Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Proszalny

Użytkownicy
  • Postów

    312
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Proszalny

  1. Posługujesz się językiem tajemnym, znanym tylko poetom.
  2. Przypomniały mi się słowa "kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie". Nie traktuję tego dosłownie, jako obietnicę życia wiecznego. Myślę, że w słowach tych kryje się tajemnica mówiąca o tym, że kto wierzy w dobro, choćby upadł - powstanie. Na tym polega zbawienie.
  3. Chciałbym powrócić na opuszczone wybrzeże, gdzie napotkałem tę parę. Ona była dla niego, on dla niej. Ja byłem postacią z oddali. Ona mogła być Eurydyką, a on Orfeuszem, tuż po tym, jak wyrwał ją z głębi piekieł, bowiem w tym wymyślonym świecie każdy mit miał szczęśliwe zakończenie. Choć „zakończenie” to złe słowo, bo oni rozpoczynali pisać swoją historię. Widziałem, jak wspinają się ścieżką na wysoki klif. Nad nimi stał chylący się ku upadkowi dom. Nie jest to tylko metafora, bo dom ten, naprawdę chyląc się ku morzu, spoglądał pustymi oczodołami okien w wiszącą pod nim przepaść. On nigdy nie lubił zabaw w dom, ale dziś myślał, że chętnie zobaczyłby ją, wieszającą w oknach muślinowe zasłony. Ona jeszcze nie wiedziała, czy jej widok krzątającej się wokół codziennych spraw byłby dla niego przyjemny. To mógł być ich pierwszy dzień wakacji, urlopu od życia, jaki wzięli w tajemnicy przed bliskimi. Nikt nie zauważył ich zniknięcia. Na wąskim pasku plaży pod klifem wyrastały obumarłe pnie drzew. Nocami ktoś śpiewał na wydmach. Nocami zapalały się pojedyncze światła w oddali, światła domów identycznych do tego, w którym mogli zamieszkać razem. Wybrzeże było pełne wymyślonych światów. Tej nocy głos świerszczy podobny był do piasku przesypującego się w klepsydrze. On usiadł na ławce przed domem. Pachniał kwitnący bez. Był też inny zapach, dobrze mu znany, choć nie potrafił go nazwać. Tak pachnieć mógł przebudzony las, wilgotne włosy kobiety, o której marzył. Ona siedziała tuż obok, nie zdając sobie sprawy, że to, co się dzieje, jest prawdziwe. Niby wierzyli, że opuścili piekło dawnego życia. Jednak, by wiara stała się prawdą, potrzebowali czasu, wybuchów żalu zapadających w morze. Drobiazgów, z których składa się każdy dzień.
  4. @hollow man Także je widziałem i pomyślałem, że warto upchnąć w wierszu. Tym bardziej, że mogą być metaforą nie tylko "martwych" mitów, które już nikogo nie interesują, ale także dawnego życia bohaterów wiersza. Wielkie dzięki, że nie tylko ostatnia strofa, która mi osobiście najmniej się podoba.
  5. @Berenika97 Miaukot na starość ma tak wiele do powiedzenia, że mógłby zostać politykiem. Posługuje się językiem intonacyjnym. Na szczęście nie wszystko, co mówi, da się zrozumieć. Idealny polityk :)
  6. @Jacek_Suchowicz jedna strofa cudu nie czyni choć trudu co niemiara komentarz bardzo cenny będę mniej się starał :)) @lena2_ Lena, jak wyżej w komentarzu do Jacka. Dzięki za info, wiem na przyszłość jak pisać, żeby było więcej takich strof. @Berenika97 Bez, las, morze. Cuda wianki :) Przesłodziłem to prawda. Wybacz, bo wiesz... nadal się uczę. I tak powstrzymywałem się, wywaliłem firanki w oknach i puste oczodoły okien. Są w człowieku te archetypy, banalne kalki, które w sercu grają. Kolejna lekcja: dobry wiersz powinien unikać światła gwiazd. Miłość nie pokona śmierci, ale może człowieka stworzyć od nowa. *** Dziękuję kochani za pozostawiony ślad. Pozdrawiam serdecznie.
