M._Krzywak Opublikowano 26 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 jak dziwnie srebrzyście miesza się niebo z nurtem rzeki przez migające gwiazdy przewierca się coraz dalej nasze święto zaczyna się już teraz, teraz już spójrz na brzegi z wczoraj narodzeni przypominają się wśród ogni o legendach ani słowa gdzieś w mgłach przepadły legendy przepili Południce opoje przeklęci z jednego westchnienia nad wodą przywołamy przeszłość echo zawtóruje nam jękliwie: „gdzież to?” strzyże uszami zając przelękniony świstem wiatru szeptem spomiędzy traw jak wąż spóźniony spełza na niczym nasza noc jak oczekiwanie że z mgieł wylegną się jęki w obronie drgań naszych i gdy świt twarz moją oświetla blaskiem nowego ty w mrokach ziemi już na zawsze zostaniesz niewierna kochanko obietnic nostalgii i klątw gdy z gromem burzy jeszcze raz krzykniesz że zabił
Mateusz Opublikowano 26 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 M. Krzywak:nie wierzę, że to Pańskie dzieło? Więc jestem pod wielkim wrażeniem, nie kłamiąc. Chociaż bym zrobił małą korektę z tym wersem.-"o legendach ani słowa gdzieś w mgłach przepadły legendy" Aby się niektóre zbyt, nie powtarzały. Ale jak wiersz tego wymaga, to niech zostanie jak jest. Pozdrawiam J.S
Magda_Tara Opublikowano 26 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 M. Krzywak! wierzę, że to pańskie dzieło! lubię pańskie dzieła, bo są takie pańskie właśnie :))))))) brawo, proszę ja Ciebie, Panie Michale! buziak! :D
WiJa Opublikowano 26 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 Niedawno pisałem, że lubię wiersze zwięzłe, ale teraz muszę stwierdzić, że lubię też wiersze rozwiązłe. Jakiż to dziwny wiersz, przeczytałem raz i wciągnął mnie. No, ale czytam dalej, po raz trzeci, i piąty, żeby jak najwięcej zrozumieć… A tu czym więcej razy czytam, tym mniej rozumiem z tego wiersza. Wniosek, widocznie są takie wiersze, którymi można się (bez sensu) ekscytować, ale które nie można (z)rozumieć, zwłaszcza do końca, nawet jeżeli w tym wierszu ostatnie wyodrębnione słowa wszystko wyjaśniają, czy bardziej mają wyjaśnić. No i w końcu, najbardziej ten wiersz jest tym, co wyraźnie zaznaczone jest w tytule, a słońce tego lata dogrzewało, pewnie tak bardzo, jak góra, kilka razy w millennium. Ale też, gdyby nie ten tytuł, to bym pewnie myślał, że chodzi o Noc Świętojańską, a może to jednak jest lipcowa noc, no może już nie Świętojańska, ale dlaczego nie Kupały, gdzie przecież między innymi czci się i łączy ogień z wodą. Zastanawiam się w dalszym ciągu, czym byłby ten wiersz bez tych dwóch ostatnich słów, a nawet gdyby te słowa były zakończeniem czwartej zwrotki, bo niby że byłoby to samo, a jednak nie to samo. O czym więc jest to wiersz, pewnie za bardzo, a nawet w ogóle nie ma się co nad tym zastanawiać, bo tak czy inaczej są to reminiscencje i kwintesencja lipcowej nocy, a być może nawet wielu nocy, świąt i obyczajów. Pozdrawiam
Anna_Para Opublikowano 26 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 Michale, ponieważ to warsztat, proponuję zmiany! Uwaga: Awersja do inwersji to nie jest mój fiś! To wymóg czasu! Do pewnego momentu jest dobrze, potem... poprawiłabym, i będzie także dobrze:) zając przelękniony świstem wiatru strzyże uszami szeptem spomiędzy traw jak wąż spóźniony spełza na niczym noc jak oczekiwanie że z mgieł wylegną się jęki w obronie naszych drgań i gdy świt oświetla twarz blaskiem nowego ty w mrokach ziemi zostaniesz już na zawsze niewierna kochanko obietnic nostalgii i klątw gdy z gromem burzy jeszcze raz krzykniesz że zabił Zauważ, że poległy też dwa zaimki, i dobrze im tak! "A poza tym - nic na działkach się nie dzieje"! Fajnie piszesz, pisz. Cieplutko, Para:)
M._Krzywak Opublikowano 26 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2010 Utwór, że tak powiem, rzeczywiście odbiega od "realizmu" :) Będę poprawiał, dzięki wielkie za uwagi - jutro rano obiecuję przysiąść wreszcie nad poezją. Pozdrawiam.
dzie_wuszka Opublikowano 27 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2010 drugie 'jęki' usiłują się pojawić, jakby były pierwsze, a nie ma dwóch pierwszych przed obliczem bożem ;)
M._Krzywak Opublikowano 27 Lipca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bo ja jęczę cierpiąc :)
dzie_wuszka Opublikowano 29 Lipca 2010 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bo ja jęczę cierpiąc :) ech, Poeci i cierpienia Wasze... ;P "o legendach ani słowa gdzieś w mgłach przepadły legendy przepili Południce opoje przeklęci z jednego westchnienia nad wodą przywołamy przeszłość echo zawtóruje nam jękliwie:„gdzież to?” strzyże uszami zając przelękniony świstem wiatru szeptem spomiędzy traw jak wąż spóźniony spełza na niczym nasza noc jak oczekiwanie że z mgiełwylegną się jęki w obronie drgań naszych" ze względu na podobne ustawienie w konstrukcie, a z kolei na zbyt odległy związek jednych jęków z drugimi, drażni mnie ponowne pojawienie się tego głosu. bo jesli ustawiłbyś to inaczej, mniej widoczne byłoby to powtórzenie, nie rzucałoby się w oczy, gdyby natomiast jęki były mocniej związane, z kolei można by to potraktować jako wzmocnienie. w tym sposobie, jaki zastosowałeś, drażnią mnie swoją 'jużtubyłością' :) leje tu leeeje lejeeee na Warmiii auuuuuu
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się