Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Krzysztof_Kurc

Użytkownicy
  • Postów

    3 595
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Krzysztof_Kurc

  1. jak batem spięty sen opowiedział o Centaura rękach i głowie hipochondrią owładniętej myśli wciąż jest niewolnikiem czterech kopyt stepujących stępa wiem że myśli o Pegazie kiedy zarzuca głową w tył patrzy czy już rosną skrzydła
  2. Dosłowność zamierzona, na początku cios, potem rozluźnienie. Ale propozycje do rozpatrzenia. Pozdrawiam Krzysiek
  3. Słowa gęste, podoba mi się. Może trochę zagmatwane, ale jednak o miłości. Pozdrawiam Krzysiek
  4. do zarzecza za daleko by sięgnąć z pamięci spływa zawsze pytaniem dlaczego ciepła kropla jeszcze zatrzymany po kolana w niepewności szepce nawet jeśli mnie nie kochasz powiedz tylko komu mam oddać ciało z blizną po duszy
  5. Ale odłamki jeszcze latają? ;) Pozdrawiam Krzysiek
  6. Czyli warto było katować tym tekstem. Pozdrawiam Krzysiek
  7. Po trudnej robocie, co ją widać jak na patelni, jedwabną chusteczką jeno pot trzeba wytrzeć z czoła, bo sól żre toporzysko, jak się na ostrze nakapie. A jak ostrze tępe to sensaci z całej okolicy, przy nastepnej fusze, dojrzą że cięcie nieczyste było, i sromota będzie a nie strach dookoła kaptura. ;) Może i masz rację z tym woalowaniem, ale jakoś taką potrzebę miałem, na wprost. Pozdrawiam Gabrielu Krzysiek
  8. Na pewno jesteś, a to mnie cieszy bardzo. Pozdrawiam Judyto Krzysiek
  9. wycieram topór lepki od ciepłego pulsu uspokojony z satysfakcją skrytą w cieniu kaptura odpoczywam
  10. Znasz się, znasz. Cieszę się że dobre. Pozdrawiam Krzysiek
  11. Cieszy mnie, że podoba Ci się całość. Pozdrawiam Krzysiek
  12. Do celu ,ale nie po trupach. Pozdrawiam Krzysiek
  13. przełamując się życzeniami, w pośpiechu nie pozostawiam nic, po mojej stronie ulica ma inną nazwę, od dzisiaj do jutra, prowadzi wiele dróg, bez powrotu padają słowa i wątpliwości rozgarną ptaki, z rozłożonymi skrzydłami nie zdążę, chwycić wszystkich odlatujących wcześniej, codzienność ciężko wstanie prawą stopą, w zimowej wydmie znajduję ślady ciepła
  14. A który? ;) Pozdrawiam Krzysiek
  15. I tak jestem zadowolony że coś mogło Cię urzec. Będę starac się urzekac. ;) Pozdrawiam ciepło Krzysiek
  16. Cieszę się Madgo. Krzysiek
  17. Zapraszam. Pozdrawiam Krzysiek
  18. Wiem że może wydać się może anachroniczne. Ale we mnie budzi emocje. www.youtube.com/watch?v=3Q0h5G3xldw www.youtube.com/watch?v=t0YiZgknMjc&feature=related Pozdrawiam wieczornie Krzysiek
  19. Oczywiście zapomniałem dodać. ;) Krzysiek
  20. Aby wątek nie umarł, lubię w tym wydaniu. www.youtube.com/watch?v=qMtV4mdMRUA Pozdrawiam Krzysiek
  21. Doskonale poprowadzony tekst. Czytam kolejny raz, i nadal uważam że wszystko jest na swoim miejscu. Po mistrzowsku zauważone i pisane. Pozdrawiam Krzysiek
  22. słowa trą się w powietrza pułapce zamknięte odległością milczenia czasem namiętne chrapliwie artykułowane nieścisłości uczuć rozkazującym trybem oznajmiane zagęszczonych drgań w przesyłce z podsłuchu niepewnym podpowiedziom bez wiary nie poddam nic z siebie wyciąć nie pozwolę głosu starodrzewom zazdroszczę
  23. W wersji Agaty bardziej mi odpowiada. Nadal jest Twój. Tylko jeszcze "nieustannie ze sobą" wydaje mi się lepiej brzmiące. Ale czy poprawne? Pozdrawiam Krzysiek
  24. Nie wiem dlaczego ale.... pasuje mi "jak matka" ale to takie moje, tego tamtego. ;) Poczytam jeszcze. Pozdrawiam Krzysiek
  25. A misiek tak jakoś. "drobina światła maleńki kamień przyznanie się do obrazów ośnieżonych drzew nieufności skrzy niepokojąco biżuteria rozgorączkowuje postrzeganie zataczam koło z jubilerem wywijamy orła w diamenty dla kontrastu sen dziecka o trawie" Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie Krzysiek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...