Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. no, normalnie koniec świata :))). i, proszę, przyjmij to jako komplement dla tekstu :) pozdrawiam i do poczytania :)
  2. piękne wspomnienia Aniu :) pozdrawiam i do poczytania :)
  3. fajne :))), akurat tego nie znałem, chociaż sporo tej autorki czytałem :)(tzn. Doroty Gellner, bo chyba o nią chodzi :)). a wiosna w pełni i jeże wieczorami rzeczywiście spacerują i fukają :)
  4. jeż się kłania i uśmiecha :)
  5. dziękuję Anno, z Twojej strony, to naprawdę duży komplement. również cieplutko :).
  6. błąd rzeczywiście był. poprawiłem. co do przecinków, to wydaje mi się, że z nimi jest tak, że zasadniczo wiadomo gdzie je trzeba stawiać, a nie do końca jest pewne gdzie nie, ale rozumiem Twoją uwagę, bo niektóre miejsca też wydają mi się za bardzo poprzecinane :). jeśli jakimś cudem uda mi się znaleźć wydawcę, to o przecinki nie będę się spierał. chociaż, z drugiej strony, mam świadomość, że żeby takiego znaleźć, to tekst powinien być bezbłędny, a jak widzisz, wpadki mi się zdarzają. dziękuję za czytanie i również serdecznie pozdrawiam :)
  7. najbardziej mnie ucieszy, jeśli kiedyś trafią do dzieci :). cieszę się z życzliwego przyjęcia. pozdrawiam i do poczytania :)
  8. a Ty mnie zaskoczyłaś swoim komentarzem, Babo :). obawiałem się, że pierwszym zarzutem z jakim się spotkam będzie, że tych jeży jest za dużo :))). tym bardziej mi miło :) dziękuję i pozdrawiam :)
  9. Napiszę tylko tyle: przemyślenia zawarte w treści nie są mi obce. Ech, samo życie. Pozdrawiam serdecznie :)
  10. Myślę, że zbędne są duże litery i kropki. A jeśli już są, to przydałyby się jeszcze ze dwa przecinki :). Poza tym, bardzo dobra miniaturka. Pozdrawiam i do poczytania :).
  11. Kaliope, dziękuję za zbawmy wierszyk :-). Bardzo fajny. Pozdrawiam :)
  12. Kredensie, dziękuję za czytanie i rzeczowe uwagi :). Chociaż nie ze wszystkimi się zgadzam, to obawiam się, że zasadniczo możesz mieć rację. Pozdrawiam :)
  13. Jeż I Pewien jeż, wzdłuż i wszerz, ostrych kolców nosił gąszcz i ten gąszcz stroszył wciąż, bo tak ma w zwyczaju jeż. Jeż II Miał wśród jeżyn jeż mieszkanie. Choć zaprosił kiedyś gości, nikt nie przyszedł na spotkanie, więc żył ciągle w samotności. Jeż i kaktus Nocą spotkał jeż kaktusa. - Czemu bracie się nie ruszasz? Przecież nie ma tu nic złego, więc się rozwiń, mój kolego. Kaktus jakby jeża słyszał, wiatr nim lekko zakołysał, i nim przyszedł złoty świt, najzwyczajniej w świecie kwitł. Jeż i niedźwiedź Spotkał w lesie jeż niedźwiedzia. - Zjem cię jeżu na śniadanie. - Lepiej, misiu, połknij śledzia, ja ci w gardle kolcem stanę. Jeż i żmija Raz do jeża w odwiedziny, przyszła smukła panna żmija. - Tak cię kocham, jeżu miły... - Pani zbytnio mnie owija. Radzę trochę się odsunąć, bo nikt pani nie zaręczy, że przez wielką do mnie miłość, pani dziś się nie skaleczy. Jeżowe dylematy - Jeżu, jeżu! Co nam powiesz? - Tyle rzeczy mam na głowie. Czworo dzieci, dom i żona, hipoteka nie spłacona, nieudane w nocy łowy, na prąd cennik przyszedł nowy, a do tego, przecież wiesz, nastroszony