Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    13 269
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. to jest naprawdę bardzo dobry pomysł na wiersz, ale niestety tylko pomysł. to co czytam odbieram jako szkic, na podstawie którego można dopiero coś napisać. chociaż tema igły i nitki nie jest nowy, ale tu, w zestawieniu z dziurawą kieszenią i stogiem siana, można by pokusić się o doszukanie się nowych wartości. pozdrawiam i do poczytania :)
  2. a jaki czuję ciężar analizy czytelniczej. widzę, że ludzie czytają, a nikt nic nie pisze :))). dzięki za ten przełom, uff ;). pozdrawiam :)
  3. ponoć na sto osób co najmniej jedna ma zburzenie umysłowe, więc, teoretycznie, prawie codziennie przechodzimy obok takich ludzi na ulicy, spotykamy ich w pracy czy w innych skupiskach ludzkich. niektóre z tych przypadłości są bardzo wyraźne, tak jak, prawdopodobnie było w przypadku tytułowej bohaterki, inne są na tyle lekkie, że na pierwszy rzut oka trudno je wyłapać z tej setki. większość mojego życia spędziłem w bardzo małej miejscowości. było to dosłownie kilkanaście kominów. do wielkiego świata, czyli do śmiesznie małego miasteczka, było około dwóch kilometrów. stanowiliśmy więc dość zamkniętą społeczność ukształtowaną przez specyficzne warunki naszego bytowania. i w tych warunkach przyszła na świat dwójka upośledzonych dzieci. pierwszego chłopca rodzice oddali w wieku kilkunastu lat do zakładu. ponoć był agresywny, ale ja tego nie pamiętam, byłem wtedy dzieckiem. gdy urodził się drugi, matka powiedziała, że go nie odda, więc żył wśród nas. chodził gdzie chciał, robił co chciał, czasami przeszkadzał, czasami dokuczał, czasami, jak to się u nas mówiło, szkudził, np. wchodząc komuś do kurnika i wypijając wszystkie jajka. a gdy dorósł byli tacy, którzy częstowali go dla tzw. jaj wódką i papierosami, ale był powszechnie akceptowany. był nieodłącznym elementem naszego społecznego krajobrazu. w latach osiemdziesiątych ub. w. miasteczko na tyle się rozrosło, że wchłonęło maleńką wioskę. ludzie zaczęli sprzedawać ziemię. tam gdzie dawniej szumiało żyto i i rosły ziemniaki, zaczęły wyrastać nowe domy, zaczęły pojawiać się nowe ulice, o zaskakujących dla nas, zasiedziałych mieszkańców, nazwach i dość szybko staliśmy się mniejszością. to co było dla nas normalne, dla przybyłych było niezrozumiałe. ktoś zgłosił na policję, że po osiedlu włóczy się jakiś nienormalny człowiek, który czasami potrafi oddać mocz, spuszczając spodnie do kolan, w zupełnie przypadkowym miejscu. potem ktoś zaczął dociekać, czy nasz 'nienormalny' ma właściwą opiekę, a w końcu zaczęto się domagać żeby nie pojawiał się na drodze, która teraz jest ulicą, i w innych miejscach teraz zwanymi publicznymi. tak skończyła się jego nieograniczona wolność. jego świat zawęził się do kwadratu podwórka, a nasz świat umarł. przepraszam, że się tak rozpisałem, ale wiersz obudził takie wspomnienia :) pozdrawiam i do poczytania :)
  4. a żmije nam ostatnio obrodziły. te prawdziwe. serio. pozdrawiam i do poczytania :)
  5. Oni nas strzygą i golą, farbują, kręcą nam loki. Lecz czemu każą tak słono płacić za swoje usługi? A potem w Alpy, na narty, za nasze jeżdżą na wczasy, co może nieco już drażnić, gdy z głów wyłażą nam kłaki. Lecz gdy zapytasz takiego, to zaraz twierdzi, przechera, że każdy, to nic dziwnego, fryzjera sobie wybiera. Więc może byśmy tak wszyscy zgolili głowy na zero? Gdyby nie było już co strzyc, to by dopiekło cholerom. I o łysiny gdybyśmy zaczęli dbać jak należy, to pytam: Co by zrobili wtedy, ci nasi fryzjerzy? Może spuściliby z tonu i nieco byłoby taniej, i strzegłby każdy biznesu, my byśmy znów zarastali. Jednak ten pomysł ma swoje dobre, jak też i złe strony. Wzrośnie, na przykład, zużycie maszynek jednorazowych. Na co sprzedawcy się cieszą, a producenci wydolność swoich zakładów już mierzą, żeby z nas tylko grosz ściągnąć. I góra śmieci urośnie, gdy każdy plastik wyrzuci. Choć mieliśmy być radośni, znowu będziemy się smucić. Na pewno tęsknić będziemy za jakimś naszym fryzjerem, by z emigracji powrócił, choćby miał strzyc na fajerę.
  6. na pewno nie jest dobre: miłości naszej = naszej miłości i w wstyd, które się bardzo źle czyta. reszta taka sobie. pozdrawiam i do poczytania :)
  7. my się znamy? bo to, wypisz, wymaluj jest o mnie :))) bardzo trafnie uchwycona realność współczesnego robola. no może z tymi pociechami trochę przesadziłeś, bo teraz w standardzie jest tylko jedno. na więcej przeważnie po prostu nas nie stać. pozdrawiam i do poczytania :)
  8. a to przewrotna żmija ;) pozdrawiam i do poczytania :)
  9. ok, wszystko się zgadza, tak bywa. znam to z autopsji :) pozdrawiam :)
  10. napisałem, że od pierwszego wersu? pomyliłem się, od tytułu :). tytuł jest bardzo, bardzo dobry. pozdrawiam :)
  11. o! znów jest dobrze :), tzn. nie ma krzaczków :)))
  12. ale, niestety, w moim odbiorze tak wyszło :). poza tym, nie wiem co się stało, ale poprzednim razem jak czytałem, to wszystko było w porządku, a teraz wiersz jest tak 'zakrzaczony', że nie da się go przeczytać. pozdrawiam ponownie :)
  13. byłem, czytałem, pozdrawiam :)
  14. niezłe. zastanawiałem się, czy w tytule nie byłby lepszy Haust? pozdrawiam i do poczytania :)
  15. pewnie dlatego, że forma zapodania nieco odpycha. po prostu takie długie wersy trudno się czyta. jednak zmęczyłem i chociaż mnie nie powalił na kolana, chyba najbardziej z powodu wzmiankowanej trudności czytania, to jednak przychylam sie do zdania, że nie jest zły :) pozdrawiam i do poczytania :)
  16. byłem, czytałem, pozdrawiam :)
  17. cóś by tu można jeszcze pokombinować, ale jakiś koncept był. i to nawet niezły :). pozdrawiam i do poczytania :)
  18. taki do wyszeptania kochanemu do uszka. dla szerszej publiczności raczej się nie nadaje. pozdrawiam i do poczytania.
  19. od pierwszej do ostatniej. jeden z lepszych wierszy jaki tu ostatnio czytałem. będę mu kibicował :) pozdrawiam i do poczytania :)
  20. myślę, że to dobra pobudka. ostra, nieco szarpiąca. a narodek sobie ciągle śpi :) pozdrawiam i do poczytania :)
  21. pierwsza zwrotka bardzo dobra, następne jakby trochę od niej odstają, w moim odczuciu, oczywiście :) pozdrawiam i do poczytania :)
  22. no i dobrze :). tak bywa i czasami lepiej się nie bronić :) jeszcze raz pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...