wszystko się dzieje znienacka
zima jak zwykle zaskoczy
skutek z przyczyną się gmatwa
rozum zamknięte ma oczy
osaczon medialną papką
pędzony jak owce do rzeźni
żyć jest dzisiaj niełatwo
więc chodzą wściekli i gniewni
pozdrawiam Jacek
zda się koniec tej powiastki
wodnik zwinął swe manatki
i się zaszył bagnach ciemnych
w samotności nieprzyjemnej
a rusałka fidrygałka
za wodnikiem czasem załka
bo wąż morski jest stateczny
zasadniczy mądry grzeczny
wiedział kto Arystoteles
i o Kancie słyszał wiele
jednak w łóżku był niedojda
- nie przeczytał nigdy Freuda
w końcu już nie wytrzymała
z morskich głębin dyla dała
do trzęsawisk do wodnika
co nie tylko stale wzdycha
morał w bajce zabrzmi krótko
prócz mądrości ważne łóżko
a chłop co ma wiele zalet
może w końcu być rogalem
Babo jesteś genialna
ja tyle razy to czytałem i nie zauważyłem. ale to fakt od pewnego czasu przestałem liczyć sylaby ufając słuchowi
Pozdrawiam serdecznie Jacek
napisać 10, 8 10 ,8 to proste
poszukuję różnych form
kolega z długim stażem poetyckim stwierdził, że i tak się wraca do form o równosylabowych
pozdrawiam Jacek
poeta umiera stale
od wierszy nienapisanych
z niespełnień bólów żali
lub z braku weny-pani
ech te pomniki niepoczytelności mówią same za siebie
:)))
pozdrawiam Jacek
tekst mnie ruszył
kult ura słowa czy to nie obce
w mowach siekanych k.. przerywnikiem
podcięte skrzydła stanęły w poprzek
w krzywym uśmiechu lecz basta cicho
aby nie drażnić nie denerwować
bo jeszcze może ktoś ostro zbesztać
i się pilnować dobierać słowa
a nuż miast kija będzie marchewka
pozdrawiam Jacek
Stasiu właściwie w ogóle nie powinienem pisać gdyż mam dużo pracy a to powstało w tzw międzyczasie
przetwórnia słów - owoców mowy
stara czy nowa nie ma znaczenia
gdy fermentują w niej wina wiersze
to drożdże zwykle przynosi wena
pozdrawiam Jacek
w ogrodzie ciszy zakwitły słowa
przybrawszy barwy wieloznaczeń
w kępiastych formach ukryły powab
rytmem stukają rabaty
w zwartych kolumnach zamkniętych rymem
nostalgie wzeszły przeuroczo
akcenty grają a z ich przyczyny
przygarniasz kwiaty z ochotą
ogrodnik autor sensy pochował
by zaskoczyły poniewczasie
i chociaż prosta jest nasza mowa
każdy rozumie inaczej
wiersz wciąga ale
mnie też jakoś ta singlowa scena nie leży
może:
nie chcę spłonąć w trakcie monologu
teraz razem rozgorzejmy
albo wypal prawdę i odleć
ja gorę uczuć pochodnią
wypalam prawdy przebrzmiałe
nie myślę godnie niegodnie
z rozpaczy idę na całość
pozdrawiam Jacek