rano wychodzisz z psem na spacer
ja wcześnie czekam w twojej bramie
depczemy chodnikowe śmieci
zmierzając na parkową ławkę
masz przyjaciela blisko siebie
za nami już zużyte świty
będziemy pić czerwone wino
dzieląc wszystkie wrażenia na dwa
jutro brama zostanie pusta
będą szczekać w niej bezpańskie psy
przechodzimy przez dziurę w płocie
by wyobraźnią odszukać byt