Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Acha... Czyli to jest jeden z tzw. wierszy Peelki o Autorce?
  2. Oxyvio, widzisz, albo istnieje albo nie istnieje, zależy od osobistych doświadczeń. Jak wspomniałaś przyjaźń ma wiele płaszczyzn i tak naprawdę jak ją widzimy zależy jak ją definiujemy. Są ludzie, którzy nie wyobrażają przyjaźnić się z kobietą/mężczyzną i chodzić z tą osobą do łóżka, rozdzielają te dwie kwestie, wg nich przyjaźń wtedy się kończy. Z kolei w innym przypadku może być czegoś początkiem, albo niczemu nie przeszkadzać. Ty tu wspomniałaś, że jest warunkiem, podając przykład małżeństwa, tak też może być, ale nie musi ;) Dziękuję za czytanie, pozdrawiam ;) Naprawdę nie musi? To na jakiej innej zasadzie można być razem przez 40 i więcej lat? Może jestem naiwna, ale naprawdę nie umiem sobie wyobrazić nic innego, żadnego innego cementu niż przyjaźń.
  3. Anno, bardzo dziękuję za pozytywną opinię o wierszu. Ogromnie się z niej cieszę. Pozdrawiam również.
  4. Trzy ostatnie wyrażają wielką, matczyną czułość i opiekuńczość. Bez nich wiersz byłby znacznie uboższy.
  5. Przydatna? Jest po prostu warunkiem udanego związku, jego treścią. I myślę, że zgodzisz się ze mną? :-) Natomiast tytuł odbieram jako żart, a nie poważne stwierdzenie. ;-)
  6. Ładne. Miłe. :-)
  7. O, jak poetycko! Lirycznie, jak nie u Ciebie! :-) Bardzo mi się podobają dwie pierwsze strofy, melodyjne, rytmiczne, rozmarzone... A ostatnia łamie rytm w kilku miejscach, w dodatku nie rozumiem zakończenia: "mnie / nie". Co mnie - nie? Może jestem niegramotna?... :-/
  8. Fajny wiersz, trochę zabawny. ;-))) Oczywiście, że istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną, zarówno z tym "czymś więcej", jak i bez tego, np. między synem a matką, nauczycielem a uczennicą, ojcem a córką, siostrą a bratem... Także między koleżanką i kolegą. Miałam kilku przyjaciół płci przeciwnej w młodym wieku, i byli tylko kumplami, więc wiem, że to jak najbardziej możliwe. Ale jeśli wraz z przyjaźnią para ludzi czuje do siebie miętę, i to na przykład przez kilkadziesiąt lat małżeństwa, to jest wszystko tak, jak być powinno i to jest jedna z najwspanialszych i najważniejszych treści życia. Może najważniejsza.
  9. Nata, piękny wiersz. Opowiada moje życie, w każdym razie jeden z najważniejszych jego fragmentów... Aż mi łzy popłynęły. Kobietom jest lżej na świecie, bo to one na ogół zostają z dziećmi.
  10. Zbyszku, bardzo dziękuję za komentarz. Tak, raczej temat jest trudny niż wiersz, bo wiersz jest chyba jasny i przejrzysty? Pozdrawiam.
  11. O, najmocniej przepraszam... A to dobrze czy źle? :-) Dla wiersza dobrze, dla mnie trochę gorzej ;) Sztacheta Nie chciałam aż tak podziałać na Czytelników... Ale pisałam o bardzo ciężkich sprawach, o najczarniejszych stronach ludzkości, więc... chyba wiersz spełnił zadanie? Pozdrawiam serdecznie.
  12. Jak na początkującą Poetkę to zupełnie nieźle - widać, że masz talent. :-)
  13. Ale jaki? Gdzie jest ojczyzna ziemi i co to takiego? O, tak włąśnie mogłoby być w wierszu - nad ziemian ojczyzną - to jest to! (Moim zdaniem). Nie rozumiem: nie chodziło o ojczystą ziemię, ale o ojczyznę, którą jest ziemia?... Może masz na myśli planetę Ziemię? To w takim razie ta druga Ziemia powinna być pisana z wielkiej litery. Ale to niczego nie zmienia w logice tego zwrotu z wiersza: nad ziemi ojczyzną - nadal nie wiadomo, co to jest ojczyzna ziemi, zamiast ludzi. Twój wiersz nie męczy. Nie mnie. Raczej wprawia w nostalgię i wspomnienia tych, których już nie ma. Pozdrawiam. Oxy.
  14. Dlaczego za dużo? Dzięki za czytanie i koment.
  15. Treść właśnie miała być ciężkawa, to zamierzone, wiersz ma nieco męczyć, w żadnym razie nie relaksować. Dziękuję za dobre słowa, bardzo się cieszę. :-) Pozdrawiam.
