Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    7 754
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. to taki stan głodnego roślinożercy
  2. w grani zaklęte struktury- okiem- burze zielony las kłuje pachnąco pod stopami miękki mech na niebie jak zwykle błękit tylko melancholia zjada każdy kęs
  3. ładne od słowa do słowa, niebezpieczne bym pomyślał
  4. mi się podoba
  5. to jest raczej o niewierzeniu Eliko, zastanawiam się na co patrzysz
  6. podtopiony las gniją korzenie bagno
  7. brudna przezroczystość w naczyniu z wodą, hm...
  8. wybacz to pomieszanie, ale tak to czytam :) znów krytyka imadło ściska wersy miażdżąc palce sens dalszego życia w szufladzie ze szkicami gdy wyblakłe kartki ujrzą tęczę dnia spóźniony na laury będę u bram piekła dlaczego "czarnowidztwo" w poincie? brakuje mi choć cienia nadziei ;) a może...to zamierzone, żeby Czytelnik wyciagnął "sens z szuflady" wbrew i pomimo? :) serdecznie i ciepło - Krysia Witaj Krysiu tak myślałem , że mi pomożesz w tym wierszu:):):):):) i dziękuję za pomoc pomyślę jeszcze nad nim , ale i tak już jesteś współautorkom miło Cię mieć w potrzebie dziekuję za pomoc i komentarz szacuneczek be ja jeśli mogę , to też nie przepadam za werwą
  9. na złotych niciach dywan utkany ciemność ukrywa niedoszłe rany zieleń zasłony błękit sufitu mozaika wspomnień lęki niebytu
  10. przyprószyło śniegiem świeci jasne słońce w marcu jak w garncu
  11. przedwiośnie roztopy śnieg przelotny gość
  12. chwile sumują się smaki życia i niesmaki
  13. bazyluwprost, bądźmy rozsądni, skąd wiesz, gdzie las ma pas ;) trzeba przemyśleć budownictwo , wobec wód albo wymodelować geografię zmieniając na granicy faz materialnych
  14. kądziołki przędne pająka tak ładnie a to nie tak
  15. pozostanę w strumieniu, lepiej rozumiem, nie chcę narzekać
  16. muskani dotykiem ukołysani i trzeźwi dryfując w sensie szukając sensu pod nieboskłonem w dżungli bytu wciąż odnajdując sensu łaknienie i wspólne brzmienie gniazda słowików mówiące bardzo bardzo po cichu
  17. na złotych niciach dywan utkany ciemność ukrywa niedoszłe rany zieleń zasłony błękit sufitu mozaika wspomnień lęki niebytu
  18. do łezki, łezka, aż będę niebieska, wtórne
  19. miękkie obłoki wyłaniają się jasno z błękitu
  20. beatuju bądźmy rozsądni wobec żywiołów, po pas jeszcze nie sięga woda
  21. świerzość świąt,cudowna ale narcyzy żółte, nie wiem co to pożółkłe sceny
  22. tak, zimna woda zdrowia doda
  23. terroryzują zgłoski k, dz,ł czerwona klatka stworów gromadka k, dz, ł czy nie rozumiesz czy nie dostrzegasz k-dz-ł ...i jak tu teraz żyć
  24. w bieli obłoków błękitem snują się między gromami pod cieniem drzewa w skowycie w zapachu lasu u mamy w dolinach ciemnych jasnych wyżynach i oceanie w kosmosie wielkim i pod kamieniem nagle płyną rzeki strumieniem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...