-
Postów
3 205 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
7
Treść opublikowana przez Stary_Kredens
-
No jasne , że nie , tylko teraz akurat jego czytam i taka tam rozmowa " i tak dalej" Pozdrawiam Kredens
-
Zgrzeszyłem
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Lagus__Knapikus utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
podoba mi się przede wszystkim ujęcie tematu , hold dla ukochanej o jakim by pomarzyć można, mam nadzieję , że szczere a jeszcze bardziej , że trwałe Pozdrawiam Kredens -
Vonnegut na pewno nie zawadzi , on też szukał takiej afirmacji mimo upływu lat i bolesnych doświadczeń i strat jakie życie niesie Dziekuję i pozdrawiam Kredens
-
Witaj , nie bardzo rozumiem " w świetle rocznicy" Pozdrawiam Kredens
-
w stronę Swanna
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
nie znam 'w strone swanna', ale widze, ze zainspirowala. b.fajne to jest, takie troszke filozoficzne. czytalam kilka razy i pozwolilam sobie na pewne zmiany, za duzo 'w' bylo. rodzielilam tez pierwsza cz. mam nadzieje, ze nie zburzylam zamyslu... przepraszam za 'mieszanie' w tresci. pozdrawiam. niekiedy wchodzę na proustowską ścieżkę by podążyć w stronę Swanna gdzie dni nabrzmiałe pękatym bzem pończochy już cienkie delikatne jak kwiaty klonu a kroki jeszcze niepewne jak podskoki po strąki grochu za płot sąsiada spojrzeniem na wpół zuchwałym na wpół trwożliwym próbuję przeniknąć tajemnicę ogrodu i uciec od bytów co stać się miały choć już wiadome za murem zdarzeń niechcianych wciąż jeszcze szukają domu nie znajdują trzeba iść naprzód nie znajdziesz przeszkody chyba że miłość obróci twarz na puste oczodoły strachu ale to potem jeszcze nie teraz jeszcze fererie snów rozewrzą ramiona tuląc do marzeń pod gwiadą szczęśliwą tak tak być musi skoro nikt jeszcze nie zmienił zapisu Dziękuję , dobrze namieszałaś podoba mi się dzięki , że Tobie się podoba Pozdrawiam Kredens -
jak ważny jest Vonnegut dla tego wiersza? O tyle , że własnie w Sinobrodym wyczytałam taką myśl i pomyslałam sama , że to prawda z wiekiem stajemy sie coraz bardziej wszechwiedzący o życiu tych wszystkich ludzi z którymi przyszło nam żyć tak mniej więcej i po prostu lubię Vonneguta pozdrawiamKredens tak wlasnie myślałam. ten vonnegut jest tak ustawiony, jakby miał ogarniać cały wiersz, a już po trzech wersach, wiersz traci zainteresowanie apostrofą i gada w inną przestrzeń. zostawiłabym mysl vonnegutowską wobec tego, a zdjęła nazwisko, nazwiska zwykle mówią o korespondencji wiersza z, a tu jej brak pozdrawiam :) zupełnie nie jest ważny uważam pewnie macie rację , dla wiersza nie, tylko dla mnie, lubię Vonneguta lubię z nim rozmawiać pozdrawiam Kredens
-
jak ważny jest Vonnegut dla tego wiersza? O tyle , że własnie w Sinobrodym wyczytałam taką myśl i pomyslałam sama , że to prawda z wiekiem stajemy sie coraz bardziej wszechwiedzący o życiu tych wszystkich ludzi z którymi przyszło nam żyć tak mniej więcej i po prostu lubię Vonneguta pozdrawiamKredens tak wlasnie myślałam. ten vonnegut jest tak ustawiony, jakby miał ogarniać cały wiersz, a już po trzech wersach, wiersz traci zainteresowanie apostrofą i gada w inną przestrzeń. zostawiłabym mysl vonnegutowską wobec tego, a zdjęła nazwisko, nazwiska zwykle mówią o korespondencji wiersza z, a tu jej brak pozdrawiam :) "nazwiska zwykle mówią" , czy ja muszę się podporządkowywać temu co zwykle , to jest jakby apostrofa nawiązanie do jego mysli , bo właśnie ją przeczytałama poza tym chciałam zrobić swójosobisty ukłon w strone tewgo pisarza przeczytałam prawie wszystko co napisał i to jest jakby moje podpisuje sie pod tym ten rodzaj wrażliwości pisarskiej jaka lubie , tak jak Ramrque , czy Emanuel Schmit czy Korzeniowski i wielu innych ale Vonnegut chyba najbardziej ta mysl jaka uchwyciłam jest jedną z bardzo wielu ale jakże trafna i wcale nie nowa przecież on tez jej nie wymyslił , z wiekiem nasze życie i zycie innych to zapiasan a księga a my stajemy się wszwchwiedzącym czytelnikem , owszem są miejsca na sekrety , ale skoro nie były ważne za życia to posmierci tym bardziej nie, reszta jest przecież milczeniem to ta myśl tak mniej więcej a reszta w wierszu to życie , to przed drugą datą jeszcze. pozdrawiam Kredens
