oj chyba prysły zmysły
i wskaźnik uczuć zwiądł
żar w sercu dawno wystygł
a chuć odeszła w kąt
z miłości popiół został
w śmietniku wspomnień zgliszcz
już się musimy rozstać
bobrowa pękła nić
nie wskrzesi żaru pragnień
obfity ciała kształt
co było to przepadło
nie pora mi na żart
i na nic garść wymówek
ani fontanna łez
oszczędźmy niedomówień
ten pies już dawno zdechł
a serca nie rozpali
nawet największy czort
najlepiej porzuć żale
i zjedz bezowy tort