-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Nie pamiętam takich kreskówek. Ale jeśli nawet kiedyś były, to przecież kreskówki oraz akurat zawarty w nich fortepian nie powinny być użyte jako metafora śmierci... Takie jest moje zdanie.
-
Acha. Rozumiem, że czyjeś niebo spadło, i to niewidzialną kaskadą. Ale ten fortepian? Dlaczego akurat na fortepian? Dlaczego nie na szpitalne łóżko na przykład? Ten fortepian mi tu... nie gra. Do niczego się nie odnosi, nic nie znaczy (w moim odbiorze). Pozdr.
-
carlos versus fryderyk
Oxyvia odpowiedział(a) na Rafal Bielan Wierzbicki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Acha, rozumiem. Dziękuję za odpowiedź. (Jesteśmy na Pan/Pani? Z olbrzymią większością znajomych na tym świecie jestem na Ty). :-) A czy w takim razie nie byłoby lepiej zrymować w ten sam sposób wszystkich strof? Wtedy nie sprawiałoby to wrażenia przypadkowości. I wiersz byłby jeszcze bardziej rytmiczny. -
po co mieć do bólu swoje zdanie
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Domagalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A także - stworzenie czegoś. Zdanie jest powtarzalne, a także wiele innych elementów ciała i ducha, ale jeśli wytwory pracy mózgu i rąk są szczere, przemyślane i w dużym stopniu stworzone przez daną jednostkę, a nie "ściągnięte żywcem" z kogoś innego, wówczas to wszystko składa się na tożsamość tej jednostki, na jej autentyczność, a prawdopodobnie także na jej niepowtarzalność (jako całości, a nie jako pojedynczych poglądów czy cech osobowości). -
Dzieciol stuka w drzewo
Oxyvia odpowiedział(a) na Korczak Krzysztof utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To jest piosenka stylizowana na ludową. Tylko brakuje jakiegoś "folkowego" refrenu lub chociaż przyśpiewki, czegoś zabawnego, ożywiającego treść. Przypomniała mi się taka piosenka, śpiewana kiedyś przez Rodowiczkę: "Dzięcioł w drzewo stukał, / dziewczę płakało, / dzięcioł w drzewo proszę, proszę, / a dziewczynie łzy jak groszek". Czy słowa nie są Osieckiej? Już nie pamiętam. Ale piosenka fajna. Twoja jest podobna, tylko brakuje jej tego, o czym napisałam. -
W obłoku niewiedzy
Oxyvia odpowiedział(a) na Janusz_Józef_Adamczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Człowiek Zachodu omija gorący obłok niewiedzy? I dla ochłody wchodzi do oceanu - wiedzy, jak sądzę? A na końcu idzie do psychoanalityka, żeby się uspokoić... Nic z tego nie rozumiem. Niestety. -
"u" władzy
Oxyvia odpowiedział(a) na Włodzimierz_Janusiewicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To jest satyra, ale bardzo gorzka. Niezupełnie do śmiechu. Dobry wiersz. -
Różne sytuaje można tu sobie wyobrazić. Mnie ukazała się dworcowa podrywaczka (oczywiście nie bezinteresowna), umilająca profesjonalnie czas samotnym podróżnym, czekającym na pociąg (zwany inaczej pożądaniem). Fajnie napisane.
-
Ogólnie dobry wiersz, robi na mnie wrażenie.
