Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dyziek_ka

Użytkownicy
  • Postów

    1 031
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Dyziek_ka

  1. Z tymi kleszczami to prawda. Z tej jarzębiny jeden ze mną się zabrał, ale zamiast się zgodnie z fizjologią opić, to po glacy łazi Z sympatią odbuziam
  2. Ale za co się należało ? Za to, że odkryłem ? Czy za to, że nic więcej się nie stało Pozdrawiam i dziękuję za komentarz
  3. Peel zapewne dziękuje I na pewno drugi policzek nadstawia, czy przystawia, albo, albo Albo się leczy, albo puchnie. Dziękuję głośno (Żebyś Ty wiedziała jak trudno głośno mówić, z takim spuchniętym ryjem)
  4. Naraz, na raz,… zaraz Wolniej troszkę, dla tych doroślejszych na dwa …chociaż Z radosnym dorosłym pozdrowieniem
  5. nie ma nic gorszego niż praca odkrywcy jeden się natrudzi korzystają wszyscy ale w naszym klubie chętnych mamy sporo ryzykują życie wieczorową porą wyruszył o świcie z brygad nasz kolega dzień w kalinach przestał, wieczorem się przedarł trudy i krew z potem strumieniami lały jednak nie wytrzymał zażarły komary drugi ja ruszyłem przez trawnik leszczyny do okna dotarłem w cieniu jarzębiny trudem odkrywane ciala antypody odkryłem kocykiem okryte pagody Tam się rozpościera widok okazały gęstwina czuprynki jeszcze jakieś kępki zwycięstwo myślałem i czekałem chwały taki los odkrywcy po pysku dostałem
  6. Statystyka kuleje Dlaczego „Społeczeństwo się starzeje" ? Jeśli za Twa myślą skrzętnie by podążyć Co drugi od piwa i co drugi w ciąży Wszystko w kierunku ciąży dąży Może dumam źle I to po piwie mniej sie chce za myślą Twoją dalej dążę skoro natura prze do ciąży to może jakiś dzielny mąż by poświęcił się jak rajski wąż by kusić, uwodzić, sprawę drążyć! koszmar starości by nie ciążył nad społeczeństwem! nie pogrążył by się w zaniku żądny ciąży ten biedny naród. mimo brzuszka i piwka co się po nim nie chce w kąt poszłaby poduszka i... nie dodam wersu bo rym narzuca lekce ! Za statystyką Nie tylko ja pomykam Bo nawet gdy truteń chciał chcieć To jeszcze trzeba z kim mieć Menopauza pszczoły Wysiadły gruczoły Bez ryzyka Może bzykać
  7. Uwaga o głupich, odnosi sie do głupich, a MY to ( seksistowsko) grupa pełnosprawnych, prawdziwych , silnych, 50+ menscyzn. A te no szanse, rosną razem z brzuchami. Podyskutowałabym...I o głupich, i o prawdziwych, i o brzuchach i ich roli w szansach. Aaaa, właściwie, o tych ostatnich to już teraz: gdy ci w oko wpadną brzuszki zakryte czy odkryte bardzo trudno zgadnąć dama to w ciąży czy też.... nastąpił piwny przyrost sadła "pięćdziesiątkom" ode mnie także duży +. :)))))))) E. Statystyka kuleje Dlaczego „Społeczeństwo się starzeje" ? Jeśli za Twa myślą skrzętnie by podążyć Co drugi od piwa i co drugi w ciąży Wszystko w kierunku ciąży dąży Może dumam źle I to po piwie mniej sie chce
  8. Coś Ty! One potrafią rosnąć o dowolnie wybranej porze! Wiem to na pewno! Te jesienne nawet , bywa, dłuższe i bardziej kłujące. Nie wiem tylko, do kogo odnosi się uwaga o głupich. Bo jesli o mnie chodzi, to nie jestem przekonana, że użyłeś właściwego czasu! :(. Natomiast szanse są i rosną. Ale nie wiem, na co... Uściski.:))) Elka. Uwaga o głupich, odnosi sie do głupich, a MY to ( seksistowsko) grupa pełnosprawnych, prawdziwych , silnych, 50+ menscyzn. A te no szanse, rosną razem z brzuchami.
  9. Dalej tak Elu Szanse dla dorosłych rosną. Myśmy już głupi byli Ale rogi rosną nie jesienią, rosną wiosną
  10. O to, to, to, myślałem że nawet układ graficzny temu pomoże Dziekuje Pozdrawiam
  11. Dziękuję Elu ciekawy pomysł. Korekt dokonam choć może nie tych. Przypomnę już raz trzymałaś. Ale to miłe. Z niesłabnącą sympatią
  12. w twe zmysły wyruszam biegnę dłoni dotykiem zmierzchem usta spierzchłe nawilżając językiem pomruki lęku westchnień odtwarzamy muśnięciem jak na klawiaturze subtelniejszym rozdźwiękiem tuż po uwerturze Fortissimo dla tutti porażeni prądem w świadomości mknąc luki by zasnąć akordem opuszkami w biuście zaciskając pięścią spazmami czeluście zanikamy, mięśniom oddając batuty to już nie my gramy pogłosu atuty melodyjnie echo szepcze pieszczą , świerszcze, jeszcze
