Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

"I I Be Wrong" jeszcze raz, z uwagami


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

to jest dla mnie bardzo ważna piosenka, więc wrócę do niej. Zacznijmy od pseudonimu autorki: nie jest żadną tajemnicą, że to kruche stworzenie z depresją. Przyjęła nazwę (fikcyjnej) blondwłosej bestii z depresją i migreną. To wystarczy, by mnie zainteresować. To sprawia wrażenie, jakby autorka nadaną sobie nazwą wyzywała kogoś, wiedząc, że może stracić wiele, gdy przegra. Dla mnie to jest przejaw ducha lub duszy. Pewnie też dlatego - obłąkania. Ale czy byłby to duch, czy dusza, to oznacza pewien ośrodek samodzielności (ryzyko-samodzielność, ciekawa relacja). Samodzielność jest ciekawa (tak w ogóle). Jestem samolubem, kocham siebie. Kochanie bez podmiotowości, bez własnej aktywności jest tylko jednym z mechanizmów. Kochanie z podmiotowością jest mechanizmem który warto zrozumieć, gdy chce się przez nie coś osiągnąć - bo to potężna siła i podmiot wskazujący jej kierunek (wola i miłość, kolejna ciekawa relacja). Egoista natomiast chce wszystko osiągnąć przez siebie - a przynajmniej ja tak mam. To chyba tłumaczy dlaczego po wpisaniu w jutub, gdy ona mi wyskoczyła i ją posłuchałem, właśnie tę piosenkę, to doznałem jakiegoś olśnienia?
Oraz: blondwłosa bestia z m i d najpewniej przegrała ze stworzeniami bardziej kruchymi, ale silniejszymi duchem czy duszą od niego, prawda (pseudonim byłby tu wiec pewnym trofeum, jak wypchana głowa jelenia)? Egoiści lubią zwyciężać, więc gdybym nauczył się od tej pani zwyciężać, zwłaszcza duchowo, to byłoby to hoho. Pozwolę sobie nie definiować hoha - ale mieści się w nim na pewno wypchany Wolf Larsen.

A teraz pokawałkuję jej tekst (co mi niepotrzebne odrzucę, rzecz jasna) i dam kilka moich komentarzy, choćby były zabójstwem. Pewnie są, bo czuję się jak rzeźnik - ale cóż, chcę tego, chcę krwi, mięsa, kości i chrząstek, wszystkiego oddzielnie!

 

"What if I’m wrong, what if I’ve lied
What if I’ve dragged you here to my own dark night
And what if I know, what if I see
There is a crack run right down the front of me

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

"

Prześliczne. Oto nasza wilczka w pierwszych słowach sugeruje, że jej intencją mogło być nie tylko zmylenie adresata. Ona sugeruje, że mogła go prowadzić wprost do zatracenia, bo sama tam idzie. taki ma kierunek. No, a ja wiem, że też mam taki kierunek - z możliwością zagłady. A wraz z upływem czasu ona jest coraz bardziej prawdopodobna. A nawet gdybym mógł żyć wiecznie, to chciałbym też przeżyć coś, co jest maksymalnie bliskie tego procesu, który nazywamy śmiercią.

Byłyby to oczywiście moje nowe narodziny.

Druga oczywistość: chcę wciągnąć w to innych.

 


"But if I be wrong, if I be right
Let me be here with you tonight"

 

Peelka (jak i ja), mając świadomość, że jest zagrożeniem, chce nim być dla kogoś. Najsłodziej, jak to tylko możliwa dla tej osoby i z pełną świadomością. Nie zamierza uciekać przed swoim podstawowym pragnieniem, które jest drapieżne - stąd nie chce uciekać i się nad sobą nie żali:


"Ten thousand cars, ten thousand trains
There are ten thousand roads to run away
"

Dlaczego by inaczej wymieniała tych dwóch wspaniałych eskapistów i płaczków (obrońców dobrego L i B zapewniam, że bardzo ich lubię - za to, że są eskapistami i płaczkami), i się od nich odcinała?

Dalej mamy pewne wyjaśnienie, na czym polega konsumpcja przedstawiona w utworze (bo w tym tekście, owszem, chodzi o pożeranie - przepaść to jama lub... paszcza):


""

 

Tu ktoś mógłby zaprotestować - przecież twierdze, że nie ma mowy o żadnej ucieczce, a ona wyraźnie o niej pisze i nawet powołuje się na tożsamość z mistrzem ucieczek, współczesnym Houdinim! Otóż, ona dalej chce uciec, ale do przodu, a nie przed sobą. Świat to więzienie, wola, jej uprawianie jest podobne do tego, co robią Artysci Ucieczki - narażają się, by się wyzwolić. Taki smaczek: jestem magiem, ale zanim jeszcze usłyszałem ten kawałek uważałem, że cała magia to tylko iluzja - tyle, że można ją uprawiać też wobec siebie. I to jest ciekawsze, niż tworzenie tylko iluzji dla innych. A jednocześnie jest taki pogląd, że ostatecznie magik jeśli się rozwija w końcu przechodzi z iluzji do ucieczek. Nie ucieczek w jakieś bezpieczeństwo, ze strachu (i przed sobą dlatego), tylko właśnie "do przodu", o krok dalej w realizowaniu tego, czego się pragnie, chce itd (czyli najsilniejszymi formami iluzji). Udana ucieczka jest testem, że lepiej opanowało się mechanizm rządzący więzieniem, przecież. Czyli, że naprawdę umie się robić to, czego się chce - pozostaje tylko pytanie, czy się wie, czego się chce, ale to na każdy odpowiada sobie sam. Ja tylko kuszę - zresztą nie tylko innych, Siebie też.

