Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 038
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. trochę nie bardzo udaje mi się powiązać tytuł z wierszem, ale tekst sam w sobie dobry :) pozdrawiam i do poczytania :)
  2. tak, wyrzucenie wzorców i autorytetów na śmietnik często prowadzi do zagubienia i poczucia pustki. dobry wiersz, zarówno w warstwie treściowej jak i technicznie :) pozdrawiam i do poczytania :)
  3. i ciągle, jak większość kobiet, Dzidzia ma osiemnaście lat... skończone ;). z tym półmetkiem to jest pewien problem, bo to przecież nigdy nie wiadomo :). fajny utwór, dobrze się czytało :) kłaniam się i pozdrawiam :)
  4. to miłe :) dzięki Ma :)
  5. odnośnie tytułu: rzeka, miasto, akcja. coś z tego muszę sobie wybrać :) pozdrawiam :)
  6. pięknie Jacku dziękuję :) często trudno się z tym pogodzić :) jest takie powiedzenie: możliwe, że lista świętych, którą mamy tu, na Ziemi i ta która jest w Niebie, to dwie zupełnie różne listy :). zastanawiam się, ile takich jabłonek rosło i rośnie wokół nas? :) serdecznie pozdrawiam :)
  7. poddaję się, miałem przecież nie walczyć o mój obraz pozdrawiam :) nie ma walki, nie ma zwycięzców i przegranych :) miło było pogadać :) no dobrze, ale widzę w wierszu dla Kaliope w warsztacie podświadomą wycieczkę do Twojego wiersza :) i oprócz rozmowy z Kaliope jest i moja wizja tego jakie życie jest dla mnie dużo warte rzadko do warsztatu zaglądam. zaraz to sprawdzę. dzięki :)
  8. dzięki Spółko :) pozdrawiam :)
  9. poddaję się, miałem przecież nie walczyć o mój obraz pozdrawiam :) nie ma walki, nie ma zwycięzców i przegranych :) miło było pogadać :)
  10. oj, zagłębiasz się :) jest bogata w pokorę :) po korę :)
  11. no, no, bardzo ciekawy komentarz :))). ale o wierszach, Kolego, o wierszach tutaj piszemy, a nie o poetkach :) nooo, chyba że w wierszach ;)
  12. aaa, szarobury, gdybyś tu jeszcze tu wrócił :), nie lubię tego robić, ale tym razem specjalnie dla Ciebie, tak fajnie nam się konwersuje pod naszymi wierszami ;). ten stan, to życie w zgodzie z naturą :) - to wszystko, co autor chciał powiedzieć :) a to co wyciągnąłeś z wiersza... natura jabłonki jest taka, że nie widzi... otchłani. co nie oznacza, że jej nie ma :) serdeczności :)
  13. bardzo dobrze po... napisane :) również pozdrawiam :)
  14. nie jest nawoływaniem, jest opisem pewnego... stanu :) po prostu :) jest pewna różnica pomiędzy niechceniem dostrzegania, a niedostrzeganiem :). widzimy tylko to, co przed nami odkryte. myślenie, że jest inaczej jest jedynie snobistyczną zarozumiałością i wynika, w sumie, z pewnej ślepoty :). z tego powodu właśnie ja błąkam się trochę w tym wierszyku :))) i życiu pewnie też :). myślę jednak, że jabłonka ma prawo, a nawet obowiązek być jabłonką ;). inaczej, niechybnie, zostanie ścięta :). nisko się kłaniam i dziękuję za czytanie :). cieszę się, że, pomimo braku zgody, czegoś się w nim doczytałeś :) pozdrawiam serdecznie :)
  15. no, śledzę i niemo się śmieję :) do samej ziemi :) i do poczytania :)
  16. dziękuję Ewo :). pozdrawiam :)
  17. tytuł mnie zastanawia :) no i dobry wiersz :) pozdrawiam i do poczytania :)
  18. taki jakiś... barokowy? :) nie pamiętam, kiedy to pisali takie trupie wiersze, ale chyba w siedemnastym wieku właśnie. to trochę dawno :). pomimo to, pomysł dobry, ale realizację należałoby jeszcze przemyśleć, moim zdaniem. pozdrawiam :)
  19. technika, technika, technika! a resztę pokryję uśmiechem :) kłaniam się i pozdrawiam :) do poczytania :)
  20. podchodzę po raz któryś do tego wiersza i ostatecznie dochodzę do wniosku, że to dobry wiersz, sporo w nim można odnaleźć. jedynie, pomimo przyjętej formy, 'boże' dałbym z dużej litery, bo jeśli dobrze rozumiem, to jest Bóg. pozdrawiam :)
  21. bez fermentacji nie byłoby wina :) wiersz klarowny :) pozdrawiam i do poczytania :)
  22. bardzo koci ten wiersz :) w każdej zwrotce można odnaleźć jakieś odniesienie do 'kociej' cechy :). w pierwszej, kociej pogody i dumy, w drugiej, kociej niezależności, w trzeciej, kociej skłonności do włóczęgi, chociaż z czwartej bije smutek związany z 'bólem przemijania', to równie dobrze można w niej się dopatrzyć kociej skłonności do życia bez planów :). a w piątej, która piękną klamerką z pierwszą spina całość, poznajemy nauczyciela, który prawdopodobnie już odszedł, ale, pomimo podkreślanej przez peelkę niewiedzy i niemocy, wywarł na nią ciągle trwający wpływ, co staje się przyczynkiem do refleksji. co ciekawe, moim zdaniem, koty oswajają 'zaistniały porządek' wykorzystując swoją... urodę :). odrywając się nieco od wiersza, koty to stworzenia o bardzo zróżnicowanych charakterach. chyba nie ma dwóch takich samych. kiedyś mieliśmy kota, który chodził z nami na spacery. pewnego razu zgubiliśmy go w lesie, zajęci zabawą (byliśmy wtedy dziećmi) spostrzegliśmy brak naszego pupilka dopiero po powrocie do domu. zmartwieni pobiegliśmy szybko szukać go do lasu. gdy dotarliśmy na miejsce w którym się bawiliśmy zawołaliśmy kota po imieniu (wołaliśmy na niego Szasza :)), z gałęzi jednego z drzew rozległo się charakterystyczne miiiaaauuu :). kot czekał cały czas na nas w miejscu, w którym się zgubił :) i z szedł z gałęzi dopiero na moje ręce :). mieliśmy też kota, który nie lubił głaskania :). w przeciwieństwie do innych kotów, denerwował się wtedy, gryzł i drapał. nie było siły, trzeba było go zaakceptować takim jakim był :) przez dom mojego dzieciństwa przewinęło się wiele innych kotów, pozostało mi wiele wspomnień o nich, bo, tak jak wspomniałem wcześniej, każdy czymś się wyróżniał. bywały podobne, ale nigdy takie same :). kłaniam się nisko i serdecznie pozdrawiam :) do poczytania :)
  23. Emm, dzięki :) pozdrowienia odwzajemniam :)
  24. zawsze można usunąć :), ale na wstawienie następnego trzeba będzie czekać długi tydzień.
  25. chyba już gdzieś to czytałem :) takie mam jakieś odczucie :) pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...