Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dyziek_ka

Użytkownicy
  • Postów

    1 031
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Dyziek_ka

  1. Z przestrachem niecierpliwie przebieram nogami
  2. Tęsknota uczuciami powraca mgliście Westchnienia czarowne w zmysłach zapisane Młodości marzeniami pisane listy Uczucia serc kredowe wyryte w ścianie Zapachy biblioteki dawnej uczelni Krople fali w rozbryzgu na łodzi dziobie Smak płoci przy ognisku prosto z patelni Słonawy znak kropelki na twojej brodzie W oknie w mrozu koronkach ukochana twarz Szuka jej w dźwięku dzwonka choinkowy gwasz Gdzieś po życiu się błąkasz podobnie jak ja
  3. Mocno buntownicza ta skarga zmysłów. Ciekawa forma . A poznawanie świata wszystkimi zmysłami jest mi szczególnie bliskie. Bardzo mi się podoba to Twoje pisanie.
  4. Masz rację , choć zauważam że najbardziej dotyczy to naszych pokoleń z kompleksami (zwłaszcza językowymi). Młodzi są obywatelami świata, choć świadomi korzeni i bez kompleksów. Wiersz celny i fajnie napisany.
  5. Podoba mi się ta miniaturka Lubię krótką formę. Kondensacja jak w chmurze gradowej. Uczuciami pogoda też kręci, jak stawami. Brawo
  6. Dziękuję że liczyłeś (to pochlebstwo niebywałe) Trzynasto głoskowa puenta, zamierzona, aby pomieszać recytację, zakłócić klepanie „Krawczyk tak kraje, jak mu materii staje” A jak staje ,to na pewno nie przystaje A dla Ciebie kolego specjalny dziesieciogłoskowy ostatni wers . [Weny też, w sezonie ogórkowe lub [Muzy też bywają …ogórkowe ] Możesz przenieś do ulubionych z tym dla Ciebie wersem Dziękuję i pozdrawiam
  7. Właśnie ucieszył mnie (jak pod Twoim wierszem piszę) Twój powrót, Muzo ma Kończy się „ pisanie bzdur” Jesień znowu niesie wór * chór* pór* sznur* zbiór* gbur* dwór* pomór* pozór* pazur* lazur* Mazur* PRO Fe sur *……. *odpowiednie wykreśl Jesienne ukłony
  8. Ogórek mało witaminizowane acz masowe warzywo Ja (ze względu na masę ) jestem autorem masowym, więc go często używam A witaminy szukam w niekonwencjonalnych, wysublimowanych, delikatnych, zagłaskujących i stymulujących recenzjach, moich (powiedzmy) utworów Za które serdecznie dziękuję i … Pozdrawiam
  9. Dziękuję za czytanie, w dobrym jak widzę humorze i czekam na możliwość komplementowania, kolego autorze. Pozdrowienia
  10. Podobno Weny się pochowały Wakacje jeszcze Leniwy i gnuśny czas wspaniały A myśli grzeszne Ciepełko i urlopowe słońce Biusty półnagie Sukienki się znacznie wcześniej kończą A w głowie magiel Nie ma czasu nad morzem czy w górach Na pisanie bzdur Czas umyka w erotycznych próbach Prozy krusząc mur Poeci wracają w mgły wrześniowe Do poprzednich ról Weny też miewają sezony ogórkowe
  11. Pięknie i prosto o miłości i tęsknocie najczystszej. Sposób znalazłaś, tkliwy i bez patosu
  12. Bardzo wam miłe Panie dziękuję za komentarze (chyba znam wartość tego „dzieła”) Nie potrafię się przełamać do poprawiania (dlatego koszoczas najlepszy lekarz ) Ot próba, dziękuję za czytanie i wyrozumiałość Pozdrawiam z pasją
  13. Jestem prostym drwalem i aby Cię nie zanudzić, jak Tobie się to udało. Najkrócej jak potrafię. Mam wrażenie, że chcesz z nas zakpić. Przepisywanie podręcznika seksuologii, w rzekomo literacki sposób, nie jest liryką (to moje zdanie) to zbiór frazesów pietyzmem ułożony. Podejrzewam że nawet nie wiesz o czym piszesz. Koś kto spróbował „uniesienia w czeluści” na pewno zmilczy. Proszę przyjmij moje zdanie, nie chcę z Tobą polemizować zaczekam na inne utwory Bo miałem okazję czytać dobre. Pozdrawiam