  7. @Berenika97 Wiele czułości do ojca owszem, ale pisząc ten tekst pomyślałem, że to on mi tę szablę "zgubił". Musiałem go wkurzać, jak wszędzie z nią chodziłem. Dobrze jest opisywać wspomnienia. Człowiek widzi więcej. Tamten las jest nadal taki sam, tylko ja go inaczej widzę. On urósł, a ja zmalałem. Chętnie poznałbym jedno z twoich wspomnień. Może kiedyś opiszesz.
  8. Widzę, że ktoś tutaj tańczy sambę na golasa. Jestem na tak :)
  9. Żyję byle jak i sobie chwalę. Jestem szczęśliwym idiotą - dopóki nie boli :) Powiadasz, że drogo oddamy abonament? Życiem zapłacimy? A co tam! Żyje się raz :)
  10. Nie wiem, czy taki był zamysł, ale ten wiersz dostarczył mi dużo radości i uśmiechu. A przecież opisywane jest cierpienie poety. Nawet na Instagramie się chwalił, ho, ho! Kobiety bywają niewdzięczne.
  11. @Waldemar_Talar_Talar Pięknie dziękuję Waldemarze. Jest mi bardzo miło :) Pozdrawiam również. Spokojnego wieczoru.
  12. @Łukasz Jurczyk Dziękuję za tak celną miniaturę. Wydawać by się mogło, że kiedy zostaje "tylko sól" nie ma ratunku. Na szczęście prócz soli nadal są razem - "wy dwoje tu", to dobry prognostyk. morze spłucze z nich sól nadal chcą być we dwoje może Orfeusz zaśpiewa Eurydyka zatańczy pozdrawiam serdecznie @KOBIETA Cenna rada. Orfeusz był winny :) Dziękuję Kobieto :)
  13. Na opuszczonym wybrzeżu Spotkałem parę Ona była dla niego On dla niej Był Orfeuszem Była Eurydyką Uprowadzoną z piekieł W tym wymyślonym świecie Mity nie miały końca Rodziły z piasku Martwe pnie drzew Herosi robili z nich ławki Przy domu zakwitał bez Był także inny zapach Tak pachnieć mógł przebudzony las Wilgotne włosy kobiety siedzącej obok Żeby uwierzyć w cud Potrzebowali morza Przypływów odpływów Pływali po powierzchni Drobiazgów powszednich dni
  14. Pierwsza część opisowa maluje wewnętrzny krajobraz. Druga jest refleksją zakończoną uśmiechem. Uśmiech jest dobrą odpowiedzią na wewnętrzne rozterki.
  15. Zemdlałem. Podoba mi się estetyka i to, że jazda jest bez trzymanki - wyższa szkoła jazdy. Maślak sitarz i kuna - obłęd. Podziwiam.
  16. @iwonaroma Koteczki zawsze na propsie. @MIROSŁAW C. Widać, że nie masz bogatej wyobraźni :P Macham ogonem :)
  17. Ja wiosnę w młodym lesie, dostrzegam w Tobie piękno :)
  18. Zastanawiam się, czy lepiej być sobą, czy lśnić odbitym światłem gwiazd? Podoba mi się Twój wiersz. Chociaż są gwiazdy i ciszy szmer, to nie ma lipy. Jest o czymś ważnym, to najważniejsze.