ciągle jeż. Jeże na spacerze Raz, zmęczony, na spacerze, mały jeżyk rzekł do taty: - Na barana dzieci bierze baran tata, choć rogaty. - Chcesz, to wskakuj synku drogi. Wskakuj na mnie, na barana! - Jednak kolce, to nie rogi, pokłuł jeżyk brzuch... kolana. - Pójdę lepiej już na nóżkach, bo mnie teraz wszystko boli. - Widzisz jaką masz nauczkę! Przykład trzeba brać od swoich! Jeże na spacerze II W miejskim parku, na spacerze, raz spotkały się dwa jeże - Co u ciebie słychać jeżu - Jakoś leci, wciąż się jeżę. Jeżowe zebranie Zaproszono raz do Gdańska najważniejsze jeże państwa. Wnet przybyły na spotkanie jeże ważne niesłychanie. Jeże znawcy i aktorzy, piosenkarze, dyrektorzy, politycy i sportowcy, biznesmeni, naukowcy. Mieli zrobić coś ważnego, jednak nic nie wyszło z tego. Wszyscy byli w kolcach cali, więc się tylko unikali.
  14. jest w tym wiersz coś, co mnie chwyta :). myślę, że to dlatego: http://www.poezja.org/wiersz,1,134913.html jeśli chodzi o Twój wiersz, to myślę, że trzeba nad nim jeszcze popracować, bo w niektórych miejscach jest napisany wręcz nie po polsku. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  15. :))))))) również pozdrawiam :)
  16. czy pan gra na jakimś instrumencie poza nerwami? jeśli tak to niech pan usiądzie do fortepianu i spróbuje zagrać wiersz autorki; przykro mi ale wykazuje pan ignorancje odczuć i uprzedzeń; a z naiwności nawet się nie zrobi kościelnej litanii jak się jej formalnie nie rozdziewiczy; co jest qrwa, cenzura wraca?! czy ciemnota? swoją drogą, "Ostatnie kuszenie Chrystusa" też budziło kontrowersje, ale "na boga", to były lata osiemdziesiąte! pozdrawiam autorkę odważnego wiersza :))))))))))))))))))))))))) on jest tak odważny, jak moja prosta piosenka :)))))))))))))))))))))) a my sobie tu tylko tak gadamy :))) myślę, że Autorka ma w sobie tyle dystansu do własnej twórczości i do komentarzy, że się nie obrazi :))) zresztą myślę, że zupełnie świadomie dokonała pewnej prowokacji :) o czym może świadczyć rzadko spotykane milczenie z Jej strony pod Jej własnym wierszem ;) i myślę, że taki święty gniew nikomu nie służy, jak tak zaczniemy sobie odpowiadać, to Zetka przeniesie się do nas, a jeśli to nastąpi, to ja stąd odpadam. również pozdrawiam Autorkę i Wszystkich Czytających :)))))))))))))))
  17. dobre toto jest. jeśli to autentyczny sen, to nie zazdroszczę. sam opis zjawiska śnienia doskonały :) miałem kiedyś taki sen: uciekałem przez las, przez łąki, przez bagna, nogi grzęzły w błotnistym podłożu, a mięśnie, jak to często bywa w snach, odmawiały mi posłuszeństwa. strasznie się bałem, gonił mnie ogromny, hałaśliwy czołg. wydawało mi się, że moja ucieczka przeciąga się w nieskończoność. gdy wpadłem na tyle głęboko w grzęzawisko, że nie mogłem się już ruszyć, a czołg zbliżył się do mnie na tyle, że pewny byłem swojej zguby... obudziłem się zlany potem. za oknem przejeżdżał ciągnik rolniczy. wszystko mogło więc trwać zaledwie kilka sekund. pozdrawiam serdecznie i do poczytania :)
  18. owoc ;) byłem przekonany, że to Ewa zerwała ;)) Adam nie zerwał... z Ewą ;)))
