-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Witaj, Coolt! Fajnie, że w końcu jesteś, bo już myślałam, że przestałeś pisać albo publikujesz się gdzie indziej, a byłaby szkoda. Ale jeśli mam być szczera - tamte poprzednie wiersze Twoje bardziej mi się podobały. To jest takie jakieś... hmmm... banalne? za płytkie? I ten "wulkan miękki jak miąższ wiśni" - jakoś mi się niesmacznie kojarzy... No i dlaczego na końcu peel nagle widzi, że Bóg wybiera lepiej od niego? Czy wybór peela był zły? To taki nieoczekiwany dowcip na koniec?... Czekam z niecierpliwością na nowe wiersze. Pozdrowionko.
-
Każdy ma w życiu swoje pięć minut...
Oxyvia odpowiedział(a) na Dżin utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A mnie się podoba ten wiersz. Znowu. Dżin, piszesz ostatnio o niedobrych miłościach, o niepopularnych uczuciach, których ludzie nie lubią, nie chcą znać, które potępiają, do których mało kto się przyznaje nawet wtedy, kiedy coś takiego przeżywa lub przeżył. Mnóstwo ludzi myli przelotną, olśniewającą fascynację z miłością, a potem czują się oszukani przez osobę, która była przedmiotem ich fascynacji. To niepopularna prawda, chociaż bardzo powszechna, niestety (chyba nawet szczególnie w naszym kraju, biorąc pod uwagę liczbę zerwanych oraz nieudanych związków). Ładnie i przejmująco opowiedziałeś emocjonalne dzieje takiej nieszczęsnej, niedojrzałej miłostki. Pozdro. -
kadr: niedoświetlony, opcjonalny
Oxyvia odpowiedział(a) na Lobo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie no, TEN pojedynek to ja muszę koniecznie prześledzić! A i ta sestynka ciekawa! (Czy przypadkiem nie powinno to brzmieć jako: sekstynka?). Jeśli chodzi o wiersz, to myślę, że porusza ciekawe i trudne zjawisko psychologiczne. Najczęściej ludzie odrzucają to, co boli, zaś chodzą utartymi, wyschniętymi szlakami: myślą stereotypami, reagują nawykami, nie zagłębiają się (za rogi), nie analizują, nie obserwują, nie chcą za dużo rozumieć. Dlatego właśnie paradoksalnie czasami coś "zaboli bardziej niż powinno", bo raptem, niespodziewanie, odezwie się jakiś niekontrolowany uraz, zakłuje nieuświadomiony kompleks, dojdzie do głosu trauma, której właśnie nie powinniśmy słuchać. Taka to nasza natura, takie błędne kółka. Jeśli forma wiersza pozostawia coś do życzenia, to bierzmy pod uwagę fakt, że temat jest naprawdę trudny i skomplikowany, a jednak da się ten utwór zrozumieć - a to już dużo w tym wypadku! (O ile go dobrze zrozumiałam). Pozdrowieńka. -
stołówka w szpitalu
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał_Bębenek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
i_e zdrowieje? i_e już nie słaby? i_e poczuł się lepiej, gdy ujrzał widmo szpitala?... ;-) Bardzo dobry wiersz. Przerażający - i o to biega. Podoba mi się też jego opisowość, sposób obrazowania, wielość czasowników - w tym wypadku nie prozaiczna. -
Zasadniczo wiersz podoba mi się, bo jest dobrze napisany (językowo i metaforycznie). Ale wydaje mi się, że wyraża zbyt dużo różnych treści. Przynamniej tak ja go odczuwam. Każdy z fragmentów mówi o czym innym, o innym zjawisku społecznym; ja bym nadała tym fragmentom osobne tytuły i zrobiła z nich oddzielne wiersze: 1. Okrawki systemów wartości. 2. Homo homini lupus est. 3. Ból narodzinowy myśli. Ale być może po prostu nie jarzę spójnego sensu wiersza. Pozdrawiam.
-
Wiersz bardzo mi się podoba, jest świetnie napisany i ja bym niczego w nim nie zmieniała. Może tylko trochę za smutny, zbyt nostalgiczny... Ale to dobrze, że takie wiersze też tu są - jako przeciwwaga dla zbyt (moim zdaniem) radośnie opiewających młodość, która wcale aż tak przepiękna nie jest... Każdy wiek ma swoje zady i walety. No, ale to tylko moje poglądy na życie, nie dotyczące bezpośrednio wierszy, o których wspomniałam.
-
Dormo, zapewniam Cię, ze to celowe zabiegi. Może i nieudolne, chociaż na razie tylko Ty to skrytykowałaś. Ale oczywiście masz prawo do własnego zdania i gustu. Podobnie jak ja. Dżin i Rhiannon: bardzo dziękuję za przychylne opinie. A także za interpretacje i odnajdywanie części siebie w przeżyciach peela. To znaczy, że wiersz jest trafiony (w pozytywnym sensie), co mnie cieszy niezmiernie.
