Miłość czy to nie głupie?
Nie sprzeczne ze sobą?
Gdzie jedno serce widzi w drugim cały świat,
a drugie milczy, jakby nic nie widziało
Czemu pośród miliona róż wybrałbym akurat ciebie?
Mówią że tego kwiatu jest pół świata
Lecz coż mam począć jak moje serce tylko patrząc na ciebie się kraja?
Pośród cierpienia, zła, smutku
Właśnie ty jesteś światełkiem
Rozjaśniającym niebo jak ta jedna gwiazda
Zawsze stojąca w jednym miejscu
Z włosami błękitnymi jak światło odbite w wodzie.
I te oczy pod wpływem miłości patrzące
na me niedoskonałości
Serce prosi ale rozum odmawia
A usta jak magnes przyciągają moje
Choć więcej niż patrzeć zrobić nie mogę
I choć już twoje serce dla mojego nie bije
To dalej tylko dla ciebie żyje