Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sylwester_Lasota

Użytkownicy
  • Postów

    12 940
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    60

Treść opublikowana przez Sylwester_Lasota

  1. To ja dziękuję za taki komentarz. Nadzieja jeszcze nie umarła. Pozdrawiam.
  2. Nie pamiętam już kto to powiedział, ale coś w tym jest: Dopóki nie wymyślono Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów. W teologiczne aspekty nie będę się zagłębiał, bo teologiem nie jestem. Dziękuję za pochwałę wiersza. Również pozdrawiam. Współczesny świat wytworzył coś, co możnaby nazwać tolerancją jednokierunkową. Dotyczy to nie tylko religii, ale również wielu postaw, kiedyś powszechnie akceptowanych, a dziś, często w imię obrony tolerancji właśnie, piętnowanych. Pozdrawiam. Jacku, niestrudzony rymiarzu :), wybacz, ale nie mam w tej chwili siły żeby zmusić moje mózgowie do pracy w zaprzęgu rymów, więc tylko uprzejmie podziękuję za doskonałe rozwinięcie tego wiersza. Załączam serdeczności całą garścią. :)
  3. Zgadza się :) A ja ją pisałem z pamięci :)))))))))))))))) Na zdrowie :)
  4. Właśnie czytam Kiedy znów będę mały Korczaka. Świetne. Polecam. Pozdrawiam :)
  5. Zofia Nałkowska twierdziła, że nie jesteśmy takimi za jakich się uważamy, ale takimi, jakimi widzą nas inni ludzie. Pozdrawiam No tak mówiłeś/pisałeś? :)))) Dzięki.
  6. Dla mnie też nowe :))) Jak napisałem powyżej, w bardziej ugłaskanej wersji może być wielolica. Dzięki za czytanie. Pozdrawiam.
  7. Bo to takie MMONSTRUM właśnie :)))))), ale mam też łagodniejszą wersję, w której jest po prostu wielolica. :) No tak :) Pozdrawiam.
  8. Przyszły na brzeg jeziora Prawda i Kłamstwo. - Jakie piękne jezioro! - powiedziało Kłamstwo. Prawda rozejrzała się wokół i powiedziała: - Tak, prawda. Kłamstwo podeszło do brzegu, przykucnęło i włożyło ręką do wody. - O! Jaka ciepła woda. Prawda zrobiła to samo. - Rzeczywiście, cieplutka - potwierdziła. - Może byśmy się wykąpały - zaproponowało Kłamstwo. - Dobrze - powiedziała Prawda. Zdjęły swoje szaty i weszły do wody. Prawda popłynęła pierwsza, a Kłamstwo za nią, jednak gdy Prawda tylko oddaliła się od brzegu, Kłamstwo szybko do niego wróciło, przebrało się w suknię Prawdy i uciekło. Gdy Prawda zorientowała się, że została sama w jeziorze, również wróciła do brzegu. Jednak tam nie znalazła swojej sukni, jedynie szaty Kłamstwo, których nie mogła włożyć - była przecież Prawdą. Pozostała więc naga i ze wstydu ukryła się przed ludźmi, a przebrane Kłamstwo poszło w świat i udaje prawdę. KONIEC :)
  9. Czasami te granice pól interpretacyjnych mnie zupełnie rozwalają. :)))) Czasami to sukces tekstu, a czasami porażka.
  10. Też jest naga. Znasz bajkę o tym jak kłamstwo i prawda kąpały się w jeziorze?
  11. U Świętego Antoniego w Gołogłowach, gospodyni zawsze święcić jest gotowa. Przyszli raz turyści Ekshibicjoniści, Prześwięciła ich po dupach i po głowach. Również
  12. Ten wiersz tak mi rozczochrał skojarzenia, że juź nie wiem czy czytam to, co czytam, czy to tylko moja chora wyobbraźnia :)))))) Pozdrawiam.
  13. Najczęściej tak bywa. Podoba mi się stwierdzenie, że łatwiej dać się oszukać, niż potem przekonać, że zostało się oszukanym. Często oszukujemy siebie sami, a potem dokonujemy kolejnych oszustw, których jedynym celem jest utwierdzanie się w przekonaniu, że nigdy nie daliśmy się oszukać. To taka nowa forma wiary w programowalną rzeczywistość i często proces zupełnie nieuświadamiany. Dzięki za wizytę i ślad. Pozdrawiam.
  14. No właśnie. Pomimo pięści, dzięki za lajka. Również :) @Łukasz Jasiński, to bardzo pozorma anonimowość. Możliwość konspiracji i rewolucji "siedzących przy komputerach" możemy spokojnie przenieść w świat abstrakcji.
  15. Pseudonimy, anonimy, imion brzmienia i wibracje, gdy się z nimi oswoimy, to się stają naszym światem. Tym prawdziwym lub fałszywym, upragnionym lub niechcianym, jednak tylko dla nas żywych, przez nas samych nazywanym. Chociaż byłeś Bezimienny, dla tych, którzy żyć nie mogą bez nazwania spraw codziennych, nas nazwałeś Swoją Drogą. Pozwoliłeś też nam wołać odtąd Ciebie po Imieniu, przykazałeś przy tym jednak, by nie wzywać na daremno. Buntownicze tłumy rosną, co nikogo nie chcą słuchać, na językach mają wolność, zniewalacze noszą w uszach. Odrzucają Twoje ścieżki, własne rąbią sobie sami. Zbyt daleko już odeszli, chociaż błądzą, idą dalej. Twoje Imię deformują na sposobów bardzo wiele Choć je często przywołują, częściej w łóżku niż w kościele. Czasem w żarcie lub w zawiści, bez szacunku, przez przypadek, bardzo często z błahych przyczyn albo też bez przyczyn żadnych.
  16. Genialny! Dawno nie czytałem tak dobrego wiersza. Pozdrawiam.
  17. Cieszę się, że tu zajrzałem. Stolik bardzo symboliczny. Pozdrawiam.
  18. Bardzo dobre pytanie. Mówiąc szczerze, zadaję je sobie już od kilku lat. Tylko obawiam się jak to dość w końcu może wyglądać. Czym dalej w czas, tym obawy większe. Pozdrawiam.
  19. O! Z walcem, to na salony. :))) Myślałem raczej o oberku albo kujawiaku. Znasz "Czerwone jabłuszko"? Zanuć to sobie na jego melodię. Pasuje jak ulał! :)
  20. Na ludowo? Aż się prosi żeby zaśpiewać na 3/4 :))). Lubię :). Pozdrawiam.
  21. @Łukasz Jasiński, kwiaty są rzeczywiście narządami płciowymi roślin, ale są to narządy zarówno żeńskie jak i męskie. Ja odebrałem wiersz znacznie subtelniej. Nie dostrzegam w nim żadnej wulgarności.
  22. Udała się ta dwuznaczność. Z podobaniem. :) Pozdrawiam.
  23. Nie wszyscy są wierzący, a i wśród wierzących często trudno jest znaleźć wspólny mianownik.
  24. Uroczy :) Pozdrawiam
  25. Coraz mniej "romantycznych panien". :))) Również pozdrawiam. P.S.: Jakoś tak zleciało. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...