-
Fatamorgana o nim
Oxyvia odpowiedział(a) na Monika M.M. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dla mnie "trudność" wiersza bynajmniej nie jest pozytywem. A na pewno nie jest żadnym wyznacznikiem artyzmu. Dlaczego dzień jest dobry, a noc zła? Poza zimnem - nie widzę tu żadnych negatywów, ale i to zimno nie mówi niczego złego właściwie, ot, noc jest zwykle chłodniejsza niż słoneczny dzień i często nawet to dobrze (zwłaszcza po skwarze). Przykro mi, ale te strofy nie wywołują we mnie zamierzonych nastrojów. Naprawdę czegoś tu brakuje. I wcale nie usiłuję zrobić Ci przykrości. Ale broń wiersza. Słusznie. Masz prawo. Broń, dopóki się da. -
To bardzo miłe, Jacku - lubię dostawać takie wierszyki. :-)
-
pierwszy raz
Oxyvia odpowiedział(a) na Stefan_Rewiński utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ponoć na speszenie i nieśmiałe jąkanie, zatykanie, zacinanie się przy pierwszym razie najlepsze jest wino - to czerwone, oczywista!- albo może też być i szampan. A niektórzy pono stosują tyż jabcoki (znane również pod nazwą: "patykiem pisane"), i to także dobrze im robi. ;-)) PS. Tylko nie mówmy Dormie, ćśśś... :-) -
Fatamorgana o nim
Oxyvia odpowiedział(a) na Monika M.M. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Moniko, nie wiem, czy rzeczywiście będziesz wdzięczna za komentarze. Sądzę, że Cię "zjadą" do szpiku kości i bez litości. Niestety wiersz jest bardzo kiepski. Gdzie jeszt ta tytułowa fatamorgana? A gdzie on? Nigdzie takich rzeczy nie widzę, nawet metaforycznie. Są natomiast nieudolne opisy dnia i nocy, wyrażone oklepanymi metaforkami w stylu: "pełne złocistego blasku", "wypijam spragniona". Jakie tonie rozgarnia peel/ka? Jakie ziarna spija? Gwiazdy? Ale one nie migocą za dnia. I dlaczego ktoś spija je w nocy, skoro migocą za dnia? O co tu chodzi? Nie widzę logiki i spójności. Przykro mi. Pozdrawiam. -
Tak, ten wiersz bardzo mi się podoba. Jest świetny w sferze metaforyki, języka, spójności, logiki... Doskonałe jest to sformułowanie: "Od początku uczymy się żyć bez czegoś" - i na końcu, jak zamknięcie klamry: "na końcu uczymy się umierać bez czegoś". (Nie każdy może się tego nauczyć). Biorę do U. Pozdro.
-
Szulmierz - opisany czólkiem wkółko golonym.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajny, jak zawsze. Ale... gdzie ten rzeczony Szulmierz? Pozdrówko. -
w zamyśleniu
Oxyvia odpowiedział(a) na Stanisaw_Piwowarczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Bardzo dobry wiersz, głęboki, pełen uczucia. Bardzo mi bliski w wymowie. Często cierpię na bezsenność i wtedy tak mi się myśli i czuje, jako w tym wierszu... Tylko kilka uwag. Dużo jest wyświechtanych zwrotów, np. "nocy tonią", "myślami błądzę"... I dalej - czy nie lepiej byłoby tak: "realna rzeczywistość miejsca rozbija ciągłość losu tęsknotą ucieka wspomnień spokój" Przepraszam, ale "los życia" i "wspomnień czar" to straszliwie oklepane. Ale może to specjalnie? Może tak miało być? Tylko po co? I jeszcze to "żywe człowieka istnienie", to takie - wybacz - masło maślane. Może by zmienić na np. "żywym człowieka myśleniem" albo "żywym człowieka śnieniem"? Co o tym sądzisz? Acha, i jeszcze koniecznie trzeba poprawić to: "w pajęczyne" - bo nie wiadomo, czy "w pajęczynie", czy też "w pajęczynę". To tyle. Pozdrawiam. -
Według mnie wiersz jest niezły: pomysł metafory głównej bardzo dobry, choć język i obrazowanie niedopracowane. Rzeczywiście za dużo opisów, które swoją dosłownością przyćmiewają "podskórne" znaczenie: ten wrzask o promocji, to błoto na podłodze sklepu, te kolorowe opakowania - to się wdziera przed oczy jako dosłowny, bardzo realny obraz, zakrywający metaforyczność wiersza. Za dużo opisowości po prostu.
