Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    12 006
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Berenika97 Wiersz jest bardzo intymny, a cisza, o której piszesz ma „wagę ołowiu” – sugeruje to ogrom cierpienia, którego nie da się wyrazić słowami, oraz traumę, która trwa. "Rozstrzelane imiona" to metafora nie tylko fizycznej śmierci, ale i próby wymazania pamięci o tych ludziach. Wiersz, poprzez "składanie" tych imion na nowo, staje się aktem przywracania godności i pamięci ofiarom.
  2. Może w chwili wypowiadania, nie było wiatru. Dzisiaj w porywach na Wybrzeżu miał 100 km na godzinę, przewracał drzewa, a cóż dopiero słowa...
  3. @iwonaroma Bo to nie jest takie samo słowo jak dzień dobry, ono swoje waży i znaczy.
  4. I to jest bardzo ludzkie, wzruszające.
  5. @lena2_, @Rafael Marius, @Lenore Grey, @iwonaroma, Z podziękowaniami za czytanie :) @Berenika97 Bereniko, wzajemnie :)
  6. @Berenika97 Dziękuję Bereniko. Otwierasz sobie drzwi wiersza i wchodzisz do środka, jakbyś była jego mieszkańcem - co ja mówię, one same otwierają się przed Tobą, bo wiedzą, że z każdym jego mieszkańcem, za każdym jego słowem, potrafisz się dogadać Serdeczności :)
  7. @MIROSŁAW C. Tam była wyłącznie poezja, również pozdrawiam :)
  8. @Robert Witold Gorzkowski Jakby opis "wiecznego niepokoju" i zmęczenia samym sobą. Ostatni wers idealnie puentuje stan fizycznego i psychicznego wyczerpania. Pozdrawiam serdecznie :)
  9. @onasama To jest wiersz jak sen, który wie, że jest snem. Nie opowiada historii — raczej rozsypuje obrazy, które nie chcą się do końca połączyć: jezioro ze snów, echo przy ognisku, autostop do łazienki… to wszystko jest trochę absurdalne, trochę celowo „rozjechane”. Cały wiersz krąży właśnie wokół tego czy słowa jeszcze coś znaczą, czy już tylko udają, że znaczą. A końcówka: „radio przypomniało mi, że to tylko wiersz” to takie przewrotne odczarowanie - jakby ktoś nagle zgasił światło i powiedział: spokojnie, to tylko gra.
  10. @iwonaroma :))) Pozdrawiam z uśmiechem.
  11. @onasama, @Robert Witold Gorzkowski, podziękowania z pozdrowieniami :)
  12. @MyszolakAle ziemia nadal kręci się, zdumiona obrotem spraw. :) @Waldemar_Talar_TalarDzieki za odwiedziny, Waldemarze, pozdrawiam :)
  13. @Jacek_Suchowicz Jesteś Jacku niezawodny cenię wielce Twoją stałość słów tak wiele jest na świecie a w nich prawdy bardzo mało są potrzebne do bukietów całą w nich wymowność schowasz umierają nim rozkwitną lecz nie kwiaty tylko słowa pozostają jak pomniki na cmentarzach pełnych wierszy czas nerwicą zawałową schował pod kryptami śmierci @Poet Ka, @Posem, dziękuję :)
  14. @andrewWszystkiemu winna pogoda (ducha) :) @violetta - dziękuję
  15. @Wiechu J. K. Zgadzam się :)
  16. @Leszek Piotr LaskowskiEch no, a kiedy już trochę się nauczysz i poznasz życie, czas odejść...
  17. @andrew Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej Rzymian 8:38, 39 Tylko my sami - tak myślę.
  18. Tęcza, to jedno z najpiękniejszych zjawisk jakie znam, pozdrawiam :)
  19. @Perykles Oda do stabilizacji i uważności. To wiersz o odnalezieniu siebie na nowo, już bez obsesyjnego pędu. Kojąca lektura, pozdrawiam :)
  20. na słupie ogłoszeniowym naklejałeś swoje „kocham” jedno na drugim żeby było grubiej żeby nie dało się zdrapać rozmokły od deszczu porwał je wiatr nie miały korzeni były prawdą tylko w chwili pisania oddane na przemiał echo powtarza je bez końca
  21. @UtratabezStraty Dzięki :)
  22. @MIROSŁAW C.Tylko się nie pogubcie w tej pralce, bo ile osób znam, to mówią, że pralka kradnie skarpetki :)
  23. @Migrena Ten wiersz się wylewa. Jak rzeka po roztopach, która nie zna jeszcze swoich brzegów. Ma gwałtowność po ojcu, czyli po autorze :) Widzę nie jest tylko intensywność patrzenia. To jest niemożność pomieszczenia świata w sobie i o nadmiarze życia, który boli.
  24. @vioara stelelor Twój wiersz ma w sobie coś, co lubię - nie tyle obietnicę, co decyzję. I chyba najbardziej podoba mi się to, że nie ucieka od przymrozków, tylko je uwzględnia. Zobaczymy, jak ten naszyjnik będzie się układał dzień po dniu :) Ja lubię rzeczy, które nie kończą się po pierwszym słońcu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...