Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 887
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. dzięki za wyłapanie :))))) Pozdrawiam
  2. ależ to urocze jak Ala wciąż mota nie ważne czy z kotem czy mota bez kota zaś człek lubi słuchać z przymrużeniem oka bo czasami się trafi przypadkiem myśl złota nie ważne że rzekną debil i idiota na słodkie kłamstewka zawsze jest ochota :))
  3. w taki skwarny upał jest multum roboty lecz brak do niej serca woli i ochoty pozdrawiam :))
  4. ciapcie czy papucie jedno i to samo codziennie je wzuwasz wstając z łóżka rano czytadło i owszem już trzeba zamotać niech sięgnie aż serca promyczek ze złota dzieki pozdrawiam :))
  5. zwłaszcza że mam teraz spłynął ciepłem z nieba jakby słowa zechciał jeszcze poogrzewać dzięki pozdrawiam Jacek
  6. wybacz ale myślę inaczej: hej cieszcie się poeci i skaczcie jak dzieci gdy miłość prawdziwa serca rozkołysze napiszcie wierszy tysiące niech grzeją gorącem niech zagłuszą wreszcie rozwrzeszczaną cisze weselcie się poeci aby wersy sklecić obdzielić radością gawiedź zasmuconą i pokazać marudnym jak życie jest cudne jak umieć docenić i natury łono pozdrawiam Jacek
  7. wśród wersów się zgubiły spójniki od uciech już Ci nic nie zostało tylko wzuć papucie z kieszeni szlafrokowych czytadło wygrzebać lub ścierką kurzołapką odświeżyć kant nieba lecz znalazł się osobnik co wersem omotał spod szafy wyszła wola westchnęła ochota więc poszłaś pokonując zmyślone niechęci i dzisiaj też byś poszła nie musisz nic kręcić wiesz przecież że ogrzeją słoneczne opończe jak lodem wiatr ochłodzi co nazbyt gorące zaś oczy będą cieszyć bezkresne błękity aż nadto - już wystarczy by cieszyć się życiem
  8. znalazłem cukierek ale odpowiem w oddzielnym poście:)) pozdrawiam
  9. przypadkowo odkryłem i bardzo mnie ujął ale nie byłbym sobą gdym nie pogmerał co Ci dedykuję: tylko ty jeden o Boże wiesz ile kosztuje następny dzień pilnuję krzyża wpatrzona w górę by złu nie ulec zbieram oddechy skroplony pot Tobie powierzam z koronek szloch oddając wszystkie złe czyny słowa chcąc się ratować Ciebie przygniatał niezmierny grzech ja się pilnuję przeżywam stres jak kijek krzyż mój wciąż wspiera wiara nie chcę się złamać. krętych przede mną pod górę dróg sercem pokonam choć pełna trwóg chcę patrzeć w Niego patrząc się w niebo tylko dlaczego od dziś troszeczkę wytężam wzrok z serca wyrzucam kamienie trosk oddając siebie Najświętszej Pani nikt mnie nie zrani koniec z szukaniem w szeregu gwiazd jeśli chcę szukać to tylko w nas słów kreślić kilka sącząc radością z Jego miłością kończę z sensacją „że jakiś cud…” dotarł dziś do mnie największy news że On - największa świata opoka także mnie kocha :)) Pozdrawiam
  10. oczywiście łapię za serduszko i zostawiam autorowi :))
  11. Ładnie, ale ciut dopieszczę: Pozdrawiam Jacek
  12. ciekawie - dawaj wyżej pozdrawiam Jacek
  13. toż życzliwość Marcinie czysta i to całkiem bezinteresowna pragną byś był jako artysta wiersz jak wódkę pił zawsze aż do dna aby wszystko grało w Twym tekście od metafor po mały przecinek co powiedzą oj spłynie deszczem niech zostaną Twe myśli niewinne :))
  14. Bingo! Dzięki Joasiu :) Pozdrawiam Jacek
