tu galeria przedmiotów
tajemnie kradną powietrze
piękno gra ze złem w unik
zatrzymany kołowrotek
czeka na stację końcową
czemu miałby to być krzyż
pytam strukturę
odchodzę w ulicę Lepszych Końców
znalazłem pryzmat
na szare dni
zamglone niebo
ani rusz
kolory sztuczne
wydobywam
dla swoich zmysłów
odpływam w kolorowe zdjęcia
farby i lakiery
a wszędzie duszność szarości
szara naga jama
nie do wytrzymania
poezja jak cieknący zimną wodą kran
w grani zaklęte
struktury- okiem- burze
zielony las kłuje pachnąco
pod stopami miękki mech
na niebie jak zwykle
błękit
tylko melancholia
zjada każdy kęs