-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Konkurs "Drugie życie" rozpoczęty! Walczymy!
Oxyvia odpowiedział(a) na M._Krzywak utwór w Forum dyskusyjne - ogólne
nadzieja nie mogłabym znieść jednej straty: po śmierci nie mieć całego świata nie mogłabym szczególnie znieść utraty bliskich: istot i miejsc szczególnie drogich z mózgami ciał: z pieszczotą uczuć, z tym, co kto znał z tym, czym kto był, zanim się zmienił: nie mogłabym Was oddać Ziemi nie mogłabym pożądać ciepło zmienionych bytów: bez chemii wieku bez płci, bez różnic i bez relacji: nie mogłabym was śnić inaczej więc jeśli jakieś życie istnieje po drugiej stronie, to mam nadzieję że zresetuję się do imentu: niczego nie chcę stąd pamiętać -
Andrzejowi Wyblakłe i niepełne wszystko, co za nami: rodzina nierodzinna i dom niebezpieczny, my sami też niepełni, bo niedokochani, bo ciągle bez dzieciństwa, choć ponad półwieczni, błądzimy w przedojrzałym świecie pustosłowia, w pustomyślach dorosłych i w pełni pustkowia. Niedożalone żale, niedogniewne gniewy, niedopalone zgliszcza uczuć odrzuconych, nieprzewiane wichury, zmrożone ulewy, zduszone płacze, złości, gorycze tłumione, niedowartościowane wczorajsze wartości, niedożywione życie wśród niedomiłości. W półśnie-półjawie, w półżyciu-półśmierci, w połowicznym czuwaniu, w wyblakłym istnieniu, w półblasku przygaszonym, w przybladłym momencie, w pół drogi Cię spotkałam, w półmroku, w półcieniu. Przerwałeś zimny letarg - przedpróg unicestwień, zbudziłeś w sen bajeczny, że kocham, więc jestem. Wciąż wlecze się za nami zeschłymi latami półnicość, półprawdziwość, senna niedokrwistość, i tylko ciężar uczuć stłamszonych na kamień jest prawdziwy, znajomy - nasza rzeczywistość. W dorzeczu niedorzecznych przyrzeczeń się szlocham w dożycie pod prąd z Tobą. Bo jesteś - więc kocham.
-
Bardzo piękny wiersz. Świetna metafora. Życie to przecież książka o miłości, ulubiona, bo jedyna dla każdego z nas. W życiu zawsze jest bałagan, który usiłujemy uporządkować sobie w głowach do ostatniej chwili. A wspomnienia młodości zawsze są urocze i wyidealizowane. :) Super!
-
-
Roklinie, napisałeś, że kobiety postrzegasz dość negatywnie, że kobiety są bardzo praktyczne i nie zostawiają miejsca na miłosne uniesienia, że wprowadzają zasadę wzajemności: coś za coś, czyli mają materialistyczne podejście do życia i spraw damsko-męskich; zaś mężczyznom zależy na kobiecym sercu i umyśle. Dobrze, że się z tego wycofujesz, bo nie chcesz nikogo obrazić, ale wiem już, co myślisz. :)
-
Widzisz, z mojego punktu widzenia rzecz wygląda dokładnie odwrotnie. ;) Początkowo myślałam, że żartujesz. Po prostu w ogóle nie ma zbyt wielu romantyków we współczesnym świecie, i tyle. Przykro mi z tego powodu, że kobiety postrzegasz jako coś gorszego od mężczyzn. Jest to krzywdzące i niesprawiedliwe. Ale wielu facetów tak sobie myśli w swej naiwności.
