-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Dzien sie juz otarl
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Rozumiem, że wiersz po prostu nie przypadł Panu do gustu z powodu oklepanej treści i różowo-słodkiej poetyki. Tu już dyskusja nie ma racji bytu, bo gusta nie podlegają dyskusji. Ale myślę, że każdy ma prawo pisać na ten temat w nieskończoność, bo ile jest i było romansów na świecie, tyle wspomnień po nich i tyle mniej lub bardziej poetyckich zwierzeń o nich. Takie wierszyki to rodzaj zwierzeń, jeśli nie z romansu samego poety, to w każdym razie ze zrozumiałych dla niego uczuć peela. Każdy taki wierszyk jest jednak nieco inny, jak inny jest odcień światła w każdym punkcie tęczy albo zorzy polarnej. A jeśli kogoś ta tematyka znudzi, no to może ją sobie odpuścić i nie czytać. Ot, po prostu. Takie są moje refleksje na temat gatunku "romancero". A brak polskich znaków jest pewnie skutkiem nieposiadania ich przez Autora w "zagramanicznym" komputerze. Siła wyższa. -
Nic to, nic to, ale za to mam dla Ciebie ogromny szacunek za poczucie humoru i dystans do siebie samego oraz do nas. Pozdrawiam. Nietylkodruzgocąca krytykantka. ;-)
-
A, wiem, kupowałam takie suszone rozwielitki, kiedy hodowałam rybki akwariowe! Strasznie to chrzęści, kiedy się je sypie na wodę. To my (kobiety) przypominamy te rozwielitki? Rany Julek!... ;-/ ;-D Coś mi się w tym wierszu podoba, ale jeszcze nie wiem, co. Jeszcze go nie do końca rozumiem. Właśnie ta rozwielitka mi przeszkadza... Jeszcze wrócę. Pozdrowienia.
-
Dzien sie juz otarl
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Właśnie się staram. Dla mnie wierszyk ma sens następujący: kończy się piękny dzień, pełen czystych, kryształowych, drogich jak klejnoty uczuć i doznań (miłości; zresztą sam dzień może być metaforą gasnącego uczucia). Nadchodzi wieczór, bo ktoś powiedział pierwsze niemiłe słówka, wilgotne jak rosa, ale nie ta piękna, kryształowa i z tęczą, tylko ta smutna jak łzy, nieprzyjemna jak wilgotny osad, "zbawiona" od tęczy - pozbawiona złudzeń, wolna od nich. Nadchodzi noc - płacz, chlipanie po utraconej miłości (romansie). Dlaczego "słówka", a nie słowa? Myślę, że w tym wypadku jest to zdrobnienie eufemistyczne, zgryźliwe, mające podobną wymowę, co np. sformułowania: "gnojek", "złodziejaszek", "watażka", "kłamstewka polityczne", "Warszawka", "śmietanka towarzyska", "elitka", "światek", "półświatek" itd. Żadne z tych określeń nie oznacza niczego dobrego, nie wyraża życzliwych uczuć dla desygnatów, wprost przeciwnie. To tak, jakbyśmy komuś, kto nas obraził, rzucili przez zęby: "Dzięki za ciepłe słówka!" -
Lobo, wiesz, o ile ogólnie uwielbiam Twoje wiersze, to teraz muszę szczerze wyznać, iż tego też nie rozumiem, podobnie jak Messa. Nie wiem, może faktycznie koniec umyka, a może to ja mam atak sklerozy czy twardej mgły... Ale jeszcze tu wrócę. A może dasz mi jaką wskazówkę? (Ale bez irytacji, proszę). :-) Pozdrawiam.
