zaczekaj za mną gdy zamarudzę
nie odwracaj się gdy już nie będę
najpiękniejsza w twoich oczach
bądź zawszy mnie ciekaw
jak na pierwszej randce
ha
rozmiłowałaś się w życzeniach
w marzeniach a życie
jest o wiele prostsze
obejmuje nogami
które już dawno nauczyły się
dróg na skróty
@Waldemar_Talar_Talar
kilka błędów językowych - mu - powtórzenie, przed nim - razem
tak też można się ukształtować i jeszcze bardziej
ozdrawiam Kredens
nigdy już nie będziemy tak kochać jak...
no właśnie
nie znajduję porównania
może dawniej kiedyś
kiedy?
wtedy
bym znalazła
słowa łatwo przychodziły
i uczucia
kłębiły się i zmieniały
jak w kalejdoskopie
tu łatwo o porównanie
i nawet tę zabawkę przypomnieć
sobie łatwo gdy się tak patrzyło
pod światło nadziei
dziś z barw i kształtów
pozostały cienie wspomnień
i to ciche durne ufne
nie zapomnij nigdy o mnie
smak sukna
aksamit najbardziej
w kolorze burgunda
smak jest na końcu
języka wspomnień
musisz mocno się zaciągnąć
zapachem lawendowej
szafy
i koniecznie przymknąć oczy
nic się wtedy nie stało
i teraz też nie
zaskoczy cię intensywność
jak najwyższa
amplituda
Biblia na stoliku
strzykawka wymiociny flegma
oczy w słup bez oddechu
panika
dance macabre?
nie to taniec życia
przyspieszyło
czy zwolniło
gdybyśmy znali przyszłość
teraźniejszość mogłaby być
nie do zniesienia
dobrze to urządzone
ale większość z nas
to głupcy
nie umiejący cieszyć się
chwilą
trzymaj się bracie
kocham cię
cierpienie jest czasem jak Księżyc przesłaniający
Ziemię
a czasem jak ziemia przesłaniająca
Słońce
bywa też Słońcem przyćmiewającym
Kosmos
co wtedy widać poza nim
gdy tak pali niemiłosiernie
że nawet miłosierdzie Boga
spala się w jego ogniu
czy oczyszcza
czy spycha na dno piekła
zbytek łaski
gdy
chce się wszystkiego
w kolejce odwiedzin
jedno dla mnie
ciesz się
że
w ogóle
ambiwalencja
źle się z tym czuję
małostkowość
bo przecież może dni ostatnie
w obliczu...
ale ostatni telefon
do innych
wiem to już dawno
a jednak
boli
tak samo
a miej to w ...
ambiwalencja tak
ma
chciałabym abyś tu był ze mną
usiadł i nigdzie się nie spieszył
treść rozmowy powiedzmy
też według schematu
chciałabym
tak niby schemat
a jakże szerokie pole
chaosu
bo przecież ta jedna nigdy
nie rozegra się
już nie
a może była według
twojego schematu
dla mnie był
chaosem
trójkąt koło
koło trójkąt
wpisać jedno w drugie
razem
szkoda czasu na żal
uporczywy podstępny
żłobi bruzdy ust
skrojonych do pocałunków
zrozumiesz gdy późno już
za późno może
nigdy się zakotwiczy
unieruchomi nie popłyniesz
w świetliste tonie
możliwości
pewnie długo miałam twarz
nabrzmiałą zmierzchem marzeń
tuż tuż przed rezygnacją
tylko w ogrodzie z dala od oczu
dawną przybierała postać
szkoda że nie umiałam jej utrwalić
by nikt nie zadawał pytań
czasem bez słów
by się nie wkradał ciekawie
w enklawie miasta cisza nekropolii
krzak białej róży się rozrasta
nad poczerniałą płytą
ja wiem że drozd śpiewak
jest taki sam
że nic się nie zmieniło
jak w tysiąc osiemset
którymś tam roku
a jednak w melancholię
wejść można z pogodą twarzy
po tysiącu wygranych bitwach
przegranych
do ostatniego kroku