-
Oj dawno , dawno. :) Dobrze jeżeli wiersz "mówi", w zaleznosci od interpretacji jednemu to, innemu zupełnie co innego. Nie zwykłem psuć zabawy odautorskim tłumaczeniem. Ten gramatyk krzyknąć-przywyknąć, można by łatwo obronić, tłumacząc, że wzmacnia on postawę peela, wyrazistością współbrzmienia, narastającą po słabszym pozycją-krzyknąć. Jednak przyznam, że nie zauważyłem tego współbrzmienia, bo skupiłem się na klauzulach, może też dlatego, że od lat używam jedynie asonansów. Co powiesz na lekko saficką pointę skracającą ostatni wers do: należy ulec Pozdrawiam Leszek O tak, teraz jest lepiej, teraz jest melodia do końca. Odpozdrwiam. :) Oxy.
-
Ha ha ha! Na szczęście to nie dotyczy Ciebie, Alicjo. ;) Pisz jak najwięcej.
-
W dodatku ten sam wpis z tymi samymi cytatami pojawił się pod wieloma wierszami tutaj. Ciekawe czary-mary, zaiste. :)
-
U niektórych ludzi pewnie tak. Ale to inwalidztwo emocjonalne.
-
Piękny wiersz o wyczekiwaniu na miłość, która jest nawyższą wartością. Bardzo mi się podoba. Zabieram. :)
-
Dziękuję, Nato, że wpadłaś i pogadałaś ze mną. Miło mi, że wiersz wywołał Twój uśmiech. Tak, temat jest zabawny i miał być zabawnie przyrządzony. ;)
-
Witaj, Leszek! Ależ dawno Cię nie było!!! Fajnie, że wpadłeś! :))) Wiersz mówi o odwiecznej nienawiści ludzkiej. Ano, mamy w sobie (jako ludzkość) tyle samo dobrego, co i złego. Nie da się inaczej, wszystko musi mieć przeciwwagę. Ludzie nie są źli i świat nie jest zły, jest natomiast różnorodny. Poza tym to, co w jednej sytuacji jest wadą, w innej może być zaletą. Ot, nienawiść: na ogół jest odczuwana jako wada, ale w czasach wojny okazuje się, że zaczyna być nazywana walecznością lub wręcz bohaterstwem, zaczyna być odznaczana, nagradzana, stawia się za nią pomniki... A wiersz niezły, chociaż nie do końca zgadzam się z przesłaniem, że trzeba ulec. Nic nie trzeba. Ostatni wers podzieliłabym na dwa, żeby był bardziej muzyczny (żeby rymy były na końcach wersów, nie wewnątrz, bo wewnętrzny masz tylko jeden i w dodatku gramatyczny): "kiedy zamknięte nie boi się krzyknąć czas miał uleczyć lecz rozdrapuje trzeba przywyknąć ulec" Zresztą jeden rym gramatyczny mi nie przeszkadza, byleby nie był jako jedyny wewnątrz wersu, bo to po prostu błąd w sztuce. Umiesz tworzyć nastrój i wyrażać odczucia, to ważne.
