Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Z idei, uczuć, wartości zrobiono puse hasła, bezbarwne słowa, narkotyki dla tzw. mas, wykorzystywane w propagandzie i reklamie do manipulowania tłumem. Toteż prawdziwe wartości uciekły do poezji i tylko tu znajdują schronienie, wiersze są też dla idei "tramwajami", którymi one jadą do nieokreślonego celu, naprzód. Czy o tym mówi wiersz? Jest rzeczywiście trudny. Wydaje mi się, że jest tu za duże nagromadzenie skojarzeń i obrazów. Miniatura (jaką jest ten utwór) powinna być bardzo spójna i poruszać wąski a głęboki temat, obrazowany na jeden lub kilka sposobów, ale jeśli kilka - to koniecznie połączonych jakimś wspólnym motywem. Według mnie dobrze by było albo nieco rozbudować wiersz, żeby go "rozjaśnić" i "rozrzedzić", albo - przeciwnie - coś z niego powycinać i zostawić tylko obrazy pokazujące w różny sposób jedno i to samo, wąskie zjawisko. Pozdrawiam.
  2. Dla mnie ten wiersz jest spójny, zrozumiały, przemawia do mnie. Odbieram go jako ucieczkę od rzeczywistości w marzenia i własny świat, który jest niezależny od nikogo i niczego z zewnątrz - jako równoległe życie podmiotu, rozszczepienie jego czasu. Podoba mi się.
  3. Dzięki. Bo ja wiem, czy na poważnie? Może tylko bardziej zawęża "gdybanie". :-)
  4. Jacku, to, co napisałam, nie było atakiem na Twój wiersz ani na Ciebie, a raczej uśmiechem do Ciebie. Mam nadzieję, że nie poczułeś się dotknięty?...
  5. Oczywiście, podaję link: [url]http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=47234[/url] Sorry, powinnam była od razu tak zrobić, ale nie chciałam się nachalnie narzucać ze swoim utworkiem. :-)
  6. Rzeczywiście jest to bardziej proza, bo jak na biały wiersz to o wiele za długie i mocno przegadane (za dużo słów w każdym zdaniu). Są literówki i błędy ortograficzne: "Skąd si[color=#FF0000]e[/color] wziąłem na tej londyńskiej alejce?"; "cóż dziwnego [color=#FF0000]z resztą[/color] - chyba normalne" - łączna pisownia; "dlaczego nawet gdy si[color=#FF0000]e[/color] śmieję moje oczy s[color=#FF0000]a[/color] smutne"; "tak bym chciał [color=#FF0000]..[/color] byś wysłuchała" - nie ma takiego znaku; "może kiedyś Ci opowiem... ale jesz[color=#FF0000]c[/color]e nie". Pozdrawiam.
  7. Ciekawy, ale niedopracowany warsztatowo. Widać, że pisany "na kolanie". Natomiast nie widzę nic złego w zastanawianiu się, "co by było, gdyby mnie nie było" i w innych gdybaniach. Niemal cała filozofia opiera się na tego rodzaju pytaniach. Kiedyś napisałam wiersz o podobnej tematyce pt. "Wieczna zapytywanka" (jest w "Moich wierszach" tu, na tym Forumie). Nie mówię, że lepszy niż Twój, a wspominam o nim tylko ze względu na analogię treści. Jeśli masz ochotę, możesz sobie do niego "zaglądnąć". Pozdrawiam.
  8. Oj, Sokratexie, to już nie można się powygłupiać? ;-) Toż ja żartuję, jakoż i Ty. ;-) No, nie obrażaj się. No, uśmiechnij się. Przecież Cię lubię. :)
  9. Bez ideolo, niby tak, ale nazwisk użyłeś i nabijasz się z nich - przecie nie bez kozery właśnie z nazwisk polityków, a nie np. z kowalskich, jankowskich czy nowaków, jakich wśród nas na kopy. :-) I jasna sprawa, że użyte przez Ciebie nazwiska skojarzą się czytelnikom z konkretnymi osobami, nielubianymi i wielokrotnie wyśmiewanymi przez ogół narodu. Nie mów więc, że Twój wiersz jest apolityczny. :-) No tak, ale gdyby jakaś sprawa w sądzie o obrazę majestatu, to zawsze można się wykręcić w takiż właśnie sposób: dlaczego pan Giertych pomyślał, że to o nim?, dlaczego pan Macierewicz identyfikuje się z tym z wiersza?, a panowie Kaczyńscy? - ja po prostu znam jednego Giertycha jeszcze z podstawówki, pewnego Macierewicza z klubu ping-pongowego, no a kaczory to po prostu takie ptaszki - i tyle... ;-))) Fajny wiersz, dobra zabawa nazwiskami i można pod nie podstawiać najróżniejsze sytuacje polityczne lub/i nie tylko.