-
carlos versus fryderyk
Oxyvia odpowiedział(a) na Rafal Bielan Wierzbicki utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ogólnie - robi na mnie wrażenie. Ale jeżeli "nie chodzi tu o pomost między teoriami / zbyt luźne skojarzenia i terkot w szyszynce", to myślę, że zbyt dużo jest tu rozmaitych odniesień i aluzji. Dla mnie nie wszystkie są jasne. Sądzę, że żaden czytelnik nie musi się znać na tym [u]wszystkim[/u]. Ale - jak napisałam - ogólny sens jest dla mnie zrozumiały i dobrze wytworzony. Dlaczego rymy raz są, a raz ich nie ma? Czy to celowy zabieg? Wygląda to na przypadkowość. -
Czarne kaczki
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Bartyzel utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To jakby taki upadły anioł, tyle że w odwrotną stronę - ku górze... Niejasne jest dla mnie przesłanie tego wiersza. Bo jeśli chodzi tylko o to, że "szaleństwo czyni drapieżnika", czyli choroba umysłowa powoduje, że ktoś staje się groźny dla pobratymców - to jest to tak jasne i oczywiste, że nie warto o tym pisać. A jeśli miało byc tu coś głębszego, to w każdym razie ja tego nie dostrzegam. A poza tym wiersz jest przegadany; pozwolę sobie podkreślić niepotrzebne według mnie słowa: Można by jeszcze pokombinować nad zmianami, zresztą to, co proponuję, to tylko przykłady, ale można - i chyba należy - zrobić to inaczej, tak, by coś ciekawego z tego wiersza wynikało. Pozdrawiam. -
zachowaj ciszę - kierowca jest ślepy prowadzi na słuch
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Kowalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuję, dżentelmenie i rycerzu. Grunt to ujadać i kopać - to oczywiście znaczy, że się ma jaja. O, to jest właśnie ten smród polaczkowa. -
Bez bicia piany
Oxyvia odpowiedział(a) na Paweł_Kolcaty utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
- powiedział mędrzec Kolcaty. - I vice versa z resztą - ziewnęła; "Kolcaty na listę... którą? - zastanowiła się sennie - nie znoszących krytyki?, nie znoszących pochwały? A, ten na pierwszą listę. OK., zakwalifikowano". -
po co mieć do bólu swoje zdanie
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Domagalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Otóż to - właśnie to samo miałam zamiar napisać. To prawda, że i żadne zdanie, jakie wypowiadamy, nie jest całkowicie samodzielne - jesteśmy w mniejszym lub większym stopniu ukierunkowani przez wiele czynników, np. wychowanie, środowisko, autorytety przeszłe i obecne, media, obyczaje, modę, sztukę, własne gusta artystyczne i czytelnicze, zainteresowania itd., itp. Tak. Jednak im mniej jesteśmy zależni od obiegowych opinii i stereotypów lub od jakichkolwiek autorytetów- im lepiej potrafimy stwarzać coś własnego [u]na ich podbudowie[/u] - tym bardziej jesteśmy autentyczni i tym silniejszą zachowujemy tożsamość. Czyż nie jest tak? Tylko tyle chciałam powiedzieć w komentarzu do wiersza. Niezależnie od tego wszystkiego, bardzo ciekawy jest wywiad, którego fragment zacytowałeś, Sokratexie, i do którego odsyłasz za pomocą linku. -
zachowaj ciszę - kierowca jest ślepy prowadzi na słuch
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Kowalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Migawki z powszedniego życia. Wszystko szybko, krótko, jakby nieważne, jakby zdarzało się mimochodem. Na końcu słowa pisane kursywą dobiegają pewnie z telewizora, bo "wyślij sms" to zaproszenie z pustej sypialni, w której być może mówi te słowa telewizor; dalej wzmianka o możliwości przygarnięcia (może adoptpowania) głodnego dziecka miesza się z reklamą wina wytrawnego doskonałego do dziczyzny i serów. Papka telewizyjna zestawiona z podobną papką codziennego życia - przemieszanie i powierzchowność wszystkiego. Podoba mi się. -
Bez bicia piany
Oxyvia odpowiedział(a) na Paweł_Kolcaty utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Właściwie nie wiem, co Autor zapragnął wyrazić tym wierszem? Ja tu widzę przedstawienie trzech różnych ustosunkowań do religii: wiara z elementem sceptycyzmu (ale dlaczego sceptyk "sumienia nie przymusza"? - co to znaczy?), fanatyzm oraz ateizm. I co z tego wynika? Brakuje płęty. Zresztą wiersz jest kiepsko napisany, jeśli chodzi o formę: zbytnia opisowość, jak w prozie, dosłowność, a przy tym płytkość i uproszczenie opisywanych zjawisk aż do ich zafałszowania. -
Taaa... Niebezpieczna podróż! Ale jakież ekscytujące ryzyko! ;-))) Podoba mi się.
