Może pierwszy raz się zobaczymy,
tam gdzie kiełkują rośliny,
tam gdzie życiem tętni ziemia,
gdzie smutków żadnych już nie ma.
Spojrzysz na mnie z góry,
wtedy zejdą się wszystkie chmury;
zakropi lekka mżawka.
Wtedy przeleje się goryczy karafka.
Bo wokół ludzie będą na czarno ubrani,
a w ziemi leżeć będzie zwykła Pani,
ubrana w czerń z bielą pomieszane.
W papierowe buty, gołe stopy odziane.
Wtedy znad grobu mojego spojrzysz w siną dal,
gdzie wspomnień naszych minął już czar.
Teraz zobaczysz mnie po raz pierwszy
i poznasz mnie nie tylko z moich wierszy.