  14. Od dawien ,dawien ,dawna Pamiętam kolegę Rysia Wielki, sylwetka postawna Pamiętam go do dzisiaj Spotkałem Rysia dzisiaj Do góry oczy podnoszę Olbrzym nadal oczy podnoszę Piłkę klepie miarowo Bidę klepie honorowo Jest,… pod tablicą z koszem Z Węgla pełnym koszem Wrzawa,… nad salą sportową Ogrzewa halę sportową Upadł, ze złamaną nogą Utyka mocno… lewą nogą O higienę dbamy, związek twierdzi Rysiu do dzisiaj groszem nie śmierdzi
  15. Czy można mieć pretensje do powietrza ? Może to jedyny wentyl ? Którym może schodzić Może to jedyny sposób Który. ból łagodzi Który, ciśnienie jak w dętce Do normy doprowadza Choć znamy przyczynę Ciśnienia narastania Tamowanie-metoda tania Niewiele w jego łagodzeniu Pomaga
  16. Obiecanki , na odwadze się skończyło. A gdzie przepisany?
  17. Dyziu, Dyziu, dobre swary nie są złe. Pikantnie się robi, gdy za długo słodko. Z tymi konfiturami jest tak samo. Niby ciemno, gorąco i słodko, a "dym" wisi w powietrzu, czai się z kątów. Czekanie jest męczące. Szczególnie, gdy ma coś wspólnego z kosmosem (i czas i przestrzeń!). Ściskam. E. Z wrodzonej sobie grzeczności, staram się nie zauważać umazanych jagodami gębusi Jasia i Małgosi. A Ty Babajago masz o to do mnie pretensje ?
  18. A niby jak mam to wiedzieć. Taki list mam dopiero dostać … marzę (a jeśli bym wiedział to i pewnie bym nie marzył) Może ktoś się odważy Przepisze i wyśle Nie wolno marzyć ? Tak ściśle I na dodatek Róż ci u mnie dostatek
  19. Jolu i Elu poświeciłem troszkę czasu aby odpisać Wam oryginalnie. Jak zwykle wyszło jak zwykle . Sam się zakałapućkałem dlatego śmiejcie się z utworku albo z autora… Wasza wola Jak to wykazałem wyżej Ma podświadomość to potwierdza W wyniku fontannowych zbliżeń Każda z kobiet może – przeistoczyć się w męża Natomiast każdy mężczyzna Jestestwo swe zaczynając w kobiecie Nie zawsze zechce się przyznać Że najmocniej kocha.. siebie w sekrecie Nawet w uniesieniach mówimy Bardzo kocham się, w tobie miła Siebie kochając w sobie zamienimy Bo sam tobą, kobieto miła byłam Tak to jakoś zakręciłem czy zakręciłam Sam nie wiem , kim jestem ,czy byłam
  20. Bardzo mi było milo W twoim towarzystwie Mniemam że i tobie było Za krótko jak zwykle Pozostały tylko róże Szkoda że jesteś daleko W rożach zostałeś dłużej Na następne cichutko czekam
  21. Jak u babci mojej ceremoniał smażenia powideł Ale klimacik stworzyłaś, że u mnie zapachniało. I co tam kosmosy, filozofie, co tam swary głupie…..
  22. Dziekuję że zechcialeś sie posmiać
  23. Na rynku miasteczka fontanna stoi Pod fontanną zmieszana Panna Gnieciona potwornym smutkiem niedoli W oczach tęsknota nieustanna Targana rozterką, że życie boli… „Pragnę być silna i wytrwała” Wrzuca pieniążek i te życzenia śle Woda niektóre marzenia spełniała Może i tym razem uda się Pstryk…i kobiecie się spełniło Ktoś dodatkowy limit przyznał I nagle zrobiło się bardzo miło… W sekundę stała się mężczyzną „Na kanwie dowcipu” Który w uszy mi niedawno wpadł. Transpozycję przygotowałem , dla Pań które nie cierpią męskich wad.
  24. Dyziu, są sekundanci "w pojedynkach", (?), a więc, może nie ma błędu? Ale skoro tekst sam się nie broni, masz rację. Ale wiesz chyba - ja nie poprawiam. Robię następne! A może nie pojedynek jak cukrowa wata, tylko sam mur? Też ma sens. Chyba. Dzięki i serdeczności. E. Najdelikatniej, jak potrafię, staram się zaprzeczyć Sekundanci nie biorą udziału „w” pojedynku są jego sekundantami Bezstronność nie bierze udziału „W” Z sympatią pozdrawiam
  25. Padło blisko mojego poglądu i się podoba. A może pojedynek potraktować jak " cukrową watę " Sugestia:” -w pojedynkę „ lub „po pojedynku” Pozdrawiam do następnego czytania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...