Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Stary_Kredens

Użytkownicy
  • Postów

    3 303
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Stary_Kredens

  1. emocjonalne pytania o kondycję ludzi, która nie wygląda najlepiej przyrównana do wilków ze szkodą zresztą dla tych boskich stworzeń , ale na samym początku autorka stwierdza że sama też tak ma, choć wolałaby inaczej, no właśnie taka jest nasza ludzka nie wilcza natura
  2. ładnie , składnie pozytywnie i dużo ognia pozdrawiam Kredens
  3. niestety zgadzam się z Khalihem co do rymów i w dodatku uważam , że to wiersz tak doprawdy o niczym pozdrawiam Kredens
  4. ojej strasznie to jakoś zawile napisane , ale za bardzo wgryzać mi się w to niechce , ponieważ w wierszu szukam przede wszystkim wrażenia piękna , może nie w dosłownym tego słowa znaczeniu czyli zachwyty itd. a tu mam jakieś wrażenie, nie wiem jednak pewnej brzydoty myśli popartej słowem pozdrawiam Kredens
  5. c'est la vie pozdrawiam Kredens
  6. satyra jest dobra na wszystko, zwłaszcza gdy dobra pozdrawiam Kredens
  7. szczerze mówiąc nie kumam o co w tym wierszu, skądinąd składnym, chodzi pozdrawiam Kredens
  8. Dziękuję za życzenie miłego dnia , mam nadzieję , że taki będzie czego i Tobie życzę. Myślę , ze ten świat , który minął nie był taki kryształowy , zawsze są odcienie szarośći a w życiu piękne są tylko chwile , jak śpiewał Rysiek Riedel pozdrawiam Kredens
  9. moralny - ten wyraz moim zdaniem zbędny , poza tym spragnieni i obojętni ten zestaw , no cóż trochę nie pasuje w ogóle ta obojętnośc w wierszu wobec dużego ładunku emocjonalenego nie wspólgra , moim zdaniem pozdrawiam Kredens p.s. a forma wiersza mnie osobiście nie razi a nawet jest mi bliska
  10. mam Ci wybaczyć taką oznakę aprobaty i szacunku? , bardzo dziękuję, zawsze cieszy czyjeś pochylenie się nad naszymi myślami , dyskusja , współuczestnictwo pozdrawiam Kredens
  11. zabawa słowna jest dobra, tylko sens się gubi , bo marzy o kalmarze, no właściwie czemu nie? pozdrawiam Kredens
  12. przywołują mnie kroki chodnika w letni dzień wybiegły na jego spotkanie bluzka była tania samodzielnie uszyta lecz cóż tam młodość to się liczy dziś jednak trochę żal za mało było szans na dobre życie za wiele złudzeń codzienność z zapachem kapusty co trzeci dzień i krupniku co drugi wyznaczała kierunki rozwoju w końcu obrośli wszystkim niepotrzebnym w wielkim trudzie zbieranym wynik był jednak blady ale powszechny chleba naszego powszedniego... można sięgać po więcej ale w ostatecznym rozrachunku o co właściwie chodzi?
  13. mnie się bardzo podobał pozdrawiam Kredens
  14. Stary_Kredens

    szkoda

    tylko jedna? ta mrówka
  15. satyra ale raczej gorzka pozdrawiam Kredens
  16. musiałam przetłumaczyć- saronaja - żegnaj , tak? czy wtedy obojętność ? ona bywa słodka gdy się cierpi , ale tak naprawdę jest obojętnai to wcale nie smakuje dobrze pozdrawiam Kredens
  17. no i jest kolejny zgrabny wierszyk o wiośnie , trochę brzmi jak z dziecięcej czytanki , ale przez to jeszcze bardziej sympatycznie pozdrawiam kredens
  18. No śmierci na pewno i... podatków , ale wiersz rzeczywiście nie tylko o tym Dzięki za czytanie i taki piękny bo dociekliwy jedyny w swoim rodzaju na tym forum komentarz pozdrawiam Kredens
  19. Tylko kto dobrze przeżył życie , chyba dzieci, inni ,,wszyscy zgrzeszyli i wszystkim chwały bożej brak'' stąd między innymi brzemie wiedzy itd. dzięki i pozdrawiam Kredens
  20. no to zależy gdzie , w mieście rzeczywiście bocianów się nie zobaczy , a wróbelko niestety prawie wyginęły i to nie tylko w Polsce. Wiersz jak przystalo na wiosenny tryska radością lecz widzę zapożyczenia - jaskółki - czarne sztylety i troche pomieszania no bo słowik to chyba troche później ale właściwie to szczegół pozdrawiam Kredens
  21. chcę przywołać poranek rozświegotanie powietrza zaokiennej przestrzeni emanację błękitu rozplemnienie zieleni tak któż inny by tak zawitał radośnie i z kopyta jak nie wiatr południowy zwiał futrzaną czapę z głowy zimie i pognał do morza a tuż za nim wiosna panna hoża wiecznie młoda zalotnica zaroiła się ulica od kolorowych sukienek słychać szum feromonów w odwiecznym tańcu życia tak chę przywołać poranek co nie smutek przynosi lecz zachwyca
  22. wieszczę sobie nielekko bo już dużo wiem brzemię wiedzy dźwigać ciężko chociaż mówią że życie jest snem tak być może czasem pięknie się śni może w nagrodę za poprzednie życie a czasem rykoszetem odbija się niejedna przewina cóż stąd pewności nie można mieć żadnej tylko ta godzina ta godzina jej istnienie tak pewne zabiera snu złudzenie i pewność trwania brutalnie nam kradnie
  23. szkoda tej namiętnej kochanki , kimkolwiek ona jest, Mroczne te Twoje wiersze , czyś i Ty taki sam? Wpuść trochę światła pozdrawiam Kredens
  24. tak to prawda jest jedynym naszym wielkim wrogiem pozdrawiam Kredens
×
×
  • Dodaj nową pozycję...