Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Ładne. Nastraja melancholicznie, czyli rozstraja ;) Czego nam nie wypada - wypada za nas jesień. Aż przyjdzie czas, gdy po nas zostanie tylko jesień (słyszysz, jak w zagajniku wysokie głosy niesie lecz łamią się i zda się, że była nimi jesień?) Więc będziesz - moja tamta w rozszeleszczonym lesie czesać mnie w mgle wieczornej świerkową szpilką w jesień a ja będę ischiasem (słuchaj, jak w kościach drze się w rynnach deszczowych wspomnień letnią pomyłką jesień) Co w ustach pozostanie - wygada za nas jesień i w oczach zaszeleści zamiast łez liśćmi jesień. Ładne. Ale też pesymistyczne. Pewnie, że nie zostawimy po sobie nowo zbudowanego świata. Pewnie, że nie wszystko, co chcemy dać z siebie, zdążymy wyjawić, wyrazić, wypowiedzieć. Jasne, że zabierzemy siebie ze sobą. No to co? Ale nie jesteśmy tylko jesienią. Jesteśmy też wiosną i latem, i zimą. I wszystkie te fazy każdej naszej sprawy są piękne. A z każdej z nich coś jednak pozostawiamy po sobie. Na jakiś czas - póki pamięć o nas się nie rozproszy. Mnie to wystarczy.
  2. Ogólnie mi się podoba, bo jest sentymentalnie i nostalgicznie. Ale ten fragment jakby o bierności jest zupełnie nie mojej natury: że życie jest czekaniem darowaniem chwil niepewnym dniom w świetle wieczornych lamp traceniem lat w uporze trwania z wątłą nadzieją że coś po nas zostanie Jestem człowiekiem czynu, akcji i dobrej zabawy. :-) (Owszem depresję też znam, nie powiem). I mam pewność, że coś po mnie zostanie - jakaś pamięć i jakieś uczucia w tych, którzy mnie znają/znali. Wystarczy.
  3. Ładny wiersz, ale smutny i znów o klęsce miłości. Ech!...
  4. O właśnie, popieram, o to chodzi. A w haremie zawsze ten jeden jest najważniejszy i na zawsze - reszta stopniowo znika. (Arabowie nawet usankcjonowali to prawem, choć niestety dopuszczają wyłącznie haremy żeńskie, nie wiedzieć czemu ani po co).
  5. Dla mnie sens wiersza jest taki: zarówno on, jak i ona wybrali spośród wielu. I właśnie to jest wybór świadomy oraz cenny. Jeśli ktoś mówi, że miał w życiu tylko jedną kochankę (kochanka), to po prostu odmówił sobie prawa wyboru i wziął na zawsze to, co mu się trafiło za pierwszym razem. Wiersz jest lekko z przymrużeniem oka. ;-) Podoba mi się.
  6. Idzie susza, pustynnienie Ziemi, siódme poty wychmurza nad stepy, zamarzamy, globalnie ociepleni, wycofuje się życie z planety. My, ostatnie drzewa na błoniach, przystrojone w szarozieleń listowia, maniakalnie rodzimy nasiona, których nie chce wziąć ziemia jałowa. Czy tak będzie lepiej, Dziewczyny? Żaczko, Tobie też dziękuję za uwagę i bardzo miły koment. :-)))
  7. Dzięki, może następnym razem uda mi się całkowicie wzruszyć. :-) Cieszę się, że wiersz się podoba. Pozdrawiam.
  8. Bardzo dziękuję za miły koment. Pozdrawiam.
  9. Dziękuję, Bernardetto. A gdzie rytm ucieka? Wiersz nie jest sylabotoniczny i to jest jak najbardziej celowe, ale wydawało mi się, że ma wyraźną melodię i rytm. Jeśli nie, to pokaż, gdzie brakuje mocnych akcentów albo ich za wiele? Pozdrawiam.