-
druga podróż wiosenna
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał_Bębenek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
W kontekście sytuacji lirycznej zacytowany fragment brzmi jak wyprawa peela do piekła w momencie śmierci klinicznej lub przynajmniej omdlenia. Biorąc zaś pod uwagę to, że na chwilę wcześniej dostrzega drzewo i kilka realnych postaci na ulicy, można przypuszczać, iż tym piekłem staje się w majaku miasto - staje ono w piekielnych płomieniach, rozpalonych przez Księcia Ciemności (nazwanego tu księciem śródmieścia). To na pewno nie jest cała myśl zawarta w poincie, ale niestety więcej nie udało mi się wyłowić. Nie rozumiem trzech ostatnich wersów, poza tym, że pomazaniec jest ułomny i niedoskonały, a zdarta płyta oznacza coś, co się powtarza w kółko i w kółko, do znudzenia, może tutaj: do uspokojenia. Na razie nic ponadto, ale może jeszcze coś sensownego mi wpadnie do głowy. Ogólnie na plus: składne, naturalne zdania bez wywijasów i udziwnień, wyraziste obrazowanie, ciekawe skojarzenia; tylko ostatnia strofa za bardzo zakręcona (jak dla mnie). -
panie wiesławie dymny
Oxyvia odpowiedział(a) na wesoły grabarz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
niczego nie strząsam a już na pewno nie dosadnie i zamaszyście na pochybel krytyce cywilizacji proszę głębiej :> dzięki za lekture pzd A, to przepraszam: łagodnie, sentymentalnie i głęboko, przeciwko krytyce cywilizacji. Dzięki za wskazówkę. ;-) I przepraszam, jeśli uraziłam przychylnym komentarzem. Pzd. -
po co mieć do bólu swoje zdanie
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Domagalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Zgadzam się z tym. W każdej dziedzinie życia, która się rozwija i ulega naturalnej ewolucji, jest właśnie tak: dojrzewamy do nowych form, do nowych wynalazków, odkrywamy to, co już istniało wcześniej (i było zawsze), tylko poza naszą świadomością, poza możliwością dotychczasowego poznania. To dlatego właśnie wszystkie kultury i cywilizacje rozwijają się w ten sam sposób: wszędzie sztuka, nauka, ekonomia, polityka, organizacja społeczeństwa itd. - ewoluują według tych samych praw i zasad, przechodzą te same stadia i epoki. I to wcale nie dlatego, żeby różne kręgi kulturowe wzorowały się na jakimś jednym, nadrzędnym kręgu, który wszystkim innym wyznacza kierunek - wcale nie, bo tak samo rozwijały się wszystkie kultury w czasach, gdy nie było między nimi łączności lub była ona bardzo słaba (np. Indianie przed zetknięciem z białymi rozwijali swoją cywilizację - w tym także sztukę - według tych samych prawideł, co inne narody i kręgi etniczne). Wszędzie i zawsze rozwojem wszystkiego rządzą i rządziły te same, istniejące już prawa, dlatego wszystko dąży ku coraz wyższym, już istniejącym i z góry wytyczonym formom (choć oczywiście nie jest to dokładne jak podobieństwo kropel wody - istnieją różne warianty tych samych form i stadiów rozwoju, nie mniej są to ciągle te same formy i stadia, i te same kierunki ewolucji). To prawda, że musimy szukać nowych form i kierunków w poezji (jak też w innych dziedzinach świadomej twórczości ludzkiej). A szukając tych właściwych - popełniamy nieuchronnie błędy, zapędzamy się na dróżki donikąd. Jest to konieczne, żeby niektórym udało się znaleźć akurat tę formę właściwą - ten kierunek, który zaprowadzi nas na następny, wyższy szczebelek rozwoju i świadomości. To szukanie i błądzenie - to właśnie jest sztuka (i każda inna twórczość). Grabarzu, napisałeś, że ewolucja powoduje poszukiwania - a co to jest ewolucja? Czy to nie są nasze poszukiwania właśnie - i nasze odnajdywania tego, czego szukaliśmy? (Również w poezji przecież - ona