-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Kamertonko, jakże mi miło! Dziękuję! Przeceniasz mnie, ale to bardzo przyjemne! :-)))
-
Jesienna miłość
Oxyvia odpowiedział(a) na Artur_Bielawa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ładniutka piosenka. Tylko rytm się załamuje w ostatnim wersie, ale to może specjalnie? -
Kołysanka dla Magdy
Oxyvia odpowiedział(a) na BEa.tUS utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oba wiersze fajne - ubawiły mnie! Ale Magda ma powodzenie! Taka to se pomuzuje! ;-))) -
Niedokładnie zrozumiałem, "jak może być", bo nie skończyłaś myśli, ale powiem tak: Ano może być, bo to wcale nieprawda, że ksiądz musi żyć w celibacie, albo uciekać od normalnego życia. :) Jestem wyrozumiały ;)) Miałam na myśli dokładnie to, o czym piszesz powyżej - że hermetyczne środowiska powodują wynaturzenia. Bo to jest oderwanie od natury. ...A zakonnice? Też mogą być zwykłymi kochankami, żonami, matkami? Widzę, że w gruncie rzeczy myślimy bardzo podobnie. :-)
-
Dla mnie to sama radość. Uwielbiam pisać i szlifować, to jeden z moich największych koników. :-)
-
Acha, zaczynam rozumieć. Ciekawe podejście. Tak, ludzie różnie odczuwają czas i przemijanie. Bardzo Ci dziękuję jeszcze raz. :-)
-
Acha.
-
Nie, komentarza o córce nie uważam za żartobliwy. Nie o tym komentarzu mówiłam. Rozbawił mnie ten pierwszy koment Magdy. A wiersz rzeczywiście dotyczy spowiedzi??? Ha ha ha! No kto by pomyślał! :-DDD Co do kleru, to nie od dziś wiem, że duża część tego środowiska to dewianci. No bo jak może być wśród ludzi, którzy uciekają od normalnego życia - w rodzinie, miłości, pieszczotach, dla żony, męża, dzieci, wnuków - do samotności, ciągłych modlitw, medytacji i celibatu? Żeby jeszcze angażowali się w jakąś chlubną działalność dla świata. Ale przecież rzadko który duchowny to robi. Dobrze, że oprócz skurwysynów są tam także autorytety.
-
? Oj, tak się niewinnie wygłupiam! No bo Gierek gadał godzinami i wszystko miał zawsze napisane na karteczkach, nawet w czasie konferencji prasowych. ;-D
-
W takim razie dzięki jeszcze raz i zapraszam jak najczęściej, nawet, jeśli nie wszystkie moje wiersze będą Ci się podobać. :-)
-
Bardzo serdecznie dziękuję za ten piękny komentarz, miło mi ogromnie. :-))) Pozdrawiam również.
-
No to tym bardziej się cieszę. :-) I także zapraszam.
-
Nato, dziękuję i bardzo mi miło, że tak wysoko mnie oceniasz, ale widzę, że nie doceniasz siebie! Ależ napisz swój wiersz na ten temat! Napisz! Jestem go bardzo ciekawa! I naprawdę wyzbądź się kompleksów! Co do uwag. Neologizm "rozśmielej" jest celowy; wyraz "śmielej" oznacza... no, wiadomo, co, natomiast "rozśmielej" jest poszerzony znaczeniowo, bo wyraża nie tylko coraz większą śmiałość, ale i coraz większy jej zasięg (terytorialny na przykład, ale też i ogólnoprzyrodniczy, że tak powiem). Poza tym może również kojarzyć się ze stanem wesołości, rozbawienia, radości - z dobrym stanem emocjonalnym. A z tym "już" masz rację, bo jest powtórzone w bliskim sąsiedztwie. Zaraz pomyślę i cos zmienię. Dziękuję serdecznie. I Tobie też życzę życia pełną parą, oczywiście. :-)
-
Bea, dzięki za pochwałę, strasznie się cieszę. :-) To nie tyle zima, ile Zimnica - z wielkiej litery. Przeciwieństwo Ożywicy, kimkolwiek by obie nie były. :-) Zacytowany fragment jest dla mnie ważny. Być może brzmi trochę tramtadracko, bo ja często popadam w taki styl - tak czuję i nic na to nie poradzę. Nawyświecanie się kwiatami - no wiesz, chodzi o pełnię życia i rozkwitu (niekoniecznie i nie tylko kwiatów). A ludzie nie zawsze w ciągu życia dotykają pełni człowieczeństwa, czasami nie mają nawet pojęcia, na czym ono polega. Natomiast dotknąć innego człowieka - to urazić go, skrzywdzić - takie ma znaczenie ta zbitka frazeologiczna. Czy to piosenka? Hmmm... Taki jest na ogół mój styl pisania: wiersze melodyjne, które można zaśpiewać. To mi samo tak wychodzi. Rymy i rytm robi mi się automatycznie w pierwszych słowach, to naturalna melodia języka, tego, co chcę nią wyśpiewać, tego, co akurat mówię. Natomiast nie robię żadnych świadomych założeń przed napisaniem wiersza. (W każdym razie bardzo rzadko). Co nie znaczy oczywiście, że nie szlifuję i nie cyzeluję swoich wierszy po napisaniu.