  10. Wszystko do nadrobienia. Gdybyś wybierał się, daj znać - dostaniesz klucze do mieszkania (20 min. tramwajem od Centralnego) a za to podlejesz kwiatki (sporo tego), no i dasz się namówić na jakieś piwo ;) Pozdrawiam. Niedługo wszyscy Ci już uwierzą. A Messa ma prawo teraz czuć się brany szturmem. ;-P
  11. Oxyvio to temat morze, potrzebny jedynie lekki wiatr w odpowiednie miejsce, hi z ukłonikiem i pozdrówką MN Świetnie! Dziękuję! Zrobi się! :-) Tak bywało drzewiej, pamiętam! To były jazdy!... No i nie dałeś znać??? ;-)
  12. O, Panie Bogdanie, miłe słowa! - czy nie powinnam się poczuć dotknięta? ;-P A poważnie: oczywiście jest mi bardzo przyjemnie i dziękuję za wszystkie pozytywy. Wiem, że przegadałam wiersz. Jego treść jest dla mnie bardzo osobista i dlatego rozgadałam się jak nawiedzony na wiecu, zwłaszcza, że mam do tego skłonność. Niestety, nie potrafię niczego wyrzucić, bo wszystko jest dla mnie ważne i wyraża moje szczere uczucia. Cóż, za to każdy może sobie z niego wybrać i zabrać to, co mu najbardziej pasuje - jak zrobił to Sokratex. Bardzo Panu dziękuję i pozdrawiam Kraków. :-) Michale, filozofia dla ubogich? W ogóle nie starałam się tu filozofować. A to, co nazywasz "zgranymi chwytami", to są tylko pojedyncze wyrazy, używane nadal w naszym języku, także więc w poezji; tutaj: 1 raz marzenia, 2 razy serca, 1 raz tęsknota, wcale nie użyłam: ptaki, za to 1 raz gołębie. Dlaczego miałabym ich nie użyć? Co do rymów gramatycznych, owszem, kilka ich jest. Uważam, że nie przesadnie dużo; rymy gramatyczne są dla mnie rażące tylko wtedy, kiedy jest ich zbyt wiele i robi się przez to katarynka; wydaje mi się, że tutaj z tym nie przeholowałam. Ale oczywiście Ty masz prawo mieć swoje zdanie. "Słodko, coś jak do dobrej kawy wsypać 60 łyżeczek cukru", "przy braku wyobraźni piszącego", "w takim opisie jest ona żenująco żałosna" - czy uważasz, że te sformułowania są grzeczne i na wysokim poziomie? Klasa z wiersza nie jest "super szalona". To określenie innej peelki z innego wiersza. "Konkluzja > jest tak odkrywcza, jak to, że słońce rano wstaje" - to nie jest konkluzja wiersza, ale mniejsza z tym. Wiersz nie miał być odkrywczy. Miał być nastrojowy i wyrażać uczucia, jakie [u]wielu ludzi[/u] przeżywa w czasie podobnych spotkań - a więc powszechnie znane uczucia- taki właśnie był jego cel. A ile Ty napisałeś odkrywczych konkluzji w życiu? "Ja jednak uważam, że mimo wszystko pod takimi utworami warto zaznaczyć ich kiepską jakość - bo niby czemu nie?" - nie zaznaczyłeś kiepskiej jakości, tylko to, że wiersz Ci się nie podoba, bo nie jest w Twoim stylu z powodu słownictwa, nastroju i tematu. Oczywiście, że masz prawo wyrazić własne odczucia, czemuż by nie? Tylko nie zapominaj, że to są Twoje subiektywne odczucia, równoprawne z odczuciami innych osób, dla których wyraziłeś lekceważenie: "nie jest to arcydzieło liryki, za jakie zapewne zostanie ono wzięte i podparte lanym słowotokiem". Pewnie, że nie arcydzieło. Tylko sentymentalny wiersz na pamiątkę spotkania - nic ponad to. I nie miało być nic więcej. A ile Ty napisałeś arcydzieł w życiu? Dziękuję za przeczytanie i za obszerny komentarz - mimo, że niezbyt grzeczny, to jednak cieszy mnie to, że wiersz nie przeszedł bez żadnego wrażenia i że przemyślałeś go. Stanisławo, serdecznie dziękuję za przemiły komentarz! Bardzo się ucieszyłam, szczególnie faktem, że przeczytałaś komuś mój wiersz i że te osoby miały szczere łzy w oczach - jeśli tak naprawdę było, to już nic więcej nie trzeba - wiersz spełnia swoje zadanie! Ja także pozdrawiam, Stasiu, i cmokOX! :-))) Alleno, dziękuję za :) +, to bardzo miły koment. :-) Sokratexie, dzięki za