  10. Bardzo się cieszę, że zwróciłaś uwagę na aspekt "ekologiczny" wiersza. Faktycznie, on jest zarówno o świecie roślin i zwierząt, jak i o świecie naszych uczuć - bo powoli wymiera wszystko. Serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
  11. Ooo! To już bardzo wysokie wyróżnienie! Dzięki wielkie, Ewo! I cieszę się, że znów tutaj jesteś! :-) Pozdrawiam ciepło, Kosie!
  12. Bardzo ciekawe odniesienie do mitu Kasandry. Dziękuję, czuję się zaszczycona tym porównaniem. :-)
  13. Bardzo serdecznie dziękuję za ten miły komentarz z interpretacją. Oczywiście: wiersz mówi o potrzebie każdej miłości, także do tych małych istot "reprodukowanych". :-)
  14. Dziękuję Ci, Eliaszu. Puenta wyciszająca, o ile niesie jakąś nadzieję - różnie to można odbierać, także jako "parowanie" życia w kosmos bezpowrotnie, jak woda, która ucieka z naszej planety. Twój odbiór jest wyciszający i dziękuję Ci za niego.
  15. O tak. Widzę, że w niejednym wierszu Twoim i moim bardzo dobrze się rozumiemy. Dziękuję. :-)
  16. Punkt widzenia poety? A czym się różni od punktu widzenia poetki? Pewnie jestem jednak daltonistką, bo nie widzę żadnej różnicy. No, chyba że w wierszach kokieteryjnych, takich, jak np. Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, której szczerze nie cierpię. Ale to wyjątek. :-) Bardzo Ci dziękuję za miły odbiór, chociaż jestem tylko poetką - tym bardziej mnie to cieszy. :-)
  17. Ładny wiersz-odpowiedź, bardzo Ci dziękuję, zabieram go do swojej kolekcji.
  18. Kochana Babo, to szalenie miły i ciekawy komentarz - nie każdemu chce się interpretować cudze wiersze. Bardzo Ci dziękuję.
  19. Dziękuję, Bestio, miłe to. :-)
  20. Almare, Almare, Ty Kokietko-kłamczucho! ;-)
  21. Idzie susza, pustynnienie Ziemi, siódme poty wychmurza nad stepy, zamarzamy, globalnie ociepleni, wycofuje się życie z planety. My, ostatnie drzewa na błoniach, przystrojone w szarozieleń listowia, maniakalnie rodzimy nasiona, których nie chce wziąć ziemia jałowa. Zasychamy jak stojące atrapy, umieramy, próchniejąc od wewnątrz, drewniejemy, martwiejemy na raty, kapiąc liśćmi, tracąc miłość i blednąc. Nie umiemy się wyrywać z korzeni ani odejść stąd nie mamy dokąd. Gdzie uchodzi nasze życie - nie wiemy, rosnąc za nim w nieskończoną wysokość.
  22. To, co teraz napisałaś, to właśnie potwierdza moją przewrotną i prowokacyjną opinię, że marzenia nie są oddzielone od pieniędzy. Gdyby marzeń nie można było kupić, to miliarderzy nadal by spokojnie marzyli, tak samo jak inni ludzie. Ale oni już sobie wykupili wszystko, o czym marzyli - a więc kupowali sobie coraz to nowe i nowe marzenia, aż do wyczerpania hurtowni... Pozdrawiam również serdecznie. :-) Oxy.
  23. Dobre. I rzeczywiście coś można jeszcze zaostrzyć, bo temat jest tak tragiczny, że aż nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Faktycznie dobry wiersz i wzrusza.
  24. Acha, a gdzie można obejrzeć zdjęcia, o których co niektórzy wspominają?
  25. lecz niestety wewnątrz był skwar i tłok z boku na bok pewien krzywak o dziwo wypił piwo po-czym? zbladł i padł (...) również pogotowie co bladego o zdrowie pyta łosie Ojej, to aż tak było? Ja cie kręce! Nie dawać tam piwa w tłoku! Nie dawać!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...