obiecałeś dać mi ciepłą skórę
kiedy się rodzę - drżę
w grubym przyodzieniu
chciałam żebyś pozwolił na święty
spokój zaburza huk
świat leci z moich rąk
pozwól zaspać w ostatnią niedzielę
bądź tu niedaleko
niech chciwie przyjdzie sen
H.Lecter!
Dzięki. Teraz tytuł jest dla mnie jaśniejszy.
Potwierdzasz miejsce o którym myślalam:))
Wiersz rozgryzam po swojemu,
dla mnie intrygujący.
PozdrawiaM.
H.Lecter! na Stawowej w K
Ciekawi mnie pierwszy wers.
Czy Stawowa w K. jest szczególnym dla peela miejscem?
Mam pewne osobiste skojarzenia:))
PozdrawiaM.
''Fidiaszu'' był mi inspiracją;)) z powołaniem w płomieniach oczu anioła
kamień zaczyna tajać
w blasku świec twarz pełna udręki
ręce rwą się drżą obolałe
marmur napełnia się duchem
wcielając weń siłę człowieka
intuicja pomaga oddać
nastrój dramatu
twarzą w twarz
powściągliwy smutek
wypełnia posłannictwo miłości
syn śpi w ramionach matki
piękno w harmonii świata
Tulę się do ściany.
Uspokaja kołysanie.
Ocieka bólem spadającego tynku
i sufitu walającego się na głowę.
W pokoju
bez okien i klamek
ona jest przyjacielem,
chce ze mną być.
Tynk już dawno opadł,
sufit odsłonił niebo.
Jestem prawdziwym szczęściarzem-
zaczął padać grad.
Wykonałam kilka małych cięć.
''ocieka bólem'' - nie przekonuje mnie:))
PozdrawiaM.
H.Lecter!
Nie przekonuje mnie powtórzenie ''jak''.
w ustach pomału rośnie gorycz
jak dym
w łatwopalnych miastach
skulone bezradne
sny kobiet
PozdrawiaM.