  15. to jest zadatek na super wiersz - jest pomysł i to dobry pomysł fajne rymy wewnętrzne ale trzeba dopracować: wyrównać rytmikę; tak aby wszędzie było jednakowo Cieniem okrywa się Ziemia i światło spod nóg jej ucieka 8/9 Gdy chcąc zapomnieć cierpienia, człowiek nurza się w grzechach 8/7 Pycha nas trzyma za karki, łby nam zadziera wysoko 8/8 W strachu przed niedowiarstwem w naszą wielkość i godność 8/8 Chciwość ręce wykręca i szuka wciąż oszczędności 7/8 Płacz nawet jej nie zniechęca, tego co ogryza kości 8/8 Nieczystość kusi spojrzeniem, smakiem, zapachem i kształtem 8/8 Serca depcząc niewiernie, by pozostawić z bękartem 7/8 Zazdrość sen z oczu strząsa, pozbawia wciąż w myślach innych 7/8 Tego co w pocie miesiąca, a my się schylić boimy 8/8 Jak bęben skórę napina, głód pozbawiony łaknienia 8/8 A rzeczywistość wykrzywia, potok napoju w płomieniach 8/8 Gniew wąsko oczy zaciska, wargi zszywa w grymasie 8/7 Bracia po dwóch stronach urwiska, siostra zapomni o bracie 9/8 Ostatni gwóźdź Zbawiciela do krzyża boleśnie przytwierdzi 8/9 To bierność jego stworzenia, by podnieść się z kolan i zmienić 8/9 Czy to natura człowiecza? Genotyp jak postępować? 8/8 A może walka odwieczna? W nas moc by decydować? 8/7 Odpowiedź mogą znać drzewa, róża co tkwi nieruchomo 8/8 W nie wsłuchać nam się potrzeba i w księgę z nich nieskażoną. 8/8 i zastanowić się nad budową zdań np: chyba w innych myślach dobrać inny rym lub metafora Daję plusa jako zadatek na dalsze ciekawsze teksty Pozdrawiam Jacek
  16. jak ja takie "cóś" lubię - dawno Ciebie takim nie czytałem - całe wieki Pozdrawiam Jacek
  17. no tak temat - bardzo nieciekawy a wręcz nudny Pozdrawiam
  18. dzięki :)) pozdrawiam Jacek
  19. czy każde dno ma drugie dno i czy choroba jest chora czy sensem bytu bywa to by znaleźć amatora czy każde lustro ma odbicie a brat czy brata ma ech te pytania wódki picie i coś tam w sercu gra czy każdy może być szczęśliwym i marzeń ziścić kosz znów do początku człowiek idzie czy dno m drugie dno :))
  20. Mimo że Bieszczady skojarzyło mi się: "Na Francuskiej kwitną bluzkiWiatr powiewa jak sukienkaSuknia modna, dzień pogodnySuknia strojna w blask i cień" Na Francuskiej - Choiński i Gałkowski Ostatnia strofa bardzo Pozdrawiam
  21. Na wyrost - ma zadatek na bardzo dobry :) Pozdrawiam Jacek
  22. Dzięki Waldemarze, ale sam mam wątpliwości i chyba jeszcze będę poprawial Pozdrawiam
  23. się podoba - ale byś wszędzie zrobił jednako abba lub abab Pozdrawiam
  24. Na ulicy Gwiaździstej, gdzie jej szukać – nie powiem, gwiazdy pieśni śpiewają wyrzucając sen z powiek. Rozsmucone się snują, czasem tańczą radośnie, do krainy nastrojów drzwi otworzą na oścież Wciąż czarują mruganiem, przyodziane w warkocze, połyskują rubinem, mienią srebrem i złotem. Rzucą słowo przypadkiem nieistotne lecz miłe, aby przykuć uwagę, zatrzymują na chwilę. Na ulicę Gwiaździstą każdy w życiu zagląda, jeden raz albo więcej, gasząc ogień pożądań. Posługując się okiem, bardzo rzadko rozumem, najśliczniejszą wybierze i pokocha jak umie. Zaraz wpadnie po uszy. Bywa różnie niestety; jedna ciągnie do góry, druga niszczy, niweczy. A gdy życie przećwiczy i mądrością obdarzy wtedy miejsce w alejce - pośród innych już marzeń. Na ulicy Gwiaździstej tłoczno, głowa przy głowie, gwiazdy pieśni śpiewają wyrzucając sen z powiek.
  25. takim okoniem jest każdy facet choć czasem burek na żartach zna się jeśli żeruje zazwyczaj sam skruszony wraca w objęcia dam :))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...