  19. pustka w kolorze krwi kolejna kropla oddala nas od brzegu Pozdrawiam serdecznie. Rzecz jasna podziwiam. Najbardziej:
  20. @Łukasz Jurczyk @Nata_Kruk @Berenika97 @Andrzej P. Zajączkowski Dla fanów gatunku:
  21. W sypialni stoją trzy stare szafy. Ich drzwi zapraszają do wnętrza i ktoś o bogatej wyobraźni mógłby uznać, że każda prowadzi do innej krainy. W jednej z nich mieszka pustelnik ze srebrnym kotem. Mają kredytową kartę i magiczne zwierciadło, które blaskiem fleszy odlicza dni do końca świata. Nikt nie wie, kiedy on nastąpi, ale ludzie gadają, że jest już blisko. — Żyjemy w czasach ostatnich — szeroko ziewnął kot. Z wnętrza szafy odpowiedziało mu dudnienie. Ktoś mówił, że to szalenie interesujące. Pustelnik otwiera szafę, by dom mógł odetchnąć, by głosy świerszczy i szum obracającej się planety (w nocy słychać to najwyraźniej) zapisały się wierszem. Brak zmartwień i obowiązków. Monotonia zaciera granicę między światami. W upale dni zaciąga szczelnie zasłony, trochę odpoczywa, trochę gotuje, trochę słucha muzyki — wszystkiego robi po trochu, bo nie ma ochoty na więcej niż powolne trwanie. Miaukot znika w noce i dni. Można go spotkać w starej szopie, gdzie drzemie zmęczony upałem. Nocami widywany jest na ogrodowych ścieżkach, a one prowadzą do szafy z szeroko otwartymi drzwiami. Czasami mam wrażenie, że Miaukot, szafa i ja jesteśmy snem pustelnika, który leży tuż obok. Jej oddech jest spokojny i równy, zapewne dzięki naszej obecności.
  22. Bliski mi zapis – nie tylko treść, lecz także kompozycja – sprawia, że nie wiem, kto napisał ten wiersz. Ty? Być może wcześniej go słyszałem, kiedy pisałaś, a ja go dyktowałem ;) Mówię poważnie, widziałem różne wiersze, ale ten jest z najbliższych, taki najbardziej. Piszę według Twojej rady, choć ręka nie drży, nie staram się być kreacją. Piszę, a później czytam, że Ty jesteś Odwagą. Zauważyłem, że w komentarzach najczęściej opisuję siebie. To chyba dobrze – zapisać uczucia będące pod wpływem. Skoro poezja jest jak wino – jesteś winnicą. Kończę już, bo „nikt nie lubi przewlekłej fabuły”. Chciałbym, żebyś wiedziała, że mój podziw jest szczery. Cieszę się, że tu jesteś.
  23. @Berenika97 Rzeczywiście mam na imię Marcin i miałem taką koszulkę :) Reszta opowieści jest także prawdziwa, jak sama zauważyłaś - widziana w krzywym zwierciadle. Zmiana poetyki jest celowa, staram się nie ględzić, nie nudzić, zaskakiwać. Cieszę się, że to działa. Kiedy ma się naście lat i nic nie wie o kobietach, wychodzą takie śmiesznostki. Dziewczyny mają o wiele lepiej, bo dojrzewają wcześniej i widzą więcej. Dobrze jest jednak błądzić we mgle, zdobywać góry, wymyślać dla nich proch i stwarzać świat od nowa. Moim ulubionym zdaniem, które dostarczyło mnóstwo radości, jest: Gdy pociąg dowiózł ich do ostatniej stacji, stojący na peronie Marcin uśmiechnął się jak chłopiec z plakatu, reklamujący zdrowy tryb życia w Hitlerjugend. Dziękuję za (jak zwykle) wspaniały komentarz. Motywujesz mnie do zamieszczania kolejnej prozy. Zauważyłem, że tu się prozy nie czyta. Stąd moja rozpaczliwa próba przekuwania prozy w wiersze. Ale skończyłem z tym. Sporo się nauczyłem i dzisiejszy wiersz, będzie wierszem. Pozdrawiam b a r d z o serdecznie.
  24. @Berenika97 Witaj Bereniko :) Pierwotna wersja była po prostu nieskończona. Teraz to widzę. Jestem w gorącej wodzie kąpany, jak coś napiszę, to już, zaraz, chcę pokazywać to innym. Tymczasem wiersz powinien odleżeć jak wino. Na przykład ten fragment: W płomieniu zapalniczki Sylabizuje biały szum O ile lepiej brzmi: Biały szum zapalniczki Sylabizuje płomień Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...