-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Czyli, że żadna inspiracja? Że taki zbieg okoliczności, że i ten sam temat, i podobny rytm, i smutna wymowa wiersza o nieszczęśliwej pannie młodej, i te same motywy (śnieg, niebo od panny dla pana młodego, cygańska orkiestra weselna) - że to wszystko przypadek? W takim razie musi, że telepatia! No to rzeczywiście ta sama w nas gra muzyka, jak kiedyś napisałeś! (Co prawda nie dla mnie). :)
-
Witaj! Cieszę się, że Cię tu znowu widzę! :) Piękny wiersz, od razu czuje się w nim cygańską nutę, brzmi jak flemenco w moich uszach, czy właściwie wewnątrz czaszki, bo czytam po cichu. Brzmi też jak odpowiedź na mój wiersz, jak dialog z moim wierszem. Czy się nie mylę? Jeśli nie, to bardzo mi miło. :) W takim razie odpowiem czy dopowiem, że chyba obydwa nasze wiersze ilustrują jedną z najstarsych prawd: nie ma róży bez kolców, nie ma miłości bez cierpienia, nie ma szczęścia bez ceny. Ale to niekoniecznie jest smutne i tragiczne. A piosenki na razie nie mogę wysłuchać, bo jestem w pracy. Ale wieczorem tu zajrzę i posłucham.
-
Ponieważ jest śnieżna zima, utoczenie kojarzy mi się z kulami śniegowymi i lepieniem bałwana. Oczekiwanie na olbrzymi... co? - efekt? Na wielkiego bałwana? Ale to nie pasuje do marzeń, zbyt "bałwaniaste" i zabawne. Poza tym toczenie marzeń ze śniegu to jak stawianie domków z kart. Niestety, Alunko, dzisiaj nic z tego nie rozumiem. :( Życzę Ci miłych, kolorowych snów.
-
Haniu, bardzo się cieszę, że czytając moją balladę byłaś wyobraźnią w dużej powieści (dużej w porównaniu z wierszem). Jest mi naprawdę ogromnie miło! A może napiszesz tę powieść? Nawiasem, ballada to gatunek pośredni między liryką a epiką, nawet niektórzy zaliczają balladę do epiki. Uściski najserdeczniejsze. :)
-
Ano, czasami trudne, wiem o tym. Ale - jak piszesz - trzeba się tego uczyć. Inaczej narastają wzajemne wrogości między grupami ludzi i zawsze są niewinnie pokrzywdzeni po obu stronach.
-
OoMCW - Mały Czarny Wojownik
Oxyvia odpowiedział(a) na Roklin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Rzeczywiście, pewną inspirację stanowiły dla mnie jego przygody i podobne, trącące nieco awanturą. Ale traktuję go [ten cykl] jako drogę ujścia dla mojej - może za bardzo - wybujałej fantazji i chęci stwarzania własnych światów towarzyszących mi od dzieciństwa. A co myślisz o samym utworze, że tak nieśmiało zapytam? Zgrabnie napisana -juz nie ballada, bo za długa - powiastka poetycka. Przywracasz dawno porzuconą formę, która kwitła w 1 połowie XIX wieku. Bardzo dobrze! Spróbuj do tej formy dodać coś swojego, zupełnie nowego i współczesnego, czego nie było nigdy dotąd - a może stworzysz nowoczesną odmianę powieści poetyckiej? Życzę powodzenia! Masz naprawdę szansę! -
Roklinie, dziękuję za tak wspaniały komentarz i za zabranie wiersza! Bardzo mi miło!!! Wiesz, rozumiem Twoje uprzedzenie do Cyganów, wielu z nich jest wrogo nastawionych do Gadżów (nie-Cyganów), w związku z tym kradną, oszukują, są aroganccy... Bywa. Ale to dlatego, że jest też druga strona medalu - oni nie mają dobrych doświadczeń z Gadżo: są dyskryminowani, nie chce się ich zatrudniać (a jeść muszą), wszelkie zło zwala się na nich, jeśli się nawiną w pobliżu, pomiata się nimi, traktuje się ich jak gorszy podgatunek. Każda akcja wywołuje reakcję i nic nigdy nie dzieje się bez powodu. Ale Cyganie są różni, są także uczciwi i przyjaźni dla całego świata (znam takich osobiście) - podobnie jak różni są Gadżo. Najlepiej nie mieć uprzedzeń co do żadnych grup ludzkich, bo w każdej ludzie są różni i zawsze niektórych krzywdzi się uprzedzeniami. Natomiast do wszystkich obcych należy mieć dystans i ograniczone zaufanie (a nie uprzedzenia i podejrzliwość, bo to przesada). Taki jest mój pogląd na ten temat.
