Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. a ja myślę, że nie o żołnierzach napisałeś a o wojach starych, współczesny "fajter" to już nie to co dany rycerz MN
  2. prawda tu zapisana jak kadr po kadrze odsłania myśli snute - jest zawiłością odcedzić to co można byłoby napisać o kimś - opinii własnoej na własność przylgniętej MN
  3. myślę, ze ostatnie dwie linijki nie potrzebne MN
  4. no cóż - widzę, ze jak się pisze o ludzkim skrzywieniu świadomości to brak odzewu - ok - niech tak zostanie MN
  5. dziękuję bardzo Doro MN
  6. cóż temat dość wytarty mogłoby być przyjemnie gdyby nie wyrok - nie mój oczywiście MN
  7. cóż - wiersz osobisty do kogoś - nic nie dodam MN
  8. warte muzyki te padanie MN
  9. cóż o muzyce - wiersz troszkę mnie zniesmaczył - kilka razy powtórzona "muzyka" - - nie potrafię do końca wytłumaczyć tego co czuję - ale wiersz warty poprawki MN
  10. cóż - za poprzednikami stoję - końcówka bardzo dobra - a pytania? cóż któż na nie odpowie MN
  11. ładne ułożenie przeżytego czasu - spokój staruszce - chciałbym mieć taką babcię i tak jej kołysać - pięknie napisane MN
  12. dziękuję za wiersza komentarz - serdeczne pozdrowienia MN
  13. jeśli to pierwszy z tomiku to ok - jeśli o samym wierszu to troszkę mnie nie przekonuje - dużo wystawionych kładek - nie dokończonych, dla przykładu: 1 kładka: Spadkobierca leśmianowskiej łąki ... 2 kładka :mickiwiczowej liryki MN
  14. chylę czoło - piekny wiersz MN
  15. po pierwsze Marku - jakim to ja "Panem"? dziękuję za miły mi komentarz i w Atlantydy wejrzenie MN
  16. bardzo dziękuję Zing Zong MN
  17. dziękuję za przeczytanie - długi wywód rzuciłem wierszu - komentarz mi niezmiernie miły MN
  18. wiedza i świadomość pradawnego wieku kreśli tajemnicę, magię następnego, póki wśród płomieni spalających przesąd rozum i logika dobra uznanego miarą ścieżek, w które ludzie zapędzeni, póty z prochu wzniósłszy nie odleci Feniks, wiary cięgiem iskry światła moc w tunelu, którym kompleks jaskiń, klaustrofobią czasu, podobizną zwojów w hermetycznych czaszkach, wypędzonych z raju – pod korą szałasu, plan sprzeczny z historią rwących w strzępie myśli by w ogrody wrócić – tęsknią złudnie czyści, skrzydeł nie rozwinie wyobraźni czelność by z lotu wypatrzyć brzeg wyspy, do której pcha ludzkiej natury wyrobiona niemoc, cienia oglądania, wyjść, przestawić górę, by horyzont szerszym poniósł słowotokiem, poza ramy nieba, poza smycz, obrożę, siłą własnych dążeń, grawitacji sprzecznych, informację przejąć i odczytać znaki, którymi pokryte wody, kontynenty, tylko bez iluzji i wstępnej opłaty brnąć w ludzkie doznania prawd, które z bezprawia w osądzaniu świata czas przestrzeń zestawiał.
  19. tytuł jakoś odskoczył od treści - zresztą - dość statyczna jak na wilka MN
  20. może i sens w wyrabianiu takowych przestrzennych wierszy - w końcu w zaułki często ślepe wpadamy - ale jestem z Arkadiuszem - wiersz jedynie śmieszy MN
  21. myślę o tytule - troszkę nieznane mi słowo - ale poszperam i spróbuję coś wywieść - bynajmniej wiersz nie przemawia do mnie - choć jakąś prawdę posiada - prawdopodobnym jest lecz nieuniknionym punktu zaczepu brak MN
  22. nie wiem - ale brak konsekwencji zmusza mnie do wyłożenia "tego i owego" - autor prawie przez dwie zwrotki o róży a kończy jabłkiem - poza tym "boska komedia: jakoś nie wpasowywuje się w ramy ogródka - bo żadnegej wypowiedzi onego MN
  23. zacząć należałoby od chmur co sznurem nieba zawiązaniem – początku i końca, gdyby nie wiatrzysko, które ciętym piórem wierszem w dół dmuchało, podpisując słońca stemplem promienistym, wśród grudy tłumacząc na ziemskie języki co podmuchy znaczą, wieszczem, romantykiem – obwołany wokół wiatr co z jednej muskał, z drugiej zrywał dachy, będąc czasem trąbą, plótł z powietrza cokół by w chwili zefirem stać się, poematy, które szrafą wprawną po chmurzyskach gryzdał, echem powielane niejeden wygwizdał, póki chmur starczyło, póty pełny weny, zawijasów, szlaczków w rymach nie żałował, w końcu wiersz ostatni, przez najcichsze szmery wydał, wykorkował jak wódka stołowa, mówią, że za morze może prysł lub w dole pośród zacnych osiadł z wierszy grubym tomem, po autograf pójść by – lecz gdzie wieszcza szukać kiedy cień chmur przepadł a niebo jak cudu oddechu spragnione – przestrzeń wokół głucha i gruda przysycha nad krwawicą ludu co sznur chmur zwołuje w tańcu rozmodlonym, hej ! poeci ziemscy ruszcie nad poziomy! ciągnąć wam by z siłą i ostrością słowa, ciąć bez miary byle trwogi odpadało, jak deszczu co znikąd mógłby zanurkować, przeszyć, biblię piszcie, bądźcie jej ofiarą, na ołtarzach strojni, chmur podobni, z piórem zadyndajcie w rymie kropli drżącym sznurem, może wróci kiedyś królestwo pochmurne i zawiąże niebo w nawietrzne zygzaki, z których strugą, cięgiem, słów powodzi ujdzie tyleż by starczyło na lat kilka, za czym wiarą góra przejdzie, a w nadziei spełni próśb i modlitw danych wywodem poezji.
  24. początek nie mój - to tłumaczenie wiersza John'a Masfield'a Na zielonej wyspie pośród oceanu gdzie koral cienisty wzrasta w dumie i w majestacie dawnej Atlantydy wznosiły się miasta ... dalszy ciag podany mym wywodem MN
  25. na zielonej wyspie pośród oceanu, gdzie koral cienisty w majestacie wzrasta, dawnej Atlantydy ślad, który pomału czas w niepamięć spycha wprost w ruiny miasta, w labiryncie kruchym, że dotkniesz i w piachy, pochwały przeszłości oprzeć nie ma na czym, stąd poezji mocą badać, weny wzlotem, ciętym słowotokiem spod gruzów wynosić, gdzie od tysiącleci myśli ryte złotem ciemność przetrzymały i jak kamień z procy suną nad poziomy, wiatrów prąd zrywając, wodzie zaś wymierną stają antyfalą, choć wyspa daleko i zapachu roślin tyleż co po nocy oddech świtu równy, wyobraźni miarą przebyć raf rozrosłych wokół tajemnicy – nie ma takiej ujmy, którą by poeta uniósł przed gapiami, że w ułudzie sterczy, czuły na omamy, może na każdego spaść jak piorun z nieba, które czyste w oku, lecz w myśli pochmurne, sadzi błyskawicą i deszczem zalewa Atlantydy czar co włazi zewsząd, szturmem bierze wprawny w sterze, jako cenny kryształ, póki jest, tę chwilę dobrze wykorzystaj.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...