nie muszę zapalać światła kiedy
nie chce pękać kieliszek rzucony
za siebie patrzeć strach sam
przechodzi nad ranem w znak zapytania
deszcz pada wyłącznie z mojej winy
powstaje tylko jedna przestrzeń
za wszelką cenę trzeba zgnieść
na miazgę i starannie ugotować
nie przynoś mi opatrunku w puszcze
Henryku!
dla kożdego
jest coś w koszyku:))
również strofy Jacka
niezły kawał placka.
Potrafisz nas bawić przy każdej okazji.
Pozdrawiam z przednoworocznym uśmiechem;)))
darujesz mi poranki zanim niebo
ściemnieje płyniemy prosto
pod wiatr nie jest strasznie
kiedy kierunek trzymasz na pełnię
łódkami dłoni policzki otulone
od chłodu uciec można daleko
przemilczając słoneczne chwile
nigdy już nam lepiej nie będzie
niepokoje jak liście na zimę zrzuć
a wiosną? - wiosną kwiaty