-
Fajne. Klimatyczne. Sentymentalny więzień. Są tacy, wiem. A skąd znasz grypserę? :)
-
Jak byłam tak młoda jak Ty, też tak czułam!! Potem niestety, już zakalce nie wychodziły! Serdeczności - baba E tam, wiem, że bardzo kochasz swoich bliskich do tej pory, to można wyczytać w Twoich wierszach! A że nie przez całe życie jest tak radośnie i tak szczęślwie? No pewnie, miłość i szczęście nie są łatwe ani tanie, nie mogą być, bo nie byłyby miłością ani szczęściem. Fakt, że co za łatwo przychodzi, nie cieszy tak, jak coś wyczekane, wymarzone, w co włożyliśmy sporo pracy i zabiegów. Miłość i życie jest jak książka, którą pisarz dopiero tworzy; strona po stronie na bieżąco; zdażają się różne niespodzianki, te dobre i te niechciane. Do pewnego czasu, nie znamy zakończenia, wszystko może się zdarzyć, rzeczywistość tworzy nabardziej zaskakujące scsenariusze. Może właśnie dlatego jest ciekawie, choć nie zawsze po naszej myśli. Od czego jednak jest wyobraźnia?? Serdeczności - baba A poza tym wszystko się zmienia, nic nie jest stałe. Miłość też ewoluuje, nie kochamy cały czas jednakowo tych samych ludzi. Ale to nie znaczy, że przestajemy ich kochać. Słoneczności, Izo. :)
-
Oxyvio , co tu wybaczać? Dziękuję! Jesteś zawsze , jak Cię potrzebuję! A wiersz , napisałam , tak mi leży na dnie moje styrane...! Wiosennie , a mnie pod górkę och , szukam jej ,,,,nie dla mnie widocznie! Serdeczności! Hania Jest, już jest, dla wszystkich, Haniu: ptaki już się drą jak oszalałe i tokują, i przybierają coraz jaskrawsze ubarwienie; pączki już od dawna na drzewach; trawa wstaje spod topniejącego śniegu i przyzielenia się lekko na słońcu, a dni już taaakie długie... :)))
-
Tak, teraz lepiej. Teraz mi się wiersz podoba. Dziękuję. :) Tylko jeszcze jedna uwaga polonistyczna: nie mówi się "ubrać buciki". Ubrać można siebie, innego człowieka, zwierzę, ubrać można myśli w słowa, a słowa w czyny. Natomiast to, [u]w co[/u] się kogoś lub coś ubiera, można tylko założyć lub zarzucić. A co do kobiet - mylisz się głęboko. To facetom zależy tylko na damskiej urodzie (całego ciała) i na niczym więcej. ;-))) Słoneczności. :)
-
Alunko, czytałam kilka razy, ale nic nie rozumiem. Serdeczności.
-
Aluno, niesłychanie ponury ten wiersz... Każdy dojdzie swojego końca jak nici, ale nie można się poddawać i godzić na to przedwcześnie. Mam jednk kilka zastrzeżeń (wybacz): "coraz to mało minie najmniej..." - jest tu jakiś błąd składniowy lub gramatyczny, nic z tego zdania nie rozumiem. "zazieleni życia świeżością szmaragdy odbiją w kroplach rosy utopią oczy w załamaniu myśli całość pociągną za sobą i daleko wszystko posrebrza pozłaca" Co/kto zazieleni? Ewentualnie co/kogo? Co/kogo odbiją szmaragdy? Co/kto utopi oczy? Co/kto pociągnie za sobą całość? Co/kto wszystko posrebrza i pozłaca? Brak dopełnień, których wymagają te czasowniki. Buziaki i serdeczności, Haniu.
-
Zakrawałoby na delikatny, subtelny erotyk, no ale ten słownik?... I to określenie: "grzybku" - czyżby Sandra była dzieckiem? ;) No tak, pewnie oboje z dziadkiem Roklinem piszą razem wiersz!
-
Dziękuję, Roklinie, za pochwalenie i za zabranie! Strasznie się cieszę! :) Z tymi twardymi i miękkimi ramionami, tudzież w ogóle z pojmowaniem tego, co kobiece, a co męskie, to naprawdę jest tylko stek przesądów obyczajowych i nic poza tym. Zresztą wiersz nie mówi o niczym innym, jak właśnie o zupełnym łamaniu standardów: otóż wojny rodzinne mogą się toczyć wcale nie tylko o to, żeby zapędzić babę "na jej miejsce" do kuchni, chociaż się broni i krzyczy, że chce do ludzi, ale i o rzecz całkowicie przeciwną: o to, kto z partnerów ma większe prawo do gotowania, kto robi to lepiej i komu udało się dziś zająć kuchnię. :) Zupełne rozwalanie utartych obyczajów, do wariacji. :))) Pozdrawiam serdecznie.