-
Suknia utkana z jesieni
Oxyvia odpowiedział(a) na Jaro Sław utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo ładne. Piękne. I znowu smutne, jak wszystkie tutaj wiersze o skojarzeniach z jesienią... Zabieram do ulubionych. Tak. Jest tylko błąd - a nawet dwa - w wyrazie: szepcząca (1-szy wers 2-giego segmentu). Pozdrawiam. -
Bardzo ciekawy ten Hindusek. Tak się tworzy legendy i religie. Myślę, że on jest potrzebny jakiejś sekcie lub odłamowi kościoła, albo władzom jakiejś prowincji hinduskiej dla osiągnięcia określonego celu - wymuszenia czegoś na ludności. A co Tobie się przydarzyło, Cecorko? Bardzo jestem tego ciekawa... Tylko mi nie mów, że przez pół roku nie jadłaś i nie piłaś, a potem zniknęłaś na 6 lat! W takie rzeczy to ja nie... A'propos, przypomniał mi się jeden z moich wierszyków z lat 80-tych, kiedy to nic nie było w sklepach i bardo by się wtedy przydawały zdolności do tego typu medytacji: ANAMNEZIS Czasami przysypiam, zamknięta w sobie jak w przeciwpancernym schronie nic mnie nie obchodzicie ruch i zegarek, oczy, uszy i dłonie jestem we własnej czasoprzestrzeni świadomość jej nie wypowie (tak naprawdę mnie nie ma na Ziemi i nie zna mnie żaden człowiek) czasami powracam spokojnie do siebie - na swoje miejsce - i nagle się zrywam jak żołnierz na wojnie: już czas stać po mięso w kolejce!
-
Dzien sie juz otarl
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Wilgotny osad / słówek niewdzięcznych" kojarzy się rzeczywiście z czymś nieprzyjemnym, niekoniecznie ze smogiem, ale czymś mokrym, zimnym, "nietęczowym", a więc brudnym... I tak pewnie miało być. Niewdzięczne słówka psują człowiekowi urok całego dnia, choćby był najpiękniejszy, choćby przepłynął w czystych i kryształowych doznaniach jak perły lub szmaragdy. Jedno złe słówko na pożegnanie - i wszystko pstryk! - szlag trafia. "Zbawiony z tęczy"... Może chodzi o to, że już wolny od złudzeń? Że klapki spadły z oczu? -
Sądzę, że to odpowiedź na "żal" za wycofanymi z produkcji żołnierzykami ołowianymi. ;-D Chyba nie ma się o co obrażać. :-)
-
Pieśń Czwarta : Otoczeni Miłością
Oxyvia odpowiedział(a) na slawomir_zeromski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dzięki, Cecorko, dobrze, iż jesteś rzeczniczką Sokratexa, co ja bym bez Ciebie zrobiła? No, teaz to się da czytać w tej pigułce, teraz wreszcie rozumiem, o co w tym tasiemcu chodzi, no tak, jestem wzruszona i poruszona, i przeżywam te miłosne perypetie Oblubieńców, są jakże fascynujące, oryginalne i pełne napięć!... -
Ależ jasne, nie ma sprawy! Dziękuję za wszystkie komenty. Ode mnie też taka :-) Pzdr.
-
No, nareszcie ktoś to odebrał zdrowo i zgodnie z charakterem (wiersza, Odbiorcy oraz autorki)! Dzięki! Pozdrawiam.
-
Dziękuję serdecznie, bardzo mi miło. E tam, piękny, raczej z gatunku wisielczych. E tam, absolutny słuch muzyczny - to nie ja będę śpiewać, bo nie umiem, to pan Michał się zaoferował uprzejmie. Pozdrawiam.
-
Kapitalne! Alem się ubawiła! Zabrałam sobie! Świetne! Będę chodzić do kościoła i rzucać na tacę, zawinięte w dyszkę, jeśli taca podjedzie mi pod nos. Dzięki!
-
Oczywiście, rytmiczny i zwiewny to nie to samo. Ale te cechy ruchu mogą mieć coś wspólnego i być zestawione w odpowiednim kontekście, np. właśnie w tańcu... Czyż nie? I ja pozdrawiam.
-
Rozumiem, że to ucina wszelkie dyskusje. Teraz i kiedyś, potomnych :) Pozdrawiam. Jeśli chodzi o gusta - tak, z pewnością; gusta nie podlegają dyskusji.
