nie będziecie dzisiaj brane

 

powód nader prozaiczny

bo mam szlaban na limicie

a kto mi założył szlaban

to się same domyślicie

 

za to żonce to z nawiązką

muszę spełniać jej żądania

ona nie zna zahamowań

choć się człek na nogach słania.

:))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
    • Sam tytuł ma dla mnie taką wymowność, że to wiersz o tym co zostało. W wierszu w zestawieniu do " kurtyny" odczytuje to tak, że kurtynę zawsze można podnieść, skorupa jest tym, co się ukształtowało. Każdy ma swoją skorupę po stracie. W wierszu mamy dwie strony skorupy lewą i prawą. Zastanawia mnie przedstawienie lewej jako pierwszej. Może sugerować swoje spostrzeganie " świata" . Mamy tu lewą dłoń,  to logika, zewnętrzna strona skorupy, to ona chroni mózg. Ona przewodzi prąd, który zabija to, co jest w środku.  Neuronoprzekaźniki się stykają, iskrzą się na " słomianym stosie się spalają " tu odczytuję słomiany stos jako coś kruchego, co szybko się spala. Po lewej stronie pojawiają się także " stare wyblakłe fotografie, które po dotknięciu ręki się rozpadają. Metalowa klatka pod ziemią , gdzie nie dociera światło- to dla mnie obraz, który odczytuję jako coś, co zostało ukryte, jest trwałe, bo z metalu, jednak zakopane pod ziemią, nie jest widoczne "gołym okiem". Tu jako jako coś w rodzaju wspomnień.  Dalej pojawia się pytanie : " Co tu się właściwie stało? ". Odpowiedź na nie jest taka, że to jest ciało podmiotu lircznego. On diagnozuje siebie jako kukiełkę, która jest poruszana dwoma nitkami. Następnie określa siebie jako drugoplanową aktorę w sztuce, której to podmiot liryczny  nie zapisał własnymi rękoma. Podmiot czuję pustkę, całkowity brak emocji. Bierze wszystko takim jakie jest, bez oceny - automatycznie.  Dla mnie ten wersy są obrazem tego, że podmiot wie, że to nie on kieruje swoim życiem. Nie ma nawet rąk, jest " poruszany za pomocą kruchych nitek.    Kolejne wersy pokazują sam stan wewnętrznych  uczuć, to prawa strona, która także  zanika.  Tutaj mamy emocje, dzieciństwo, rodzinny dom. Pojawiają się tu magiczne stuczki, snieżobiałe poduszki. To obraz tego, co kiedyś było  " magią czucia " . W zestawieniu do " zardzewiałych doniczek"  pokazuje obraz rodzącej się wewnętrzniej pustki. Te doniczki nasuwają mi na myśl zardzewiałe, czyli już trochę zatarte wspomnienia. Nikt ich nie " konserwował" dlatego zardzewiały.  Po raz kolejny pojawia się także obraz opadającej kurtyny, zamknięcie powiek. Spektakl życia jest skończony. Może zbyt daleka interpretacja, jednak odczytuję to tak symboliczną śmierć. W przenośni umieraja to, co pozwala być człowiekiem. To obraz pustki. Dalej pojawiają się po raz kolejny teatralne obrazy, tj. tekturowa zasłona. Podmiot słyszy swoje imię.  Pokuszę się tu o odczytanie iskierki nadziei.  Skoro słyszy swoje imię to dla mnie oznacza to, że jest w podmiocie lirycznym jeszcze odrobina "ja".  Z kolei  końcówka  jest pytaniem o to kim jestem i jaką rolę mam w swoim życiu.  Podmiot nie wie czy jest iskrą czy cieniem.Mamy tu bardzo jasne, trafne porównania. Jeszcze szuka siebie. Końcowe dwa wersy są odpowiedzią. Jest pionkiem na szachownicy życia. Potwierdza to, że jest sterowany. Kończy się słowami " Mój ruch".    @Mel666 To wiersz, który wywołuje refleksję aby zajrzeć w głąb siebie. I odpowiedzieć sobie na pytanie jaki będzie " mój ruch".  To bardzo dobre zakończenie, bo pozwala na to, aby każdy dokonał własnej diagnozy. Kiedyś napisałam wiersz o maskach, które nosimy. Dla mnie Twój wiersz ma podobny wydźwięk.  Czytałam w napięciu i swoją odpowiedź już znam.  Dziękuję za ten wiersz.  Pozdrawiam Cię serdecznie.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...