pochwałę trzech zwrotek - bardzo się cieszę, że Ci się podobają. Na temat własnej świadomości przegadania pisałam już w odpowiedzi na wpis p. Zdanowicza, więc nie będę powtarzać. :-) Pozdrawiam. Jacku, dzięki za przeczytanie, sympatyczną krytykę oraz samokrytykę jako argument - to naprawdę miłe! :-))) Ale wiesz, mnie się dobrze czyta Twoje długie wiersze. I w ogóle większość długich, sentymentalnych, nastrojowych wierszy - lubię je. Wielu najlepszych poetów "grzeszyła" i "grzeszy" w ten sposób: Staff, Tuwim, Gałczyński, Herbert, Dehnel - różne pokolenia, różne poetyki, a wszyscy oni czasami się rozwodzili na kilka stron maszynopisu jednym wierszem. I powtórzę za Stanisławą: to są miłe uchu (i oku) grzechy! (Co nie znaczy, że każdemu muszą się podobać długie wiersze, ani też - że mój akurat nie ma prawa nikogo znużyć). Stefanie, jeśli jest tu ten klimat, który znasz ze zjazdów, to świetnie - o to tylko chodzi! Dziękuję za miły komentarz i również pozdrawiam. :-) Messa, ale co dogłębnie? Mam nadzieję, że dzikie gołębie wciągnęły Cię dogłębnie swoim urokiem? ;-))) Dziękuję i pozdrawiam. OJ. Grabarzu, miło Cię widzieć! Rzadko komentujesz moje wiersze. I co - już uciekasz spać? Szkoda... ;>/ Ale dzięki za przeczytanie i wpis. Pozdrawiam.
  13. Dlaczego? Porównałem w nim "babę" do poezji: i albo możemy przestać pisać, albo musimy pogodzić się z tym, że w każdej chwili może nas zdradzić z kimkolwiek ;) Pozdrawiam. ;-D Mam wrażenie, że w Twoim wierszu, Sokratexie, jest mowa trochę o czym innym: albo możemy przestać pisać, albo pogodzić się z tym, że wszystko, co "odkryjemy" i napiszemy, było już wcześniej przez kogoś "ruszane". A czy poezja nas może zdradzić z kimkolwiek? - czy to, co "odkryjemy" w swoich wierszach, ktoś inny kiedyś napisze znacznie lepiej od nas? Pewnie, że tak jest najczęściej i na tym właśnie polega ciągłość kultury. A morał? Trzeba mieć dużo odwagi, żeby się zakochać. (W poezji, ma się rozumieć). ;-)
  14. (zjazd Absolwentów kl. VIII a po 28 latach i wszelkie inne zjazdy jesienne) Wyszliśmy stąd o poranku, gdy jeszcze słońce marzeń nie doszło swego zenitu, gdy jeszcze zapach rumianku przesycał zamglone miraże, mamiąc nas pasmem szczytów. Wyszliśmy stąd wiosną czerwcową prosto w wakacje i lato, w skwar, burze, wolność, euforię, i z podniesioną głową biegliśmy naprzeciw swym światom po nasze wiktorie i glorie. Minęły godziny dalekie, przemknęły te lata wysokie, rozwiały się miejsca i twarze, a wicher pomiata człowiekiem, a smutek na wodzie głębokiej oddala, rozmywa miraże. Zniknęły wierzchołki szczytów, uciekły nam ścieżki do nich, zostały te tylko – przyziemne, już nie ma głębokich błękitów, już mniej jest marzeń niż wspomnień i wiecznie te sprawy codzienne. Przyszliśmy więc w samo południe, by zebrać przyjaźnie opadłe w tej starej, drogiej budzie. Stopiły się lody i grudnie, ciężko na sercach osiadłe, zbudzili się ciepli ludzie. Przyszliśmy na krańcu lata, już na krawędzi jesieni, choć słońce wciąż mocno świeci. Za nami szmat czasu i świata, przed nami niejedno się zmieni, w nas samych – wciąż tamte dzieci. Po własne, przepastne marzenia, po sedna miłości przyszliśmy, tych, których czas nie ukradnie; wracamy z tęsknotą – do cienia, gdzie pamięć – to stos zeschłych liści, gdzie nie ma już naszej Arkadii. Cóż? – życie zbyt szybko przebiega, nostalgia zbyt silnie wzbiera, zbyt często strach nam dyktuje, zbyt rzadko nas szczęście dostrzega, zbyt wolno rozpacz umiera, a serce zbyt słabo już czuje. Nie godzę się na te chłody, na jesień, grudnie i lody, bo to jest piosenka niefajna! Popatrzcie w te serca najgłębiej: tam ciągle te dzikie gołębie, ta sama lotna ferajna!