-
No mnie się też podoba! Twój osąd mojej oceny przyjmuję jako komplement. Dzięki. :-)
-
;-))) Ja też pozdrawiam.
-
Pieśń Czwarta : Otoczeni Miłością
Oxyvia odpowiedział(a) na slawomir_zeromski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
O rany!... Sokratexie, gdzie jesteś? Bardzo proszę o ilustracje do tego utworu, równie genialne w swej prostocie jak do poprzedniego odcinka telenoweli "Oblubieńcy" - bo nie mam siły tego czytać!... -
Zwierzęta to też świat. I jeśli już mowa o duszy - czyli o niematerialnym aspekcie świata, jakkolwiek by go sobie wyobrażać i nazywać - to zwierzęta w tym samym stopniu należą do tego świata, co i ludzie (mówiąc Twoim słowem: w tym samym stopniu mają duszę czy też do niej należą). Ludzie nie są czymś oddzielnym od reszty przyrody, i to już w naszej epoce wiemy doskonale. "Matrix" jest utworem baśniowym, fantastycznym, więc z samego założenia pokazuje nieprawdziwy świat. Dlatego nikt oglądający "Matrixa" nie krzyczy: "To nieprawda!" Podobnie, jak nikt tak nie krzyczy przy czytaniu baśni o Kopciuszku na przykład. Ale poezja z założenia powinna pokazywać jakieś rzeczywiste zjawiska, wyrażane w subiektywny sposób i opatrzone odautorskim komentarzem. Toteż jeżeli wiersz wyraża jakiś pogląd (religijny, filozoficzny czy inny), czytelnicy mają prawo z nim polemizować. Twój sonet podoba mi się bardziej niż poprzedni. Nie jest najgorszy, chociaż preferuje dualistyczną koncepcję świata (czy może w dodatku tylko człowieka): podział na duszę i ciało. Ja się nie zgadzam z tą przestarzałą koncepcją, jest dla mnie zbyt uboga, naiwna, jednostonna, niczego nie wyjaśniająca, soprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Jednak niezły jest język i forma wiersza. Pozdrawiam.
-
A mnie się podoba. Nie, według mnie to nie proza. To poezja - napisana językiem potocznym, ale jednak ten tekst jest metaforycznym wyrażeniem nastroju. Jak najbardziej. Pozdrawiam.
-
Tak. pzdr. b Zgadzam się z tym. Dusza i ciało (przynajmniej żywego jeszcze człeka) stanowią nierozerwalną jedność. Kiedy człek nie ma co szamać i umiera z głodu, jest znacznie mniej uduchowiony, a nawet pewnie i wcale. Pozdrowienia.
-
Dzien sie juz otarl
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie takie złe. Lekkie, zwiewne, lśniące. Zgadzam się z Messalinem. Ostatnia linijka psuje rytm, niszczy melodię, która jest główną wartością wierszyka. Za dużo sylab. Pozdrawiam. -
Ach, on właśnie MA odstraszać! :-) No to widzę, że cel został osiągnięty! :-D Ale też nie chcę, żeby ktokolwiek traktował go tak znowu śmiertelnie poważnie. Peel ma niewiele rozrywki, ale my ją mamy i nasze prawdziwe życie nie jest takie złe, no nie? Chodzi tylko o to, żeby pamiętać, że jeśli nie będziemy się tym życiem wystarczająco cieszyć i bawić, to staniemy się właśnie jak ten grzybowaty peel, no bo nic innego nam nie pozostanie. Tego rodzaju "makabryczne" piosneczki służą właśnie przypominaniu o tym, a nie załamywaniu Czytelników i doprowadzaniu ich do depresji lękowych. Nie. I należy to śpiewać wyłącznie na wesołą, skoczną melodię. Słyszy Pan, Panie Michale Krzywaku? :-) Pozdrawiam Messalina i Innych Czytelników serdecznie.
-
No przecie że są, toż właśnie dumka Amandalei jest nieludowa, tylko autorska. z ukłn i pzdr J.