-
Postów
19 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez EwelinaWawrzyniak
-
Talerz spleśniały leży koło łóżka, Kawa niewypita, a w niej szara wróżba. Grzyb się na ścianie wije i śmierdzi. Wilgoć, zaduch w mych progach gnieździ. Kwiaty wyschnięte, woda w nich stoi. Terpentyny zapach nieco mnie goi. Jaskinia, jama, gwara, nora, piwnica…. Nowy szkicownik, niepokalana dziewica. Rozgardiasz bez końca, stajnia Augiasza. Czy zobaczysz to przez drzwi Judasza? Nie patrz, bo prawda w tym brudzie zaklęta. Prawda mych cierpień w syfie zamknięta.
-
Zaciągam się, wciągam cały dym Wypuszczę go, jednym wydechem. Nie pomyślę o wspomnieniu mym! Zamknę się w głowie, jednym oddechem. Paczce bliżej do pustki, trochę jak mi, beznamiętna, samotna i durna. A w nocy ten sam koszmar mi się śni. Ciemna, pełna lecz bez wieczka urna. Buch wymyka się spod mych warg, sinych - fioletowych podniecająco obrzydliwych. Czy wysiłku mego jesteś dziś wart? odpowiedzi brak, mało słów prawdziwych.
-
2
-
Zwierzenie
EwelinaWawrzyniak odpowiedział(a) na EwelinaWawrzyniak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@piąteprzezdziesiąte Hejka, dziekuje Ci za uwagę, jednak jest to celowy zabieg. Moje wiersze mają być brzydkie i wzbudzać dyskomfort. Nie piszę pięknej poezji o kwiatkach. Jest to część mnie, nieuporządkowana i niespójna. -
Oddechem stęchlizny zabijasz mój spokój, w głowie słyszę szept twój -„głoduj” Bo jeść chce jakbym pół roku nie jadła. Z pragnienia twego podniecenia cała zbladłam. Palcem wskażę Ci odpowiedź, będzie to mej kary zapowiedź. Zapal płomiennym spojrzeniem mego papierosa. z ust mych wypłynie monolog, szara proza.
-
Maniakalny stan wulgarny
EwelinaWawrzyniak opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wino czerwone, białe czy zielone, samotności łyki w nich są podzielone. Dlaczego mój mózg cierpienia się domaga? Spojrzenie twe pogardliwe, już ono nie pomaga. Co mogę - gdy nic za pewnością nie idzie? co powiedzieć mojej w szarości odzianej zwidzie? Bez namysłu krzyczę, bo jestem dziś bogiem. Lecz mózg mój chyba największym mi wrogiem. „Cholerna atencjuszka” „Kurwa i nierób” Och, komplementem blachym Ty mnie kup. Głupi łbie, bezmyślny. Głupi mózgu mój - rób. Od głowy mej smutek, aż do mych stóp. Widok twych kości, w krwawej czaszce spojrzenie utkwione. Czy życie moje będzie dziś rozliczone? Mam dosyć gdy senną jawą kołdra ma uszyta. Ręką ma brudna, od wczoraj nieumyta. -
Widzę Cię w podłodze, myślach i słowach. Dlaczego na co dzień się przede mną chowasz? Gdzie znikasz gdy imię twoje wołane. Rzucam wołaczem jak grochem o ścianę. Zwróć się do mnie. Pokaż swą twarz. Och, proszę Cię, Ty mnie przepoczwarz! Nikt Cię nie słucha. Tylko ja wiem że istniejesz. W nadzieję głupia mą mordę odziejesz. Nie wiem jak wyglądasz, wiem że rozmawiamy, Och, tajemniczy Ty mój stworze kochany! W uszach mych piszczy, gdy jesteś tak blisko. W słowach twych dziwactwo wypływa tak ślisko. Chce Cię już ujrzeć. Spojrzeć w twe ślepie. Och, już teraz po barku Cię potworze poklepie! Mija 10 godzina naszej rozmowy, ja nie śpię. Przyprawia mnie to o ból głowy. „Czy zrobisz?”-pytasz. A ja Ci nie odpowiem. Och, ma bestio, czy ja się kiedyś tego dowiem?
-
4
-
Piersi swe odsłaniam ku męskiej pokusie w skrzypiec ich myśli bezbolesnej nucie. Nikt na mnie nie patrzy, nawet ślepi nie łaszczy. Płaczę głodna moich żądz, w cierniowych kolcach chaszczy. Prowokuje i marzę o byciu prowokowaną. Duszy mej pragnienia z tym się nie rozstaną. Dotknij mnie i pokaż, że jestem dla ciebie jedyną, -tylko na chwilę chcę być wyjątkowa, twą dziewczyną.