-
Bardzo mi miło, że dostałam taki piękny komentarz od Ciebie. :))))) Bć może odpowiem na "Zamieć w... Warszawie", ale na razie nic mi się w tej zamieci nie roi, muszę poczekać. :) Twój "Skrawek nieba" jest pięknym wierszem, dlatego mnie zainspirował do takiej odpowiedzi - jeśli uważasz, że moja ballada jest ładna, to jest taka dzięki Tobie. Nie istnieje miłość bez cierpienia, jak nie ma róży bez kolców - to oczywistość, ale ludzie ciągle marzą o raju i mają za złe sobie nawzajem, że tego raju nigdzie nie udaje im sie stworzyć. A przecież gdyby się ziścił, wszystko straciłoby sens: każde dążenie, każde marzenie, każda dobra cecha, każdy dobry czyn, każda miłość... Wszystko przestałoby być potrzebne.
-
A na zdjęciu powyżej - taka właśnie młodziutka Cyganczka-panna młoda, już przestraszona swoim losem. Ile może mieć latek? Ze trzynaście? Może nie tyle...
-
OoMCW - Mały Czarny Wojownik
Oxyvia odpowiedział(a) na Roklin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Hmmm... Trochę i to przypomina "Robinsona Kruzoe". -
Piękne. Zawsze rozczulają mnie takie wiersze (o tej tematyce). I nawet bardziej jest mi żal zwierząt niż ludzi. Bo to my - ludzie - jesteśmy odpowiedzialni za los zwierząt hodowlanych. One nie mają na to wpływu, są całkowicie bezradne i zależne od nas. Pięknie to napisałaś.
-
Dzięki, Dzie. :) Tak, ballada jest oczywiście utrzymana w polskiej tradycji. Jeśli w tej najlepszej - a tak wynika z Twojej opinii - to bardzo mnie to cieszy. Ale musiałaś do czegoś się jednak przypiąć. :) Tytuł zostaje taki, jaki jest. Nie tylko w disco polo są niewinne, kruche i drobne [u]istotki[/u]. Zdrobneinia nie są wyznacznikiem gatunku disco polo. nie interesuje mnie "muszenie", jeśli widzę, że coś jest nieudane, pokazuję to i tyle, a już na mur nie interesuje mnie kadzenie i układanie peanów na cześć. jeśli już coś mnie zainteresuje to wyrażam o rzeczy onej to, co rzeczywiście myślę, bez przymileń, bez chęci dokopania, reszta zalezy już od tzw autorskiej "wrażliwości na krytykę" :) zdrobnienkowy tytuł cyganeczka, jako żywo prowadzi nas w stronę spiewniczka weselnego "z tamtej strony wisły cyganeczka tonie..." jak się ma to zdrobnieńko do tresci wiersza? jaka jest rola tego zdrobnienia? czemu ona jest "cyganeczką" a nie zwykłą prostą kobietą-"cyganką" ? pzdr Wuszko, tak, jak napisałam w poprzednim komentarzu: owa Cyganeczka jest kruchą, drobną (psychicznie), niewinną istotką, a w wierszu jest powiedziane, że prawie jeszcze dzieckiem. Jest naiwnie ufna w szczęśliwa przyszłość, jest w euforii, że wychodzi za mąż za ukochanego i przekonana jest, że to wystarczy im do szczęścia. A przed nią ciemność życia powszedniego i ludzkich bólów, czego ta Cyganeczka biedna jeszcze nie widzi. Rozumiesz teraz cel zdrobnienia? Nawet, jeśli go nie lubisz? :) Piszesz, że jeśli coś jest nieudane, to Ty to pokazujesz. To brzmi tak, jakbyś przypisywała sobie patent na poprawianie cudzych wierszy i na "wiedzenie" lepiej od autorów, co jest udane, a co nie jest, i jakbyś uważała, że Twoje zdanie jest obiektywne, a ich - nie. Czy rzeczywiście tak Ci się wydaje? W tym wieku? Trudno uwierzyć... Ale wiem, że niektóre nauczycielki tak mają. (Z całym szacunkiem - na pewno jesteś bardzo dobrą nauczycielką, nie wątpię w to).
-
Bardzo dziękuję, Leno, podziw choćby za trud zawsze jest podziwem, więc cieszę się ogromnie. :) A tu jeszcze podziw za kunszt! No rosnę normalnie! Jednak czy to nie przesada? :)
-
Serdecznie witam nową, miłą Czytelniczkę. :) I dziękuję za tak wspaniałą opinię i kilkakrotne przeczytanie, strasznie mi miło! Zapraszam więc nadal. :) Jaka tam nowa? stara NOWA w nowym odkryciu, bo coś się pochrzaniło i nie mogłam się zalogować. Pozdrawiam:) Ahaaa, takie buty! No to jeszcze straszniej się cieszę! :))) Dużo myślałam o Tobie, zastanawiałam się, czy jeszcze tu wstąpisz do tych piekieł poezji. No i jesteś! Baaardzo się cieszę! :)
-
Woda i wiatr
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Toć żartuję, Sylwestrze. :) -
A dlaczego tytuł Cię odstręczył, Czarku? Dziękuję za niestrofowanie i uznanie poprawności. :)
-
Woda i wiatr
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
gdzie tam, przy Tobie? :))) dziękuję :) Nie bądź taki skromny, bo pomyślę, żeś fałszywy! ;))) -
Nato, w takim razie tym bardziej dziękuję, że zdecydowałaś się przeczytać mojego tasiemca i że coś z niego Ci się podoba, choć ogólnie ten gatunek nie w Twoim guście. Ja z kolei nie przepadam za okrajaniem dla okrajania, a długie wiersze mogę czytać z przyjemnością, zwłaszcza ballady Mickiewicza i Gałczyńskiego (ale nie tylko). To oczywiście też nie zarzut dla zwolenników krótkich form. Serdeczności.