  13. może nie wszystko co myślą drwale pasuje wprost do wiersza w umyśle drwala są zwoje całe gdzie wyobraźnia mieszka w siekiery blasku leżą pokotem żywe wierzchołki ławą z pni powalonych włazi przed oczy kikut obrosły trawą a muza prosi zaprasza w gości z mózgu dłubane mary chce śmiechem wersów pogodę wnosić w oczy zmęczone stare drzew tyle istnień zieleni zmarło uciszam je pisaniem smutek wyrzutów łapię za gardło lirycznym figlowaniem Lubię taką zabawę, a jeśli partnerka tańczy lepiej, to tylko przepraszam za podeptane nagniotki i do orkiestry po następny utwór biegnę. Wszak puenty na puentach najpiękniej pamiętam. Pozdrawiam liryczna primabalerino.
  14. Dopiero teraz kapnąłem jak to jest z tymi nogami kobiety nimi chodzą mężczyźni człapią a różnica miedzy nami Właśnie… miedzy nogami
  15. Dziewczęta! Tak wspaniale się bawicie, że chyba zostanę feministką (co tam jaja, przereklamowane)
  16. Namawia muza niezupełnie sucha Zapach piany dręczy drwala zmysły I uśmiechnięty od ucha do ucha Wymyśla osioł koronkowe puenty Ręce sękate w żabotach metafor I ty się pośmiej poety kolego Drwal koronkowy poezji Nikifor Sarkazm obrazu nie zna śmieszniejszego Zabawny wyśmiany Przyparty do ściany W berka z tobą piszę Na wygraną liczę ?
  17. Serdecznie dziękuję Aniu, przepraszam że trudzę. Tylko co drugi wierszyk paskudzę. Mam jednak wrażenie, że nie zauważyłaś. Poprawiłem u góry. Drugi wers jest 8 ( chyba, że czegoś nie wiem) A na pewno nie wiem dlaczego nie może być 9-8-9-6 jeżeli oddycham po 5 Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
  18. Miło mi że coś chwyta . Będę się starał by w odbiorze nie mieszać Dziękuję
  19. Za miłe słowo serdecznie dziękuję Fajnie że czytujesz Pozdrawiam
  20. W bałaganie metoda, jak na strychu można się czegoś doszukać Dziękuję, że kurz Cie nie przeraża i szukasz Pozdrawiam
  21. Wstawaj już rano Jak siedziałaś w wannie coś dla Ciebie napisano jeszcze nie wychodź w pianę wtulona wdzięki chowając w fałdy szlafroka bo w ekran zerka zazdrosna żona wyjdzie… dopiero wówczas się pokaż śliczna liryczna metafizyczna rymami piany okryta szczelnie w metafor tiulu marzeń księżniczka szlafrok… a może już go nie będzie bez czapki chodzę biegam i marzę dobrze nie będę dłużej przynudzał inspirowany pianą spieniony łażę twoja…. poezja mocniej pobudza
  22. Aniu P. i Jacku S. Dla efektywnej pracy. Potrzebny jest czas i chęci, co u leniucha nie jest łatwizną. Ale oboje potraficie mobilizować, więc teraz oceńcie Jeszcze raz bardzo dziękuję Poniżej stara wersja Cel, czapka i w drogę czas przysypuje popiołem żar by jedynie tlił się z lekka nie przesuwając w odległą dal czegoś na co czekam umyka miraż gdyś jest blisko kiedy kadzidła zapach czuć widać gdzie płonie słup ogniska nie widać nigdzie dróg nadzieja w oddali się uśmiecha cel znam czapka i zamykam nie słyszę własnych kroków echa stale się potykam biegnę idę w dal rozmarzony napotykając trop pierwszy a oddech czerpię z każdej strony nienapisanych najpiękniejszych wierszy
  23. Uroki życia oboje eksplorujemy. I czuję , że nie ważne gabaryty bryły, ale to że kopiemy. Nie jestem buntownikiem, kocham zasady ( kwasów nie) Ale z filuternym uśmieszkiem, proszącym o tolerancję często celowo czy nie, je naginam. Zastanawiałem się dlaczego w twoim niku „Ale” Bo Ela naprzód, ale, ale może nie do końca. Dlatego ta tolerancja dla klimatu w Tobie Dlatego z taką sympatią pozdrawiam
  24. Coraz trudniej żyć filologom Choć wykształceni językowo Jak wierszokleci nałogowo Próbują język godzić z głową No i zdarzają się inwersje Bo piszę bez głowy sercem Dziękuję że tolerujesz, mniemam że jeszcze zdążę się zmienić. Uśmiechami pozdrawiam
  25. Wiem, że inwersje budzą wśród wytrawnych zażenowanie. Ale napisałem, sam jestem być może odrobinę anachroniczny i może nie do końca prawdziwie polski. Wszak wielu z nas literaturę kąsa nie z jednej piekarni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...