Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Ewo, tym razem niestety Fudalego nie było. Bywał na poprzednich wieczorkach. A kogo z Terry gościłaś? Nic mi nie mówili! Zapraszam Cię na następne imprezy. Najbliższa będzie 7.03.09 r. (sobota). Wystąpią Ela Stepnowska i Darek Włodarczyk z naszej grup - znasz ich? Pozdrawiam serdecznie. Joanna.
  2. Ojej, jaki piękny wiesz! Dziękuję! Na razie nie napiszę nic mądrzejszego, bo jestem okrutnie umordowana po całym dniu szaleństw: szkolenie PCK w Piasecznie, drugie śniadanie i gorączkowe przebieranie się w Warszawie, wieczór poetycki w Aninie. O rany! Jutro postaram się wrócić. Na wieczorze byli jak zwykle "nasi": Fanaberka, Almare (Andrzej Ludwiczak), Aqua (nowa - to Kaśka Nowak z Miedzeszyna, jedna z bibliotekarek, które kupiły Twój tomik; b. sympatyczna, ale pisze tak sobie, moim zdaniem). I Sinisaalo z JL (Marcin Zdun). Czeka mnie bardzo ciężki tydzień. W środę szkolenie do 20.00 (z kolei przepisy ZHP, też już z piąty raz). Poza tym zamawianie książek za 3000,- zł, zrobienie gabloty na korytarzu (nowości dla dzieci, rodziców i nauczycieli), rozliczenie półroczne (księgowość), a przy tym wszystkim cały czas mam na głowie ok. 30 dzieci z klas 4-6 podstawówki od 12.30 do 17.00. Niewielu ludzi na świecie rozumie, co to oznacza, ale ci, którzy wiedzą, współczują mi głęboko i powiadają, że oni by zwariowali. :-) Nawet nie przeczytałam jeszcze, co wkleiłeś w swoim profilu - dużo tego! Na razie nie mam siły i czasu. Idę spać. Na razie! :-) Oxy.
  3. Nie widzę tu niczego komicznego tak byłem w tunelu pełnym światła to odpowiedź, wyjście naprzeciw stereotypom, wyobrażeniom obiegowym. Bezradność próby przekazu doświadczenia, które jest poza poznaniem. Dobrze zrobiony tekst. P.S. Tytuł - niekoniecznie. No, ale ten śmieszny tunel ze światłem?...
  4. Nato, bardzo Ci dziękuję, ogromnie się cieszę. :-))) Pozdrawiam serdecznie.
  5. Dziękuję za rubajatę (dobrze odmieniam?). Nie znałam tego gatunku, zresztą w ogóle mam niewiele styczności z kulturą Wschodu, a wielka szkoda. W Polsce ta kultura nie jest lansowana, przeciwnie: propaganda jest zdecydowanie antyarabska, muzułmanów przedstawia się jako dzikusów i psychopatów, znęcających się zwyczajowo nad kobietami i odbierających im wszelką wolność, prawa i godność. Dzięki Tobie też sobie poczytałam. Mnie się również podoba ten wiersz, który wybrałeś, żeby mi pokazać - trochę masochistyczny, trochę obsesyjny (maniakalne uczepienie się miłości bez wzajemności), ale myślę, że nieco takich uczuć drzemie w każdym człowieku. I jeszcze bardzo podobają mi się te: 67 Jestem swoim własnym panem - powiadałem. Jestem własnym niewolnikiem - narzekałem. To już przeszłość, dzisiaj sobie nie dowierzam. Zrozumiałem, że się sam nie zrozumiałem. 1104 Mego serca od Ciebie oderwać nie mogę, Więc się chyba w szalonej miłości zatopię. Jeśli smutnej miłości me serce nie zniesie, To po co mi jest serce? Po co mam je w sobie? 1109 Moja miłość jak pijak śpiewa idąc drogą, Potem jak beczka miodu siedzi przy mnie obok. Odkłada swój instrument, odkłada jedwabie, A ja z tego powodu przestaję być sobą. 1249. Myślałem, że mnie wkrótce ogarnie szaleństwo; Koniecznie chciałem wiedzieć co, jak i dlaczego. Do jakichś drzwi pukałem, te drzwi się otwarły, I co się okazało? Pukałem od wewnątrz! Ten Maulana - jak ja - wie, że lepiej kochać nieszczęśliwie, niż zatracić zdolność do kochania - wtedy przestaje się być sobą, człowiekiem. I że cała wiedza właściwie zawsze była i jest w nas, gdzieś bardzo głęboko w środku - ja też mam takie uczucie. No, muszę iść spać, bo jutro rano mam szkolenie w zakresie 1-szej pomocy (bandażowanie, sztuczne oddychanie, sztuczna krew, tamowanie, układanie nieprzytomnego na noszach - znowu ta cała zabawa), a po południu zupełnie gdzie indziej prowadzę wieczór autorski Zosi Honey i Izy Zubko. Nie mogę być nieprzytomna! :-) Dobranoc.