-
Serdecznie witam nową, miłą Czytelniczkę. :) I dziękuję za tak wspaniałą opinię i kilkakrotne przeczytanie, strasznie mi miło! Zapraszam więc nadal. :)
-
Lilu, baaardzo Ci dziękuję za te przemiłe słowa, nawet nie wiesz, jak miło mi to czytać! :) Tak, jestem raczej tradycjonalistka w poezji, chociaż nie trzymam się kurczowo i automatycznie starych,przebrzmiałych zasad. Staram się łączyć stare z nowym w coś sensownego. Nie wiem, na ile mi się to udaje, ale jeśli choć niektórym Czytelnikom się to podoba, to już wygrałam. :) Serdeczności.
-
Woda i wiatr
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie miałam na razie takich kłopotów. Może to Twój komputer? -
Woda i wiatr
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piękna ballada do śpiewania, bardzo mi się podoba. Uwielbiam takie piosenki. Smutna, rzewna, melodyjna, tradycyjna, świetnie napisana. Jesteś niewątpliwym mistrzem ballady. -
Dziękuję, Sylwestrze, znawco ballad i balladzisto - dobra opinia z Twoich ust jest podwójnie dobra! :) Być może faktycznie tekst jest zbyt przewidywalny, być może za dużo mówię wewnątrz (jak już mi niektórzy pisali), być może też dlatego, że ballada jest klasyczna, a więc z tradycyjnym zakończeniem. Teraz nie umiem się zdystansować do wiersza na tyle, żeby go jakkolwiek poprawić. Ale wszystkie uwagi pamiętam i może za jakiś czas je wykorzystam. Serdeczności i do następnego. :)
-
Izo, dziękuję za przemiły wpis, strasznie się cieszę, że wiersz Ci się podoba i że atmosfera cygańskiego wesela jest zgodna z realiami. Ja też pamiętam tabory, a jakże. We wczesnej młodości miałam też koleżankę Cygankę, miała na imię Mura (jagoda), bardzo sympatyczna dziewczyna, tańczyła w knajpie i tym zarabiała na życie z całą swoją rodziną (jedni grali, inni śpiewali, jeszcze inni tańczyli). Część mojej rodziny miała też pochodzenie cygańskie - pradziadek był czystej krwi Romem, ale nie z Polski, tylko z Czech, dokąd zapewne przywędrował z familią gdzieś z południa (może Rumunia, może Hiszpania - w każdym razie to był człowiek z wyższych sfer cygańskich, godny i dostojny, z długą brodą i z elegancką laseczką ze złotą głowicą, bardzo tradycyjny i rodzinny - tacy Cyganie mieszkają na ogół w Andaluzji, w Polsce raczej nie). Dziękuję za zwrócenie uwagi na literówkę, poprawiłam. Uściski, Babo. :)
-
Emanuelu, bardzo Ci dziękuję za tę wspaniałą opinię. Strasznie się cieszę, że ballada jest obrazowa jak film, o to chodzi w wierszu z fabułą. :) Co zaś dotyczy rymów gramatycznych, też uważam, że nie musimy się przed nimi bronić jak prze pożarem i kiedy taki rym właśnie świetnie pasuje i sam się nasuwa ze słowami, które idealnie pasują nam do treści, to dlaczego nie zastosować go i szukać czegoś sztucznego? Oczywiście nie można przesadzać z takimi rymami, żeby nie zrobić z wiersza katarynki (u mnie gramatyczne są 4, jest też kilka niewyszukanych i dokładnych, bo tak mi pasowało). :) Szczególnie w formach pieśniowych i balladowych, a także satyrycznych, rymy dokładne i gramatyczne mają prawo się pojawiać w nieprzesadnej ilości, bo wtedy pogłębiają melodykę wiersza. W ostatnim wersie 1-szej strofy też jest 7/6, bo w słowie "euforii" litera "u" nie tworzy sylaby, jest tutaj znakiem głoski "ł" - czytamy to jako: "ełforji". A warsztatu mi nie zazdrość, Ty też nabierzesz wprawy, pewnie większej niż ja, bo już piszesz bardzo fajnie, a to dopiero początek, jak rozumiem? :)