Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. Pan hydraulik z okolicy Łysej Góry przy robocie zwykle jechał z grubej rury a że robota pali styki lał co się dało wprost grdyki i z łba leciały jak z Łysej Góry wióry
  2. Joaxii - dodam - choć nie wiem jak tam Ci moje wiersze ... - prócz kłótni - prócz dogadywania - traktowanie bogów jako wyzszych istot wydaje się nie na miejscu - każdy pisze i każdy potrafii - kiedyś coś chciałem zmieniać - zasugerowano mi, zeb demokracji nie ma - więc co jest? ktoś kiedyś na GG ładnie mi powiedział - lepiej jjak w dziale Z będzie jak najmniej komentów - jak najmniej i oby się ciągnęło (jak marsik z reklamy - dop. autora) MN
  3. miły pamięciowy obraz - na plusik MN
  4. wiersz mnie ujął MN
  5. no i weź się teraz domyśl - sasiedzka przysługa - jej - ostre zagrania - ale bardzo poetyckie MN
  6. wiesz - ja bym to inaczej ujął - tylko bez obrazy, ze chaosem (czyli tym dump'em - smietnikiem) jest współczesność - dopiero potem się wygrzebuje no nie co - i to jest dopiero historia MN
  7. coś w tym jest co napisałaś ze złamania regulaminu i z działu "z" - ale to już kiedyś przerabialiśmy - lepiej siedzieć cicho - bo Cię zbanują tak jak mnie - a jak z tego działu wygnają to jeszcze pieknie podziękować - te same odczucie a co tam ja się mądrzę - wybacz ps. żadnych osobistych interesów tu nie uprawiam
  8. jest paralaksą mierzyć co popadnie jak odległości w błędzie półelipsy pod kątem zimy i letniego mroku sekundą łuku nabrzmiałej cięciwy której zaplotem zwierza dochodzimy wśród ognisk lupy i lat swietlnych ciągu daleko wszędzie by wszechświat zrozumieć w zbliżeniu oczu nic nie osądzimy i wiele zjawisk reakcji ubocznych bazuje w głębi niepoznania siebie bliskość to boskość wyciągnięciem ręki nagłym spojrzeniem w zapatrzeniu chwili zwierz łowny uszedł w gwiazd odkryte karty krwi upuszczeniem los nam wróży niknąc dzień nagle bliższy dymem z chat i jadłem odłóżmy strzały łuk niech ścianę zdobi jest paralaksą mierzyć co popadnie drogę i liście z drzew chylących słońcu liczbą wymierną rzeczywistych katów wzorem fermaty obłędnych wyników
  9. dwa słońca były lecz nie nam ich widok wtulone w siebie jak mrok zwiera oczy jedno w sukience drugie z melonikiem ku sobie usta promieniami plotły lecz każdy w pląsie okręcone ciało w nieznane zdąża obrotem partnera melonik znikł gdzieś a sukienka fruwa jej fałdy kwiecia są początkiem planet nim zgaśnie rampa orkiestra ucichnie zrozumiesz kiedyś ten wymiar wybycia w którym szatniarza aż nosi na księżyc gdy w szatni wisi setka meloników od ust gorących i piersi nabrzmiałych ucieczki nie ma i nie ma co marzyć sukienką skręca przestrzeń w której może trafiony melon prawdopodobieństwa dwa słońca były lecz nie nam ich widok my pięć miliardów musieliśmy czekać wtuleni w siebie jak mrok zwiera oczy ku sobie usta promieniście tchniemy
  10. jest szczegół w formie układ bezkrytyczny palec w płaszczyźnie tu oznaką boga choć żadnej z figur nigdy nie przedstawił kręci w gęstościach swego zapomnienia na orbitalach światy obce sobie bryły rozciągłe kwantowym regułom poddane gwieździe walczące o prymat śpiewne obrotem wokół własnej osi a na nich dogmat pośród cech fizycznych garbem wymiaru karawaną w plamie próbuje przedrzeć afisz nocnej zwidy byle do jutra chmurzy się i burzy wiele wież babel z fundamentów prysło pękły klepsydry szkło ich było lupą na marginesie w otwartym brulionie kreskę wymienną prostej los łaskawi ten szczegół w formie układ bezkrytyczny ciągiem fraktalu wzorzysty zawodzi jak w każdej z figur swego niepoznania niejaki stwórca w brulionie coś ściera
  11. troszkę cięższy kaliber, hi - ale cóż - próżnią nazywali starożytni piasek - bo był im do niczego - dziś różem oplata - spaja - domy - płoty - cywilizacja - wysyłania elektronów piaskowych na zwiady TV - kolaboracja w uczuciach - róż nie w klepsydrze czasu - bo się rozwija rytmem szeleszczącym w ... MN
  12. no cóż - ten wschód-zachód mnie rozbujał - ramą szczypioru - w krajobrazie ikony wschodniej i zachodniej - żeby dodać filozoficznie - gnie się pod naporem różnowierców - zielono syci niedowiarków i ufo wybujałe na niebie - bogu szczecinką nad brzegiem ziemskiej bryły - smacznym do zupy i do twarozka - pieknie
  13. rozumiem - napisałem, że mogę się mylić MN
  14. Krzyczał staruszek z Wezuwiusza, iż nic go ten widok nie wzrusza. i jako korek jego tusza wyłazi bąkiem tuż spodbrzusza tumani wszystkich, że to dusza i gani gdy się kto obrusza i z miejsca nijak się nie rusza - może na bąki dziadku "Plusssza"?