nie jest poza cywilizacją, ale jest jej nierozerwalną częścią). Napisałeś też, że poeci szukają formy, jaką będą wyrażać "kontekst rzeczywistości, w który zostali wrzuceni" - wrzuceni? Czyli rzeczywistość nie jest wytworem ludzi, ale czeka na nas w każdej epoce i chwili, aż zostaniemy w nią wrzuceni? Toż w takim pojmowaniu ewoluującej rzeczywistości skrajnie uprościłeś i radykalnie poparłeś słowa Sokratexa! Podobnie jak w słowach: "forma tworzy się" (poniekąd jakby sama, prawda?) "w zderzeniu jednostki z rzeczywistością" (tak, jakby ta rzeczywistość przychodziła skądś do nas już gotowa i zderzała się z nami, czyż nie tak?). Widzę, że i Ty czujesz, iż jesteśmy czymś determinowani w ewolucji, że nie jesteśmy tu całkowicie wolni ani też skazani na zupełną przypadkowość. Formy i kierunki (czyli wszelkie możliwości) rozwoju wszystkiego już istnieją w skończonej liczbie, a my pracą umysłową szukamy nieznanych jeszcze, coraz wyższych form rzeczywistości (w tym także poezji). Jest to jak najbardziej praca twórcza, ale niestety nie boska (jak nam się często zdaje), a tylko ludzka - nie dowolna, ale zależna od praw, form i kierunków rozwoju Natury. I jeszcze jedno: ci, którzy próbują zburzyć wszystko, co było i zbudować coś całkowicie nowego od podstaw, są z gruntu skazani na niepowodzenie. Bo ich budowla jest pozbawiona fundamentów i surowca, jest bańką mydlaną, nie ma podłoża kulturowego, nie łączy się z dorobkiem ludzkości, a więc nie może być jego postępem i wyższą formą. To niby oczywiste, a jednak ciągle wielu z nas o tym zapomina. Pozdrawiam. -
po co mieć do bólu swoje zdanie
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał Domagalski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dobra płęta. To jest odpowiedź na pytanie retoryczne powtarzające się w całym wierszu: moje zdanie jest moją tożsamością, bez względu na to, czy ktoś je zrozumie, czy się z nim liczy, czy jest ono oprawne politycznie, czy podoba się komukolwiek, czy jest "mądre", czy "głupie". Nieważne, byle by było [u]własne[/u]. Niezły wiersz. -
Zestawienie słów o podobnych brzmieniach w dość melodyjną, rytmiczną składankę. Nic więcej tu nie dostrzegam. To trochę za mało na wiersz (moim zdaniem, ale nie jestem wyrocznią - w końcu istniała ongiś duża grupa poważnych poetów, realizująca hasło: "sztuka dla sztuki").
-
Niestety, mnie się też nie podoba. Powtarzają się oczy, często wielosłowie (np. "dwojaka para słońc" - to nic nie znaczy), wiele jest tu niby-metafor bez znaczenia i sensu; należy do nich cała ta strofa: "szczero-złoty uśmiech drwin kształci moc i wzrok wiele już połkną min wiele połknie w mrok" Szczerość zestawiona z drwiną to paradoks - celowy? Co miał oznaczać? Cała strofa jest dla mnie bezsensownym bełkotem. Ale trzeba powiedzieć, że wiersz jest niekonwencjonalny, inny niż wszystkie, trzyma swój styl. Gdyby tylko miał jeszcze spójną, logiczną treść i konsekwentnie ją wyrażał, bez niepotrzebnych słów i zawijasów stylistycznych...
-
Niestety nic z tego nie rozumiem, nic a nic. Nie widzę tu żadnego konkretnego obrazu (symbolu). Laguna? Niebo? Krzyż (Południa?)? Delfiny, diamentowe topory, serca wbite na pal... Z niczym mi się to wszystko nie kojarzy, w nic mi się nie łączy. Żałuję. Może nie moja poetyka, może przegadane, może "przedobrzone" (za bardzo się Autor starał), a może zbyt "rozwinięte technicznie" - przerost formy nad treścią.
-
panie wiesławie dymny
Oxyvia odpowiedział(a) na wesoły grabarz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dobre. Nigdy dość wierszy, które w dosadny i zamaszysty sposób strząsają to całe g..., które gotowe nas obleźć, kiedy tylko się do niego przyzwyczaimy. :-)