-
Magdo, cieszę się, że jesteś u mnie! Wiem, że lubisz jesień. Dla mnie ta wczesna jest o tyle piękna, że wówczas wszystko jest w przyrodzie najbujniejsze - koniec sierpnia to burza liści, kwiatów i owoców, to także młodość narodzonych wiosną zwierząt, to loty wielkich chmar ptaków szykujących się do podróży za morza, to kolorowienie się liści, a jednocześnie jeszcze głęboka, ciemna zieloność lasów i łąk. Nie ma to jak sierpień! Natomiast późna jesień - ta deszczowa, szara, szronowa i bezlistna - jednoznacznie kojarzy mi się z zamarzaniem i usypianiem życia, czyli - ze śmiercią. Jak wielu ludziom, oczywiście. Fajnie, że wiersz podoba Ci się. I to jeszcze zostałam skojarzona z Vivaldim, że tak powiem! ;-))) Buźka! :-*
-
Janie, na pewno nie byłoby to nieeleganckie - dlaczego? Ja w komentarzu do Twojego wiersza wspomniałam o swoim i nie widzę w tym nic nietaktownego. Mam nadzieję, że niczym Cię nie uraziłam? W każdym razie nie miałam najmniejszego zamiaru. Dziękuję za wnikliwe i fachowe porównanie naszych wierszy. Tak, masz rację - teraz widzę, w czym są podobne, a czym się różnią. I chociaż różnic jest wiele, a podobieństwo właściwie tylko jedno - mówią na ten sam temat za pomocą pór roku - to jednak w moim odczuciu bardziej są podobne niż różne. :-) Pozdrawiam.
-
No to baaardzo dziękuję, bo po takim miłym komentarzu nie pozostaje mi nic innego. :-) Pozdrawiam również.
-
Hejka, Kasiu! Fajnie, że wpadłaś i przeczytałaś - miło mi. A to, że nie wszystko się podoba - nie szkodzi. Rozumiem to doskonale. Już kiedyś uzgodniłyśmy, że o ile w komentach rozumiemy sie bardzo dobrze, o tyle w wierszach często mówimy innymi językami. I dobrze, dlaczego Nie? Gdyby wszyscy mówili i czuli identycznie, to przecie świat nie tylko byłby nie do wytrzymania, ale w ogóle by się nie rozwijał - bo wszelki rozwój wynika z różnic, tylko w nich ma swoje źródło. Ale tak nawiasem: ten "spontan rozegzaltowany" nie jest nad/dla samej siebie (nie dla autorki), bo postacią mówiącą w wierszu jest tytułowa Ożywica. :-) Cała egzaltacja i kwiecistość jest więc dla Niej. Kasiu, wpadaj do mnie, wpadaj, bo bardzo fajnie mi się z Tobą dyskutuje. :-) Pozdrówka.
-
Przemiła Krysiu, dziękuję za Twój piękny komentarz i za Ul. :-) Bardzo się cieszę, że trafiłam w Twoje uczucia i że Tobie też się podoba. Buziaki! :-*
-
Witaj u mnie w gościnie, Latająca Eliko! Miło Cię tu widzieć! :-) Bardzo dziękuję za piękny i miły komentarz, niezmiernie mi miło. :-) Muszę jednak szczerze wyznać, że nie rozumiem, co to znaczy: Czy mogę prosić o wyjaśnienie tej powtarzalności? Pozdrawiam serdecznie.
-
Ach, Emilu, bardzo Ci dziękuję za cały ten entuzjastyczny, wspaniały, literacki komentarz. :-) Podium? Ależ Ty okrutnie mnie przeceniasz! No, ale nie będę się maniakalnie upierać przy wyprowadzaniu Cię z błędu. ;-))) Pozdrówka i buziaki! :-*
-
Ha ha ha! Dobra ta scenka "rodzajowa"! :-D Czyli jednak chodzi Ci o spowiedź z karteczką? E, jakoś mi się to nie klei... Komentarz Magdy wzięłam raczej za żartobliwy. ;-) Może w takim razie jest to przemówienie Gierka? O, chyba tak!
-
Portret z landszaftem w tle
Oxyvia odpowiedział(a) na Jan Neck utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Pointa doskonała - nic ująć, nic dodać. Bardzo mi się podoba. Wiersz na podobny temat jak mój poniżej, prawda? Pozdrawiam ciepłojesiennie. :-) -
Do ulubionych? Jak się cieszę! To w moim odczuciu wielkie wyróżnienie! :-))))) Pozdrawiam serdecznie.
-
Jolu, witaj u mnie w gościnie. :-) Bardzo się cieszę, że Ci się podoba. Tak, kilka osób mi już mówiło przy różnych okazjach, że piszę "mocne" wiersze. Nie każdemu się to podoba, ale bardzo się cieszę, że Tobie tak (cokolwiek by owo określenie nie oznaczało).