I powtórzę się: ona chce tego z kimś. Ja też. Tak, też chcę kogoś narażać, to też powtórzę. Bo sobie coś ubzdurałem.

Dla jasności: ryzyko jest banalne i wszechobecne. Jest to ryzyko co najmniej zmarnowanego życia, zwyczajnej klęski. Poza tym inne banały: choroby zakaźne, jeszcze mniejsze więzienia, złamania, stłuczenia, rany, głód, chłód, ubóstwo itd. Oraz, że zostanę samotny i opuszczony - i że osamotnię, i opuszczę.
A reszta tekstu, to cóż, coś, co ułatwia przełknięcie trucizny.

Edytowane przez jan122 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Piosenka ładna Janie, ale twoja interpretacja trochę zawiła. Przynajmniej dla mnie.

Lepiej może by było, jakbyś zrobił polskie tłumaczenie tej piosenki i wstawił w dziale - Poezja Spiewana, 

a każdy by już sobie zinterpretował  po swojemu, jak czuje :)

 

 

Opublikowano

Ale przecież ja chciałem narzucić swoją interpretacje angielskich słów.

A, że zawiłe? Dobrze, jak zagadka. Podejrzewam, że także dosyć puste, w sensie i pomijając niedopracowania (przeciesz połknąłem efff), jak sobie wyczytasz to, co ja tam napisałem, to będziesz to mogła zapełnić swoją treścią.

 

Albo tylko znowu kuszę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cięcie się... Co to ma być? Przecież przez to nie wskórasz nic. Kolejna rana ,potworny grzech... Może szczęście jeszcze dogoni cię!    Nie możesz życia marnować sobie!  Z GŁUPIEGO powodu, bo nie myśli o Tobie!!!   Jeżeli zginiesz , nigdy nie dowiesz się.  Czy było warto żyć, czy może jednak nie.    Życie może być kolorowe,  jeśli się postarasz i znajdziesz Tą Osobę. Osobę, która pokocha cię,  za twoje wady, zalety też!   Pokocha twoją prawdziwą twarz,   prawdziwe oblicze, które na pewno masz. Ukrywasz je zawzięcie , stale,  by nikt nie poznał go tak, naprawdę.   Jednak, gdy przyjdzie na to pora, uwolnisz swego skrywanego POTWORA. Czy będzie dobry, a może zły,  o tym dowiedzieć się możesz Ty!  Jeśli zatroszczysz się o tą osobę, może pozwoli zaprzyjaźnić Ci się ze swym POTWOREM
    • Wszystkim Wam Kochani bardzo dziękuję za opinie i komentarze.   To bardzo budujące, gdy wyciągasz z szuflady tekst w który wkładasz Całe swoje dotychczasowe i obecne '"Ja", pokazujesz innym, nieznanym Ci ludziom... i nagle okazuje się, że wiersz komuś się podoba; ba - ktoś Cię rozumie i dostrzega To,co dzieje się w Twym sercu.    Pozdrawiam serdecznie,   TS
    • Piruety codziennej gazety   ta normalna papierowa w codziennym wydaniu czasami miewała problemy w sprzedaniu z kioskiem wymieniała spojrzenia żartobliwie i bez oburzenia puszczała oczko do sprzedającego  i chętnie była zabierana przez kupującego zazwyczaj bywała tania lecz wymagała w kolejkach stania lud potrzebujący słowa pisanego stać mógł w kolejce od rana samego ponieważ popyt był na nią tak wielki że nie potrzebny był rozgwar wszelki   lecz przyszła pora wirtualnej gazety w sieci komputerowej i niestety ta wirtualna, elektroniczna, cyfrowa stała się wszechobecna, wręcz wyborowa jest szybka, błyskawiczna prawie bez problematyczna   ale nie myślcie, że ta papierowa totalnie przeminęła  nic z tych rzeczy, jeszcze nie zginęła  ponieważ słowo pisane zawsze lubi być czytane czy to będzie WWW, cyber, ta nowoczesna czy ta papierowa, która jest ciągle współczesna    
    • Kopacze   „Dom bez książek jest jak pokój bez okien” –  metafora Horacego Manna.   warstwy kurzu rozdmuchane po kątach  ukrywają w szparach zapomnnienia koraliki złotych myśli  a na półkach przeczytane  wchłaniają mijające godziny rzędy książek w wieczność odchodzące   i mole jak kopacze historii drążą tunele w papierowym świecie  niepomne na pisane dziedzictwo człowieka  tylko prawdziwe mole książkowe  odkurzają ścieżki przygód  w literowych chramach     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @egzegeta Drogi Wiktorze, znawcą języka angielskiego to raczej nie jestem, ale po tyłu latach na obczyźnie wstyd byłby nie poznać tego języka na tyle, aby komunikacja w formie mówionej, pisanej i czytanej była możliwa i w miarę ciekawa. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...