-
jak ważny jest Vonnegut dla tego wiersza? O tyle , że własnie w Sinobrodym wyczytałam taką myśl i pomyslałam sama , że to prawda z wiekiem stajemy sie coraz bardziej wszechwiedzący o życiu tych wszystkich ludzi z którymi przyszło nam żyć tak mniej więcej i po prostu lubię Vonneguta pozdrawiamKredens
-
to tu jest? no może? Pozdrawiam Kredens
-
mówi się , że życie jest jak czytanie książki , w końcu się ją przeczyta , to raczej z tej perspektywy Pozdrawiam Kredens
-
Eteryczny
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Krzysztof_Kurc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiemy tyle, ile chcemy wiedzieć. Wyobraźnia podobno nie ma granic. :) Pozdrawiam Krzysiek A może tyle ile nie chcemy wiedzieć zwłaszcza co do piekła, wtedy od wyobraźni uciekamy Pozdrawiam Kredens -
wieloznacznośc - podstawowy atut tego wiersza i na tym bym się zatrzymała Pozdrawiam Kredens
-
Eteryczny
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Krzysztof_Kurc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
co my wiemy o piekle? nic, tak jak i o niebie, ale napisać o tym zawsze można nawet zgrabnie Pozdrawiam Kredens -
tak panie Vonnegut ma pan rację z wiekiem stajemy się coraz bardziej wszechwiedzący zwłaszcza o tych z drugą datą zanim mnie nią opatrzą i posiądą wiedzę może się jeszcze pośmieję pośpiewam na wyżynę wzlecę osiądę tam bo tam bliżej Boga i będę kochać może kto wie będę kochać
-
kiedyś
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Stefan_Rewiński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Poszedłeś za nastrojem , taka chwila czasem przychodzi do każdego zwłaszcza gdy tam już któryś krzyżyk się dźwiga i to wszystko Pozdrawiam Kredens -
to , że każdy ma swój punkt widzenia to truizm, szkoda , że nie czytasz z komentarza tego , co może ci coś dać od kogoś co się też tylko uczy ale w końcu wszyscy jesteśmy nauczycielami i uczniami jednocześnie pozdrawiam Kredens
-
ach! cudownie napisane Pozdrawiam Kredens
-
jaki ja jestem głupi
Stary_Kredens odpowiedział(a) na WiJa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
daremne żale próżny trud... idź do przodu Pozdrawiam Kredens -
Czy mnie wzrok nie myli, czy Twoja wersja pogubiła znamiona wiersza rymowanego? Taki zabieg, to jakbyś przerobiła sukienkę na fartuszek. :) Można i tak to ująć , sukienka fartuszek, fajne, czasem się człowiek o coś pokusi... pozdrawiam kredens
-
Poznałem go od razu, sam nie wiem po czym , może dlatego , że tak cholernie tu nie pasował. Nie, to nie to, inny też mógł nie pasować . Przystojniak , mało to takich? W podmiejskim autobusie zatłoczonym i spoconym, kiedy to poranna zmiana wraca do domu i taki może się zaplątać i wtedy wszystkie baby zerkają na niego łapczywie i ciekawie, ale on nie patrzył na nie, patrzył na mnie. Wpatrywał się z uwagą przez chwilę, a potem odwrócił wzrok i głowę skierował ku oknu pokazując swój doskonale skrojony profil. Co tu robi do diabła? - pomyślałem W powietrzu zapulsowało znajomym, choć dawno już nie słyszanym dźwiękiem. Nie, to w mojej głowie. Blokada !– wrzasnąłem do wewnątrz. W porę. Dźwięk umilkł. Tamten odwrócił się znowu z miną jakby zakłopotaną i ironiczną zarazem. Dupek , jak ja tego nienawidzę. Dlaczego teraz i po co? Cholera, tyle czasu spokój i nagle on. A może to tylko przypadkowe spotkanie? Wiem, wiem nic na to nie poradzę - pomyślałem i jakby na umówiony znak przeciskając się przez spoconą ciżbę wysiedliśmy na najbliższym przystanku. W tym byliśmy niewątpliwie zgodni. Mieliśmy mnóstwo czasu i nigdzie się nie spieszyliśmy. Przeciskając się zauważyłem jego zniesmaczenie smrodem potu. To nie wróżyło nic dobrego, Nie zwabił go tak jak mnie , nie chciał jak ja czuć bliskości ludzi więc ... , przyszedł po mnie. Chciałem uciec, ale było już za późno. Gdybym