  6. Wiem, rozumiem. (Co prawda mówiłeś, że piszesz od ośmiu lat, ale ja nigdy za bardzo w to nie wierzyłam - za świetnie Ci to idzie! :-))) Nie sugerowałam, że napisałeś wiersz pod wpływem mojego opowiadania, tylko chodziło mi o to, że króciuteńko wyrażasz podobne zjawisko, jakbyś je podsumowywał. Ten drugi jest też kapitalny! ;-DDD O rany, ale się uśmiałam! Ciekawe, kiedy nas zbanują na amen za teksty obrazoburcze i antyreligijne? Jak myślisz? :-)
  7. Bardzo przepraszam, ale to brzmi dla mnie komicznie, choć pewnie nie powinno: tak byłem w tunelu pełnym światła nie kazali mi się ruszać widzieli mnie z góry. Sprawia wrażenie kabaretu, prześmiewki z opowieści o "tunelu ze światełkiem na końcu" i o "widzeniu siebie z góry". To mi psuje cały wiersz.
  8. Nie bardzo wiem, jak było przed poprawkami, ale teraz podoba mi się. Buź-buź.
  9. Bernardetto, Stasiu, poprawiłam wedle Waszych wskazówek. Dziękuję za nie oraz jeszcze raz za pochwały. :-)
  10. Waldemarze, bardzo serdecznie dziękuję za tak miły koment! :-)))
  11. O właśnie, popieram, o to chodzi. A w haremie zawsze ten jeden jest najważniejszy i na zawsze - reszta stopniowo znika. (Arabowie nawet usankcjonowali to prawem, choć niestety dopuszczają wyłącznie haremy żeńskie, nie wiedzieć czemu ani po co). Jak to nie wiedzieć po co? Raptem przez kilkadziesiąt ostatnich lat jest trochę więcej mężczyzn niż zwykle. Ale tylko patrzeć, jak to się zmieni. I znów same będziecie prosić się do haremu :)) Ho ho ho! Nie bądź taki ważny! Doskonale sobie radzimy same! :-)
  12. ale jest cos pocieszajacego:)tego sie nie zapomina:):)pozdrówki A poza tym czasami bywają wnuczęta. :-) Pozdrówki.
  13. Tak, to rozumiem. Tylko nie rozumiem, dlaczego akurat jesień? Czy najważniejsze rzeczy dzieją się poza nami w jesieni życia? Dlaczego ta jesień zamiast ludzi? I dlaczego tylko jesień?
  14. No Ty jesteś niemożliwy! ;-DDD Tyle, że w naszym realnym świecie dziewice już się znudziły, zarówno z żeńskiej, jak i z męskiej strony. Ale ciekawsze i coraz to młodsze nowości ciągle uzależniają. :-) Zupełnie jakbyś czytał pewną drakę, którą raczyłam rozpętać tym razem na JL-u; czyżbyś tam był? Jeśli nie, to lepiej nie czytaj. :-/ Dziękuję za wiersz - świetna kwintesencja tego, co w moim opowiadanku.