  16. No to bardzo mi miło. :-) Ale swój też napisz. Ciekawa go jestem. Który wywiad z Edelmanem czytałaś? "Zdążyć przed Panem Bogiem" Anny Krall? Wstrząsający. Bereś/Brunetko - Marek Edelman. Bóg śpi. Całkiem świeża książka. Robi wrażenie autentyzmem. Warto przeczytać. pozdr. A Koniecznie musze dorwać. Ta wspomniana przeze mnie też robi wrażenie autentyzmem. I oszczędnością komentarzy. Bardzo polecam.
  17. O, najmocniej przepraszam... A to dobrze czy źle? :-)
  18. Dziękuję za zrozumienie i za dobre słowa dla wiersza. :-) Zgadzam się z Twoim poglądem na temat prawdy poetyckiej. To nie jest prawda naukowa i nie o to tu chodzi.
  19. Jak napisałam, znam te wszystkie znaczenia, bo je przewertowałam przed użyciem tego słowa. I ja też nie widzę sprzeczności. Jest to miejsce męczarni ludzi, składanych w ofierze w ogniu fałszywym bogom ( czyli złym ideałom). Poza tym jest też potoczne rozumienie słowa Gehenna, podobnie jak Piekło zresztą, i to znaczenie jest w wierszu najważniejsze. Dziękuję za koment, Adamie.
  20. Poza jakim szczegółem? Dziękuję za dobry! :-)
  21. No proszę. A ja właśnie marze o drugiej połówce. :-) Ale pod warunkiem, że to zwierciadło rozumiałoby mnie, a nie tępiło za swoje własne wady. ;-))) Miniaturka pomysłowa, ale można ją zrozumieć tak, jak Adam zrozumiał - i wtedy czyta się trochę bełkotliwie.
  22. "Zrzuć płasz" - chyba płaszcz? Dobry wiersz. Peelka odnalazła swoją nagą prawdę lub "nagą duszę", jak u Przybyszewskiego. Cy to jest w życiu możliwe?...
  23. Aniu, bardzo dziękuję za podjęcie tego dialogu poetyckiego. Miło mi, że Cię zainspirowałam. :-) Ale jeśli wolno mi mieć drobniutką uwagę? - to chyba jest tu taki chochlik gramatyczny: "głowa pochylona nad ziemi ojczyzną" - raczej nad ziemią ojczyzny - tak jest logicznie, ale żeby się rymowało, trzeba by zmienić słowo "ziemi" na jakieś inne, np.: "nad twarzą ojczyzny" czy coś w tym rodzaju (twarz by dobrze korespondowała z bliznami). Poza tym wiersz bardzo mi się podoba. I nie męczy w przeciwieństwie do mojego. :-) Pozdrawiam.
  24. A jaka jest różnica? Przecież i tak wychodzi na jedno... Piekło, to przecież wyobrażanie o wiecznej śmierci. Coś takiego fizycznie nie istnieje, to wytwór. Zanim użyłam tego słowa w wierszu, przeczytałam sobie w kilku słownikach jego znaczenie. Tutaj kopiuję Wikipedię: Gehenna (hebr. גי(א)-הינום Gehinnôm, Dolina Hinnom) – dolina, która w czasach starożytnych wyznaczała granice miasta Jerozolimy. Znajdowała się za bramą miasta zwaną Hersit, była pierwotnie wysypiskiem śmieci, miejscem kremacji zwłok przestępców oraz tych, którym odmówiono z różnych względów normalnego pogrzebu. W Dolinie Hinnom utrzymywano stale palące się ognie, na jej środku znajdowało się wzniesienie zwane Tofet, na którym żydowski król Achaz złożył niegdyś bogu Molochowi w ofierze własnego syna. Od tego momentu w judaizmie Dolina Hinnom jest symbolem bałwochwalstwa, kultu fałszywego boga, hańby, niegodziwości oraz najniższego poziomu piekła, z którego nie ma powrotu i do którego trafiają potępione dusze na wieczną mękę. Ołtarz ofiarny w Dolinie Hinnom zniszczył król judzki Jozjasz, aby powstrzymać składanie ofiar Molochowi. W Nowym Testamencie: Słowo „gehenna" pojawia się w Nowym Testamencie 12 razy, z tego 11 razy w wypowiedziach Jezusa. Jest ono tłumaczone jako piekło. Warto też przeczytać o Gehennie w "Słowniku mitów i tradycji kultury" Wł. Kopalińskiego, ale nie będę tego wszystkiego przepisywać.
  25. Dawidzie, bardzo dziękuję za tę interpretację i opinię. W moim odbiorze jest ona pozytywna. Nie miał być to lekki wiersz, z założenia miał być gęsty i ciężki. No bo wo końcu o wojnie, i to z drugim dnem, jak zauważyłeś. To nie może być miły wiersz relaksujący.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...