nie włączył blokady może poznałbym jego zamiary wcześniej , ale na to już też za późno. Zresztą na ucieczkę nie miałem większych szans, a on na pewno już wcześniej mnie wytropił i z pewnością był wtedy zupełnie kimś innym , może nawet tą starą wiejską babą, która człapała za mną pojawiając się to tu, to tam jak w de javu. Na poboczu pośliznął się. To śmieszne taki perfekcjonista, gdyby chciał mógłby fruwać, a tu proszę jak dziecko. Nienawidziłem go i to od razu , bo był gnojem wkraczającym w moje terytorium i na pewno uzurpował sobie jeszcze prawo do tego. Nie pomyliłem się w swoim rozumowaniu. Już w pierwszych słowach usłyszałem znajomy ton nadzorcy, wysłannika tej cholernej sfory, bandy popaprańców do których nie miałem już najmniejszej ochoty należeć. Mój brak ochoty , o czym doskonale wiedziałem nie miał dla niego jak i dla pozostałej reszty najmniejszego znaczenia i dlatego nie zdziwiłem się gdy usłyszałem Długo masz zamiar bawić się z nami w kotka i myszkę. Nie wiedziałem jakich użyć słów, chociaż chciałem z całych sił wykrzyknąć - odczepcie się ode mnie raz na zawsze. To jednak nie załatwiłoby sprawy. Dobrze wiedziałem jak został zaprogramowany. Z ludźmi też, w takiej sytuacji, może bym nic nie wskórał, ale mógłbym użyć siły gdyby zabrakło mi siły argumentu. Odpowiedziałem jednak stanowczo i spokojnie w głębi duszy czując jak bezsensowne są to słowa Dajcie mi spokój A więc to tak. Potwierdzają się nasze przypuszczenia. Jak ja tego nienawidzę. Parszywa robota , ale to już niedługo jeszcze tylko ty i odjeżdżam na wyższy poziom , gdzie nie będę musiał sprzątać po takich gówniarzach. Wkurzony wysłannik? Zdziwiło mnie to bardzo , ale nie miałem czasu na zastanawianie się, gdyż już obejmować zaczął mnie swoją mocą . Wiedziałem, że moja jest za słaba , ale próbowałem walczyć uruchamiając wszystkie możliwości dane mi w chwili Wejścia. Niestety, dla tej chwili, nigdy nie wyszedłem poza nią, a ten pewnie miał ich całe mnóstwo, a jeszcze nie był gotowy i musiał babrać się z takim „gówniarzem” jak ja. Nie szło mu jednak tak dobrze jak przypuszczał , bo na chwilę stracił oddech i musiał spasować. Od razu to wykorzystałem i teraz on wszedł w orbitę mojej mocy na krótko jednak , szybko odzyskał rezon i zaczął działać ze zdwojoną siłą . Zaczął się proces dematerializacji .Już nie widziałem jego nosa i uszu czując że z moimi dzieje się to samo. Nie, nie chcę wołałem w próżnię , proszę pomóżcie mi , proszę, ale wszystko odpływało w przyspieszonym tempie , gdy nagle powróciło wibrując powietrze na kształt wodnego leja. Poczułem silny uchwyt za ramię . Zjeżdżajmy stąd - krzyknął ktoś Zanim zdążyłem się zorientować już nas tam nie było. W ostatniej sekundzie uchwyciłem tylko wyraz wściekłości na twarzy tamtego i tylko przez chwile ponownie mnie to zdumiało. *
-
w stronę Swanna
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
no to się cieszę i również pozdrawiam Kredens -
Wyrwane z konturu
Stary_Kredens odpowiedział(a) na Espena_Sway utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
czyta się jak zapis rozmowy, może bez rozmówcy dwa razy pada słowo wtedy sugerując raczej czas miniony czyli wspomnienie wyrwane z konturu - ładne Pozdrawiam Kredens -
ja bym skróciła to do takiej wersji: jaskrawy obraz rozbił się o lustro miska pełna zwątpienia zapach beznadziei sprawia że zawężony kąt widzenia poległ w realiach jutra bez ikry
-
Tak z czystej ,nędzniej ,ludzkiej ciekawości: czemu bronisz tekstu ,z którego sama autorka się śmieje? Nie czytam na początku komentarzy innych pod wierszem , odnoszę się tylko do utworu chyba , że nie rozumiem ni w ząb , przybliżam myśląc , że inni są bardziej kumaci i często są choć wiem , że mają inny typ wrażliwości , jak w życiu a potem jak już napiszę komentarz to wtedy czytam inne, tak odebrałam ten wiersz i już Pozdrawiam Kredens
-
tak człowiek swoją grzeszną i chciwą duszą zniszczy wszystko i nic mu nie zostanie, trafnie zauważone dobrze napisane moim zdaniem pozdrawiam Kredens