  19. całkiem fajny wierszyk :) tylko czemu ostatnia zwrotka tak się rozwlekła? zrób z niej czterowers i, koniecznie, usuń interpunkcję. mam wśród swoich dosyć podobny wiersz :) http://www.poezja.org/wiersz,1,133582.html pozdrawiam i do poczytania :)
  20. widzę tu trzy różne stacje i w takim ujęciu anglojęzyczne wtrącenie znajduje się na właściwym miejscu. a poza tym 'stacje' tak jakoś kojarzą mi się z 'drogą krzyżową', ale to już chyba efekt niezamierzony. pozdrawiam i do poczytania :)
  21. wiersz fajny, sytuacja już mniej. szkoda, że tu nie ma działu Z z prawdziwego zdarzenia. nisko się kłaniam i pozdrawiam :) do poczytania :)
  22. zawsze :) no wiesz, Ty po muzyce, ja po słoniach, nic dziwnego ;) świetny ciąg dalszy i jak trzyma się konwencji :))) dzięki, pozdrawiam serdecznie :) p. s.: pewnie spóźnione, ale smacznego :)
  23. kiedyś też tak uważałem. dzisiaj, po pewnych doświadczeniach życiowych, jestem przekonany że byłem w błędzie. z tego powodu tezy zawarte w utworze są dla mnie nieprawdziwe i przede wszystkim dlatego nie mogę wiersza oceniać pozytywnie. temat oczywiście do rozwinięcia, ale nie chciałbym się szczególnie nad tym rozwodzić. napiszę tylko, że z ciekawością czytałem Twoje wypowiedzi pod, bodajże, poprzednim wierszem, na temat budowy materii, która Twoim zdaniem (i tu się zgadzam) jest formą istnienia energii. zauważ, że energia nie ginie, można więc powiedzieć, że jest wieczna, a jeśli tak jest, to nasze ciała zbudowane z materii, też istniały i będą istniały, w różnych kombinacjach, zawsze, czyli można powiedzieć w pewnym uproszczeniu, że nasze ciała jako część materii będącej formą kondensacji energii, są wieczne. czyli gdzieś tam spotykają się z Bogiem. pozostaje kwestia czasu. a jeśli dla Niego czas nie istnieje? jeśli czas jest potrzebny tylko nam do opisania transformacji energii? a jeśli dla Niego wszystko dzieje się teraz? to może całe stworzenie świata, cały proces od początku do końca dzieje się teraz? i myślę, że stwarzanie świata rzeczywiście ciągle trawa, i myślę, że wcale nie jest to sprzeczne z obecnym stanem wiedzy. a jeśli tak by było, to On ciągle jest tutaj. we mnie i w Tobie, we wszystkim co jest. chociaż to wszystko jest dla nas tylko Jego śladem, to w takim ujęciu jednak On ciągle układa te ogromne puzzle i w jakiś sposób oddziałuje na nas, a czy to widzimy, czy nie, zależne jest tylko od naszej otwartości na Niego. Wszystko co napisałem powyżej, w moim, na pewno błądzącym wyobrażeniu, dotyczy jedynie materii, a pozostaje jeszcze kwestia, odrzucanego przez niektórych, Ducha, czyli Idei, czyli tego, czym On jest. Przepraszam za przydługi komentarz, ale sprowokowany wierszem :) Pozdrawiam serdecznie. P.S.: przypomniało mi się pewne zadanie, które niedawno słyszałem: możliwość, że świat powstał samoistnie jest porównywalna z prawdopodobieństwem sytuacji, w której tornado wpada na składnicę złomu i składa z niego boeinga :)
  24. cieszę się Nato, że zajrzałaś ponownie :) i... dziękuję :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...