  15. Dokładnie. Czy moje opowiadanko jest turpistyczne? Groteskowe - to tak.
  16. Twoje opowiadanie - tak. Moje chyba nie.
  17. Podoba mi się. Kojarzy mi się z wielością masek, ról, które gramy w każdej sytuacji; a pod maskami nie ma już nic: cała cebula to maski. I kiedy zdejmiesz pierwszą, tę najcieńszą - grozi Ci, że wszyscy zobaczą Twój płacz.
  18. Wyczekiwanie na czyjś telefon, sms, e-mail, coraz bardziej beznadziejne, bezsensowne, trujące - a jednak nie można się od niego uwolnić. Aż do obsesji. Temat jest bardzo dobry, ale coś by sie tu przydało podjaskrawić, żeby wyszła bardziej ta świadoma obsesja. Pozdrawiam ciepło.
  19. Ładnie powiedziane. Pamiętam te miesiące - ach, jak się poganiało czas! A teraz - chciałoby się wrócić do pieluch... :-) Pozdrawiam.
  20. Ładne. Nastraja melancholicznie, czyli rozstraja ;) Czego nam nie wypada - wypada za nas jesień. Aż przyjdzie czas, gdy po nas zostanie tylko jesień (słyszysz, jak w zagajniku wysokie głosy niesie lecz łamią się i zda się, że była nimi jesień?) Więc będziesz - moja tamta w rozszeleszczonym lesie czesać mnie w mgle wieczornej świerkową szpilką w jesień a ja będę ischiasem (słuchaj, jak w kościach drze się w rynnach deszczowych wspomnień letnią pomyłką jesień) Co w ustach pozostanie - wygada za nas jesień i w oczach zaszeleści zamiast łez liśćmi jesień. Ładne. Ale też pesymistyczne. Pewnie, że nie zostawimy po sobie nowo zbudowanego świata. Pewnie, że nie wszystko, co chcemy dać z siebie, zdążymy wyjawić, wyrazić, wypowiedzieć. Jasne, że zabierzemy siebie ze sobą. No to co? Ale nie jesteśmy tylko jesienią. Jesteśmy też wiosną i latem, i zimą. I wszystkie te fazy każdej naszej sprawy są piękne. A z każdej z nich coś jednak pozostawiamy po sobie. Na jakiś czas - póki pamięć o nas się nie rozproszy. Mnie to wystarczy.
  21. Ogólnie mi się podoba, bo jest sentymentalnie i nostalgicznie. Ale ten fragment jakby o bierności jest zupełnie nie mojej natury: że życie jest czekaniem darowaniem chwil niepewnym dniom w świetle wieczornych lamp traceniem lat w uporze trwania z wątłą nadzieją że coś po nas zostanie Jestem człowiekiem czynu, akcji i dobrej zabawy. :-) (Owszem depresję też znam, nie powiem). I mam pewność, że coś po mnie zostanie - jakaś pamięć i jakieś uczucia w tych, którzy mnie znają/znali. Wystarczy.
  22. Ładny wiersz, ale smutny i znów o klęsce miłości. Ech!...
  23. O właśnie, popieram, o to chodzi. A w haremie zawsze ten jeden jest najważniejszy i na zawsze - reszta stopniowo znika. (Arabowie nawet usankcjonowali to prawem, choć niestety dopuszczają wyłącznie haremy żeńskie, nie wiedzieć czemu ani po co).
  24. Dla mnie sens wiersza jest taki: zarówno on, jak i ona wybrali spośród wielu. I właśnie to jest wybór świadomy oraz cenny. Jeśli ktoś mówi, że miał w życiu tylko jedną kochankę (kochanka), to po prostu odmówił sobie prawa wyboru i wziął na zawsze to, co mu się trafiło za pierwszym razem. Wiersz jest lekko z przymrużeniem oka. ;-) Podoba mi się.
  25. Idzie susza, pustynnienie Ziemi, siódme poty wychmurza nad stepy, zamarzamy, globalnie ociepleni, wycofuje się życie z planety. My, ostatnie drzewa na błoniach, przystrojone w szarozieleń listowia, maniakalnie rodzimy nasiona, których nie chce wziąć ziemia jałowa. Czy tak będzie lepiej, Dziewczyny? Żaczko, Tobie też dziękuję za uwagę i bardzo miły koment. :-)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...