Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 035
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. Wiem, ale nic lepszego nie udało mi się wykombinować :)))
  2. Mówiąc szczerze, to chciałem zakończyć bajkę nieignorowaniem przeciwnika, ale ono w żaden sposób nie chciało mi się do tego wersu zmieścić. Z tym szacunkiem dla przeciwnika w zamierzchłych czasach, to, niestety różnie bywało. Niekoniecznie zawsze po rycersku. Każda wojna, to jest porażka człowieka, tak naprawdę. Pozdrawiam.
  3. Coś tam obiło mi się o uszy. Dziękuję. Również 🙂
  4. A ja lubię i tak, tak. :) Czasem pochylam się przed wypracowanym profesjonalizmem, ale czasami zupełna amatorszczyzna potrafi mnie zaskoczyć i zamroczyć. Myślę, że zależy to też od chwili i kontekstu, bo czasami jedno i drugie potrafi mnie dosyć skutecznie zrazić. Chyba jednak dziwną mam naturę :))) Pozdrawiam
  5. Zastanawiał car się w M w czasie dziwnej wojny, jak przerzucić z U do B pięć tysięcy zbrojnych. Chciałby przy tym także zwieść W, co M złorzeczy, że coś złego dzieje się w carstwie na zapleczu. Ważne również było to, żeby świat zamroczyć, by zasnute było tło dla ciekawskich oczu. Kucharz w sukurs przyszedł mu, bo się dobrze znali, gdy zastawiał carski stół, tak mu w ucho prawił: Rozwiązanie proste jest. prosty ruch taktyczny, Najpierw "pucz" i marsz na M, odwrót strategiczny. Siły przejdą z U do B nieco dłuższą drogą, lecz przekonasz przy tym się, lepszą już nie mogą. Klasnął w dłonie na to car: Szykuj się do drogi! Zgotowałeś niezły plan mój kucharzu drogi! Jak im wyszło, przecież wiesz, pisać tu nie muszę. Czasem w głowach roją się dziwne scenariusze. I choć chciałbym, żeby to była tylko bajka, to bajeczne niezbyt są dane nam realia. Jeszcze jedna prosta myśl z bajki tej wynika, znana prawda nie od dziś: Szanuj przeciwnika.
  6. No i rozświetliłeś mój dzień. Dzięki. @Rafael Marius Uświadomiłeś mi, że napisałem wiersz o czymś, o czym właściwie nie mam pojęcia. I teraz już zupełnie inaczej patrzę na własny tekst.
  7. Trudny ten tekst. Zdarzyło się, że byłem przy śmierci bliskich mi osób... i jedyne, co mogę powiedzieć to: Nie wiem. Dodam tylko, że obecnie "proces przejścia" jest spychany jak na najdalszy plan i wręcz trywializowany. Dla mnie to smutne. Wręcz porażka człowieczeństwa. W świecie, w którym wszystko ma być łatwe, kolorowe i przyjemne, śmierć wadzi. Próbuje się ją więc wpisywać w powyższy schemat... często zupełnie bezrefleksyjnie. Pozdrawiam
  8. Dobrze by było. :) Podobnie jak z rzeczami materialnymi, to co wyjątkowe, bezcenne, jest rzadko spotykane, niestety. Często też ginie w zalewie pospolitości i można przejść obok, nie zauważając. Pozdrawiam.
  9. Fajna historyjka. Jako, że miłość została tutaj spersonifikowana pod własnym imieniem, pisałbym ją cały czas dużą literą - Miłość - jako imię. Pozdrawiam
  10. Kim byś była, Weroniko, gdybyś poszła inną drogą? Ślad imienia Twego zniknął, lecz zapomnieć Cię nie mogą. Żyjesz ciągle we wspomnieniach, choć mijają tysiąclecia, na krzyżowej drodze, niema, wciąż podchodzisz do człowieka. A gdy on otworzy oczy, znów zdejmujesz z głowy chustę, by współczuciem go zaskoczyć i zachować się po ludzku. Ścierasz pot i krew zakrzepłą, pełna bólu i cierpienia, jednym gestem trzęsiesz Piekłem i odkrywasz skrawek Nieba.
  11. Dziękuję bardzo. Również pozdrawiam :)
  12. Za to z karpiami żyję w zgodzie Choć są z innej beczki, walczę wciąż dla nich o drogę ucieczki.
  13. Generalnie, wszystko, co żyje, umiera. I tu paradoksu żadnego nie ma. Paradoksalne jest natomiast to, że świat nieożywiony też w jakiś sposób umiera, a życie, pomimo obarczeniu brzemieniem śmierci, a może właśnie dzięki niemu, na przekór temu obumieraniu się rozwija. Miejmy nadzieję, że tak mogą też rozwijać się poeci ;) Pozdrawiam.