-
Jacek Suchowicz: Ależ ja się wcale nie obraziłam! Odebrałam tylko dalszy ciąg wiersza jako prześmiewki (pewnie z przyzwyczajenia na tym Forum), więc zaczęłam bronić mojego "utworka". Ale jeśli to nie miało być zjadliwe i szydercze, to JA przepraszam - ot, uczulenie... Pozdrawiam również. Dorma: Już kiedyś przy okazji innego wiersza spotkałam się z podobnymi zarzutami. I podobnie na nie odpowiedziałam, a mianowicie: załamywanie rytmu nie jest moim błędem, ale zamierzoną formą. Mam naturalną tendencję do piosenkowatości i sylabotoniki, co mnie denerwuje u siebie, więc przez autoprzekorę oraz po to, żeby nie popadać w szablonowość, łamię identyczność wersów, starając się jednocześnie zachować rytm. I w moim odczuciu ten wiersz jest rytmiczny, ma melodię. Oczywiście może się to nie podobać, ale to już sprawa gustu. I może to racja, że akurat wiersz o budziku mógłby zachować piosenkowatość, sylabotoniczność, bo to by bardziej pasowało do monotonnego rytmu tykania zegara. Może i racja. Natomiast końcówka jest urwana dlatego, że budzikowi znowu przerwano "wypowiedź", zamilkł, trochę jeszcze podzwoniwszy urywanymi dźwiękami - jak te stare, mechaniczne budziki (może już mało kto je pamięta - one nie milkły natychmiast po walnięciu w łeb, ale jeszcze chwileczkę rzęziły przerywanymi głosami). Do tych starych budzików po prostu jestem przyzwyczajona i zapominam, że te nowe - elektroniczne - zachowują się nieco inaczej. W każdym razie to wszystko, o czym teraz rozmawiamy - to nie są moje błędy. To rzecz gustu i sposobu wyrażania pewnych uczuć. Łatwiej mi pisać sylabotonicznie, niż łamać regularność, zachowując przy tym rytm i melodię. PS. Czy my znowu jesteśmy na Pani, mimo "przynależności" do tego samego "koła zainteresowań" (tegoż Forum) oraz do tej samej grupy zawodowej? (Walczę z tym "paniowaniem" wszędzie, gdzie można, ale jeśli ktoś się upiera, bo mu tak wygodniej z jakichś względów, to trudno - wtedy w końcu przechodzę na "paniowanie"). Pozdrawiam serdecznie.
-
Dzięki za przypomnienie. Rzeczywiście dziwnie zabrzmiało. Pan też usiłuje być dowcipny? Bo innego sensu w tym komencie nie dostrzegam.
-
No właśnie, w dodatku jedno i drugie usiłuje wrzeszczeć rano. I pewnie dlatego kojarzy się z władzą... Dzięki za przeczytanie.
-
Szczerze mówiąc, ten wierszyk (ten ciąg dalszy) znacznie bardziej mi się podoba niż dopisek Jacka Suchowicza. Uśmiałam się! Dzięki, Messalinie!
-
Dzięki za pochwałę pomysłu i za ciąg dalszy wiersza. Które wykonanie gorsze? Bo ja nie widzę, żeby Twoje było lepsze niż moje ani nawet, żeby Twój pomysł był bardziej oryginalny niż mój. Pozdówko.
-
O, to mi się podoba! Naprawdę robi na mnie wrażenie! Rzeczywiście bardzo to ludzkie, i wcale mi nieobce. Ale ja też czuję się obco między współplemieńcami... Pozdrawiam.
-
wieczorem.
Oxyvia odpowiedział(a) na Agnieszka_Gruszko utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Że spadło niebo? Znów potop? Powódź znowu? Apokalipsa? I to tak bez Arki? Może i dobrze - potopią się komary nareszcie! Zaś anioły się podźwigną zawsze, choćby na poranionych rękach, i zawsze wyjdą na swoje. Pozdrowionko. -
Ku miejscom ciemnym wołam żeby milkły
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Cmentarze rosną nieuchronnie, a ciemności we wszechświecie więcej niż światłości... No tak, ale źródła też chyba rosną? Wiersz początkowo wydał mi się tragiczny, ale pocieszające jest to źródło (jeśli dobrze to wszystko rozumiem). W każdym razie na mnie zrobił wrażenie, wywołał silny nastrój, a przecież o to głównie chodzi w poezji. Pozdrawiam. -
A ja bym tak chciał się wydzwonić do reszty, wykrzyczeć do głębi i cichnąć bez tchu, ja bym tak pragnął wam wszystko wywrzeszczeć, do szpiku kości was wyrwać ze snu! Ja ryczeć muszę - jestem pobudliwy, a wy mnie sami na to nastrajacie co wieczór, kiedy senni i leniwi na dobre usypiacie. A ja wciąż chodzę. Czas ciągle ucieka... A wy wciąż we śnie - i w nocy, i w dzień; trzy czwarte drzemie w was człowieka, jesteście sami jak wasz cień! Tępaki - myślę - nie widzicie; bałwany - myślę - bez czucia, na wznak; kretyni - myślę - nie myślicie, bo o czym myśleć, gdy pobudek brak? A ja tak jestem strasznie pobudliwy, i łażę w kółko, i wściekam się, zżymam, liczę sekundy, by nie kląć zjadliwie, i tuż przed szóstą czuję: nie wytrzymam! I wtedy nagle rusza sprężyna, wyrywa mi się z serca ryk, i cała rozpacz jak maszyna, i cały jestem jak ten krzyk! Natychmiast senna, głupia ręka wali mnie w łeb. I milknę w mękach... A ja bym tak chciał... się wydzwonić... do reszty...
-
_pozytywka - notatki z_
Oxyvia odpowiedział(a) na magda utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No właśnie. Szczerze mówiąc, mnie też się nie udało nic zrozumieć poza tym, że znowu ktoś umarł.