-
jedno z dwojga
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Joasiu, bardzo dużo wyciągnęłaś z tego tekstu, ale co najważniejsze, stawiasz pytania w kluczowych miejscach, za to Ci bardzo dziękuję :). trochę pozmieniałem. nie chcę go zbytnio upraszczać, ale mam nadzieję, że teraz będzie Ci się chociaż lepiej czytać. co do 'winy', to nic o niej nie napisałem, raczej o napięciach i pretensjach, ale zapewne zaproponowane przeze mnie spojrzenie można odwrócić i znów może wyjść na to samo, czyli z dwojga jedno. tak masz rację, to bardzo smutny wiersz, jeden z najsmutniejszych jaki zdarzyło mi się popełnić i chyba do końca nie da się zrozumieć. jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie :) p.s: a liczbie mnogiej nie będzie 'zapytaj luster'? Istnieje taka forma (raczej gwarowa): zapytać - kogo/czego? - luster. Bardziej poprawnie jest mówić: zapytaj - kogo/co? - lustra. Ale na pewno nie można powiedzieć: prosić - kogo/czego? - luster. To jest błąd. Wyłącznie: prosić - kogo/co? - lustra. Czy pretensje to nie jest to samo co obwinianie? Dla mnie to samo. A więc jest mowa o jednostronnej winie. Pewnie, że można to odwrócić i też będzie mowa o jednostronnej winie. Ale co z tego? Nadal nie wiadomo, na czym ta wina polega, o co tu chodzi, dlaczego tylko jedna strona jest winna i dlaczego tylko jedna strona może szukać szczęścia, i to z trudem, i to "kiedy nas nie bęzie" - czyli jednak po śmierci?... Mam wrażenie, że wiersz dotyczy jakiejś rzeczywistej sytuacji i jest hermetyczny, zrozumiały wyłącznie dla osób zanurzonych w tę sytuację. Czy nie tak? Podrawiam również serdecznie. :) -
Jak byłam tak młoda jak Ty, też tak czułam!! Potem niestety, już zakalce nie wychodziły! Serdeczności - baba E tam, wiem, że bardzo kochasz swoich bliskich do tej pory, to można wyczytać w Twoich wierszach! A że nie przez całe życie jest tak radośnie i tak szczęślwie? No pewnie, miłość i szczęście nie są łatwe ani tanie, nie mogą być, bo nie byłyby miłością ani szczęściem.
-
O Babo, jakie piękne! Czy to specjalnie dla mnie? Skąd wiesz, że tak właśnie myślę i czuję???
-
jedno z dwojga
Oxyvia odpowiedział(a) na Sylwester_Lasota utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Smutny wiersz, ale nie do końca rozumiem, o co w nim chodzi. O ciasne spodnie? O to cała wojna? Zapewne nie w tym rzecz... Dlaczego dziecko jest nieszczęśliwe? Bo rodzice się kłócą, no tak, ale w wierszu winna jest tylko jedna osoba... Jednak nie wiadomo, dlaczego. Widzę błąd gramatyczny: "luster prosisz o poradę" - prosisz (kogo/co?) lustra, nie luster. Błąd jest też w ostatniej strofie i muszę powiedzieć, że dużo czasu mi zajęło, zanim zrozumiałam jej sens, ponieważ jest tam błędna przekładnia (tak, tu akutrat jest błędnie użyta inwersja zdaniowa): "z trudem szukać swego szczęścia pozostanie tylko jedno" - te zdania powinny być ustawione odwrotnie: "pozostanie tylko jedno: z trudem szukać swego szczęścia". Wiem, że wtedy zmienia się rym naprzemienny abab na okalający abba, ale w ostatniej strofie można nagle zmienić regułę rymów, to nawet podkreśla pointę. Poza tym w pierwszym wersie ostatniej strofy jest zwrot: "kiedy nas nie będzie" - przywykło się tak mówić w rozumieniu: po naszej śmierci. Dlatego zmieniłabym to jakoś. Zwłaszcza, że ze słowem "szczęścia" bardzo dobrze rymuje się słowo "odejście" w różnych przypadkach. Pozdrawiam. :)