  15. Moi mili, czekam na rozwinięcie tematu!
  16. To dlaczego nie byłeś z nami na jego koncercie? Pojechaliśmy bandą i było fantastycznie! Nie dość, że koncert przepiękny (Messa nie tylko świetnie pisze, ale i melodie piękne komponuje - nie tylko do swoich wierszy - i bardzo ładnie gra oraz śpiewa), to jeszcze było szalenie miło, sympatycznie, wesoło i niezapomnianie. Gadaliśmy długo po koncercie, najpierw w bibliotece, a potem na zewnątrz, tak długo, że biedny Messa przemarzł i zaczął się trząść. A w drodze powrotnej ścigała nas policja, i to oba samochody z osobna. ;-))) Fajnie było! I przyznam się, że od tego koncertu zaczęłam przemyśliwać nad zaproszeniem Messy z gitarą do Wawy i skrzyknięciem ludzi do jakiejś fajnej knajpki pod parasolami, gdzie można pośpiewać, pogadać, gdzie nie ryczy mjuzik z głośników... Zgodziłbyś się, Messa? Może ktoś ma jakiś fajny pomysł organizacyjny?
  17. Właściwie niewiele mam tu do powiedzenia, bo w pełni podpisuję się pod tym, co w tej dyskusji napisał Sokratex. Mamy do czynienia z wierszem dla dzieci, raczej z piosenką, z kołysanką dla córeczki, prostą, łatwą, uczuciową, pełną prawdziwej miłości. A poniżej - reakcja poetów: chór szczekających wujów! Ludzie, skąd w Was tyle agresji i krwiożerczości??? Skąd się tyle tego bierze ostatnio? Brakuje wojny czy co? Nadmiar testosteronu? Za gorąco? Sokratexie, Twój wiersz-dopisek córeczki z przyszłości znów mnie wzruszył do łez. Tym bardziej, że wytworzyłeś nim przepastny kontrast - z jednej strony to, do czego kołysanka zainspirowała Ciebie i jakie struny w Tobie obudziła, a z drugiej to, do czego pobudziła innych tutaj "poetów".
  18. Myślę, że po prostu za dużo pełnych opisów, a za mało skojarzeń - przegadane. Pozwolę sobie skrócić po swojemu, co oczywiście nie jest próbą narzucenia własnej wersji Autorce. (Ale ty przecież doskonale umiesz pisać skojarzeniami; dlaczego tutaj akurat - tę ulotność momentów i mgnień deja vu - tak porozciągałaś?). Moim zdaniem tak byłoby lepiej. A Ty co sądzisz o takiej wersji?
  19. Pomysł dobry, ale rzeczywiście słabe zrealizowanie go. I chyba za mało wyeksponowany fakt, że poezja jest dla każdego czym innym. Może pod tym kątem udałoby się zmienić skojarzenia i słownictwo na mniej konwencjonalne?
  20. Dobrze, że tym razem mopki nie zostały zamordowane, bo ja nie lubię rozlewu krwi w literaturze i filmie! ;-) Bardzo mi się podoba bajda, a najbardziej koniec o quasi wyobraźni wychodku. :-D Czasami można naprawdę ciekawe rzeczy wyczytać w takich miejscach! W czasach Wielkiego Kryzysu lat 80-tych w kiblu publicznym przeczytałam takie ogłoszenie: Papier toaletowy używany tanio sprzedam; wiersze, baje i kawały też czytywałam w WC-tach, ale nie umiem już powtórzyć. :-(
  21. A ja myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Zresztą zapewne jest tu sprzężenie zrwotne i reakcje łańcuchowe. Ale sądzę, że jednak bardziej od całości narodu zależy, jaka jest jego mała cząstka w postaci np. rządu. Jest przysłowie: Każdy naród ma taki rząd, na jaki zasłużył. Serdeczności. :-)
  22. No to dlaczego nie poprawiłeś przed wklejeniem tutaj??? chyba jak pisałem to uznałem że takie miało właśnie być;) Lubię ludzi zdolnych do autoironii. Zresztą w ogóle masz takie poczucie humoru, które bardzo mi odpowiada. ;-)))
  23. Sokratexie, straszna i piękna ta Twoja wierszowana odpowiedź. (Zabieram razem z wierszem Kamila jako dialog poetycki). Takie właśnie są psy. Na tym polega ich wyższość nad nami.
  24. Ładny wiersz. Czuły. Rodzinny. Kojący. (Bo mam nadzieję, że matka nie przepędza peela z domu, a tylko od śpiącego dziecka?). :-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...