  15. ostanio miałem możliwość podglądania sroki pod Przasnyszem - uwiły sobie gniazda w takim tam mniejszym lasku - fruwały i nie zwracały uwagi na mnie - rzeczywiście rozbawiły mnie jak ten wiersz Izo - mnie przypadł do gustu MN
  16. czy to już śmierć przyszła? czy wskazówki oszalały? końskie zadumy wokół dyszla któremu nocą świecą gały ps. to tylko moja przewrotność - interpretacja myśli - a wiersz Twój ok
  17. ta "Pi" jest nieco dłuższa po przecinku - ale nie o to chyba chodzi - paski na piżamie to pręgi interferencji - nachodzenia dwóch fal - dnia i nocy - kołem interferencji podpatrzone przez dziurkę od klucza w drzwoach MN
  18. Robercie - jakoś ta pierwsza część przenośni do końca nie konsekwentna - może się mylę MN
  19. dzięki Arenko za koment - takie te moje zapatrzenie teleskopowe ale ziemskie, hi MN
  20. nikt nie wspomina po rozpadzie komet lic kryształowych i splotu warkoczy obłoczka sukni białej jak śnieżyce nurzając w myśli tło drobno pyłowe gdy w szklanej trumnie bliskiej peryhelium istota prawdy i delikatności śnięta owocem między krasnalami wtóruje jeszcze jak koma po halo na drodze lustro chrzęści pod piętami kto najpiękniejszy wśród rankingów nocy temu buziaka lecz czy pocałunek nie będzie lotu czasem ostatecznym prawdopodobieństw i zdarzeń losowych zliczone sterty - brać i porównywać skrybą krasnali zrywa fakt w półsłowiu i owoc prawdy kęsami wyrywa nikt nie wspomina po rozpadzie komet lic kryształowych i splotu warkoczy obłoczka sukni białej jak śnieżyce nurzając w myśli truciznę połykasz
  21. Messa - to jest piękne. Pomijam antrakt (piosenkowy refren), poza tym - mniej rymów, rytm niech płynie i niech się rozlewa, ścieka. Pomysł 'kosmiczny' super - sam grzebałem kiedyś (w wyobraźni) gdzieś w okolicach Io. ;) pzdr. b Bezecie - dzięki za wskazanie - może podążę tym kierunkiem - o IO -- jeśli zgodzisz się też kiedyś spróbuję, może Ci nie dorównam - ale ... MN
  22. dzięki Sewerynko - i ja z uśmiechem do Ciebie - ukłonik MN
  23. 3 linija "gdy" - tramwajem na cmentarz? luksio
  24. och be a fine girl kiss me póki nocy starcza dla dwojga nie chcę obserwować jak swym powabem trącasz firmamenty pragnę cię dotknąć może drogę wskazać moc promienista jasność absolutna noszą znamiona jakimi by ciebie nie odgadywać i z g-sześć do pieśni lunety strojem roznieść po niwie brzmieć wagabundą chmurnym piachem nieba przelewać tony stopami muskając do coraz cięższych czerwieni olbrzymów i chłonąć zaplot by zapaść się w sobie i białym karłem skrybą spisać w nuty cośmy przeżyli szemraniem pościeli a potem odejść z ust twoich słodkości przymknąć powieki zapach nosić w dali och be a fine girl kiss me póki nocy starcza dla dwojga nie chcę obserwować jak swym powabem trącasz firmamenty pragnę cię dotknąć może drogę wskażesz
  25. Messa, Messa ... "kłótnia" - złe słowo Prośba - możesz jej nie spełnić. Mój komentarz do wiersza - dobra rada starego przyjaciela. Korzystajmy czasem z rad innych, gdy sami nie widzimy dalej niż nasz kawałek kartki. tak - masz rację - podziękowałem - a kartkę mam przed oczami bo cóż więcej ... Nataszo - dziekuję za szybką odpowiedź - pomyślę o tej radzie MN Nataszo - przepraszam bo za ostro napisałem - dzięki za wskazanie - masz całkowitą rację - przyjaciołom należy wierzyć MN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...