  14. Kiedyś przedawkowałem słone paluszki... tak, wiem, że to nie na temat... miałem awersję do soli przez miesiąc chyba. Pozdrawiam serdecznie.
  15. Tak serio, to myślę, że czas jest bezduszny... jak kamienie. Istotne jest, co my z nim robimy i jakie te działania przynoszą owoce. W tym sensie, to rzeczywiście my go wypełniamy i w takim razie powstaje pytanie, czy on istniałby bez nas, jeśli nie, to bylibyśmy znów naczyniami, które wypełnia. Wydaje mi się, że np. dla większości zwierząt czas nie istnieje, chociaż podlegają jego prawom... z naszego punktu widzenia. Sorry za marudzenie :) Pozdrawiam :) @FaLCorneL Oczywiście, że wolno! Ten rym właściwie się sam narzucał. Jedyny problem w tym, że autor chciał coś nieco innego powiedzieć. Coś co było bardzo blisko (w sumie akceptowalnie), ale jeszcze niedokładnie to, więc rezygnując z dokładnego rymu, zdecydował, że ważniejsze jest przekazanie zamierzonej treści. :) Jak zapewne zauważyłeś, po Twojej uwadze pokombinowałem trochę i znalazłem, moim zdaniem, rozwiązanie najlepiej godzące formę z zamierzonym przekazem. Tak, że tego... Wielki Ci Dzięki za To :). Pozdrawiam serdecznie :) Czyli dochodzimy do źródła... dosyć skutecznie zasypywanego przez śmieci naszej cywilizacji. Również pozdrawiam :)
  16. Dziękuję bardzo. Również pozdrawiam To tak w dużym skrócie :) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam. Tak, to dokładnie ta sama sentencja :) Dziękuję i pozdrawiam z podobaniem dla komentarza :) A to sobie zapamiętam, bo to rzeczywiście zakrawa na cud, a wieloznaczność tego stwierdzenia otwiera całkiem spore możliwości interpretacyjne. :) Również pozdrawiam SL. :) Jacku... dziękuję za uśmiech :). Wybacz, ale nie mam siły dzisiaj układać rymowanych odpowiedzi na komentarze :) Wszystkiego Dobrego :) Dziękuję :) Pozdrawiam.
  17. Poeta - kometa, niezłe :) Reszta zresztą też :) Pozdrawiam
  18. Prawa, bardzoprawda. Przewrotność przeciwnika jest nieprzecenialna, a czas stoi w rozkroku po obu stronach. Raz przechyla się na lewo, raz na prawo - tik, tak, tik, tak. Pozdrawiam
  19. Drzwi można zamknąć z obu stron, ale z całości wynika oczywista prośba: Zostań. Całkiem niezły tekst, oparty na emocjach, które mogą być znane wielu czytelnikom. Mam jedną uwagę, obecnie unikamy zaimków w formie mą, twą, itd., brzmią dziś one nieco sztucznie, nienaturalnie. Myślę, że szczególnie z opisywanej sytuacji, gdzie silnie grają emocje, żadne z uczestników, żadnego z nich by nie użyło. I chociaż nadal jakoś tam funkcjonują w języku (szczególnie poetyckim, gdy lepiej wpisują się w rym lub rytm), to niektórzy dość pogardliwie nazywają je mątwami. Pozdrawiam
  20. Jakaś ogromna osobista tragedia przebija z tego krótkiego tekstu. Pozdrawiam
  21. Wiersz ciekawy, ale interpunkcja do poprawy. Pozdrawiam
  22. Memento mori - warto, bo ludzie, wbrew pozorom, bardzo łatwo zapominają. Pozdrawiam.
  23. Z różnej gliny ulepieni, jak podobne dwa naczynia, (s)potykamy się na ziemi, co jest czyjaś lub niczyja. Ciała nasze bardzo kruche czas, złośliwiec, ciągle zmienia. Napełnieni jego duchem, wciąż pragniemy wypełnienia. Jedno w drugim się nie mieści, chociaż trawią nas marzenia. Choć tak bardzo chcemy treści, pustka wnętrza nas przepełnia. Młot historii ponad nami i nad naszym światem kruchym, jak konkretnie nam przywali, to zostaną z nas skorupy. Więc czy jesteś made in China, czy ludowym gwizdkiem z gliny, wazą z saskiej porcelany - ciesz się życiem, daj żyć innym.
  24. To prawa z prawą, tutaj przeważnie nie ma problem, ale lewa z prawą... próbowałem, da się, ale pojawiają się trudności. Alegoria alegorią, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić nóż z widelcem "krzyżujące dłonie". I na dodatek dokładnie w tym momencie zauważyłem, jak bolesne jest to sformułowanie samo w sobie. Poza tym, to bardzo fajna i pouczająca bajka. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...