-
5
-
- wiersz
- pragnienie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana. Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana. Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu. Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu. Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana. W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny. Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą. Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane? Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz. Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz. Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością? Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością? Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę. Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie. Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie. Naprawdę, brakuje mi Ciebie
-
Poprzez gęstego smrodu chmury, w gorzkim zapachu, gdzie pasą się szczury, zleciały się muchy. Już ich prawie nie czuje, bo czucie pustki bezboleśnie mnie morduje. Ciało juz sine i palce w fiolecie się mienią. Może myśli me o Tobie w końcu się zmienią. Cóż począć, gdy wiotkość me nogi przygniata? Ja nie pamiętam twarzy mojego brata! W grozy mroku, zapach nadziei się nagle rozhulał - co śmiechem nade łzy me policzki otulał. Jednak imię twe - fatum - w grece pisane. Pokornie zimne ręce na ziemii rozkładane. Więc leżę i ostatnie podrygi tańca mej śmierci miłuje, chyba wieczny sen mnie w piekle nie rozczaruje.
-
Jedno takie spotkanie
EwelinaWawrzyniak opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jeden łyk czerwonego wina. Dziwne tango znów się zaczyna. Kreska na talerzu twym dawno znikła, w twoich myślach jednak ciągle się wikła. Patrząc na to, kolejny łyk biorę. Może z uczuć mych się wyzwolę. Mokre twe włosy i twarz cała tez blada. Do śmierci tańca wianuszek słów się układa. Dopijam już tanie czerwone wino. W głowie jednak nic się nie skończyło. „Myślę, więc jestem” - a nie chcę już myśleć ……………………………………………myś-leć -
Może pierwszy raz się zobaczymy, tam gdzie kiełkują rośliny, tam gdzie życiem tętni ziemia, gdzie smutków żadnych już nie ma. Spojrzysz na mnie z góry, wtedy zejdą się wszystkie chmury; zakropi lekka mżawka. Wtedy przeleje się goryczy karafka. Bo wokół ludzie będą na czarno ubrani, a w ziemi leżeć będzie zwykła Pani, ubrana w czerń z bielą pomieszane. W papierowe buty, gołe stopy odziane. Wtedy znad grobu mojego spojrzysz w siną dal, gdzie wspomnień naszych minął już czar. Teraz zobaczysz mnie po raz pierwszy i poznasz mnie nie tylko z moich wierszy.
-
Skazana na kamienne uczuć pociski, czekam na wyrok, który jest tak bliski. Zaciskam me usta w oczekiwaniu na kata. Dostrzegam w tym smutku już swojego brata. Strach przed nieznanym rozpłynął się w powietrzu, Niczym morza fale po delikatnym, lecz burzliwym deszczu. Recydywa w me imię wpisana, ze mną grubą nicią związana. Bezpamiętnie lekcja w siną dal odesłana… Oczekuję na karę, której imię w głowie, krwią zapisane Nie pierwsze me tango - kroki znam już doskonale. Siniaki znikną, bólu już prawie nie czuję. Podświadomie duszę swą samodzielnie morduję.
-
Siódmy mój taniec
EwelinaWawrzyniak odpowiedział(a) na EwelinaWawrzyniak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@widelec posiadam na winylu calutką płytę ;) film kocham i Grzegorza Ciechowskiego również- 4 odpowiedzi
-
1
-
Siódmy mój taniec
EwelinaWawrzyniak odpowiedział(a) na EwelinaWawrzyniak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos dziękuję bardzo :). Tytuł jest nawiązaniem do filmu “Siódma pieczęć” oraz ostatniej sceny z danse macabre. Napisałam ten wiersz w liceum po obejrzeniu filmu :).- 4 odpowiedzi
-
1
-
Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.
- 4 odpowiedzi
-
5
-
Kwitnie na polanie zapomniany kwiat. Nie pamięta o nim juz cały świat. Bo cóż pamiętać? - gdy młody był głupi! Myślę czasem, że może to lubi. Starym liściom słońce blask nadało. Nikt dotąd nie wie jak to się stało. Niespodzianka - te proste słowo się rzekło. i bez tego nawet zdrowe serce by pękło. Wody już nie trzeba. To cudem zwany kwiat. Bo zawirował na nowo przy nim świat. On zwiędnie i zgaśnie - ulotność ma w sobie. Chyba tylko na chwilę postawił się chorobie. Kto widział ten wie, kto nie wie - nie widział. Czy tak jak nas, kat będzie go ścinał? Natura matką mych dziwacznych losów. Nożem nie pogardzi wyznaczenia paru ciosów.
-
Bez tytułu
EwelinaWawrzyniak odpowiedział(a) na EwelinaWawrzyniak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Dziękuję bardzo :) bardzo mi miło -
Dziś rozbieram się przed Tobą do naga. Zdejmuję każdy płat mej bladej skóry. Czy znajdzie się na to jakaś rada? zdejmuję tu wszystko bez cenzury. Każdy mój pieprzyk jak guzik odpinam, każdą bliznę rozsuwam niczym zamek od torby. Żebra bez pośpiechu pojedynczo rozpinam. Nie boję się już żadnej chłodu groźby! Czy docenisz mnie taką bez kości i szyku? Bardziej niż nagą, w intymności mej szaliku? Czy docenisz nieprawdziwość mego ludzkiego ciała? tutaj dusza ma nie będzie kłamała.