Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lenore Grey

Użytkownicy
  • Postów

    175
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lenore Grey

  1. @Simon Tracy dokładnie 🫶 Dziękuję za piękny komentarz 🥹
  2. Twarzą w twarz z morzem stoję. Wiatr smaga me policzki — i troski — które przy takim ogromie zdają się być — mniej moje.
  3. @Nata_Kruk już zmieniam! Mój błąd>⁠.⁠<
  4. @MIROSŁAW C. Dziękuję ślicznie🫶 Również pozdrawiam
  5. @Witalisa aaaah, to tak;⁠-⁠) Tak, liczyłam to "w". Nie wiedziałam że się w haiku liczy tak, jak się wymawia. Dziękuję!
  6. @iwonaroma dziękuję ślicznie!
  7. @Nata_Kruk @Nata_Kruk Hej, sprawdziłam kilka razy i jednak się zgadza! O-łó-wek drży w dło-ni
  8. W lokach siostrzyczki widzę słońca promienie, w twarzy obcego — oblicze anioła. A myśl, iż wszystko ma swoją przyczynę, trwa przy mnie, jak przy drzewie — jemioła.
  9. Lenore Grey

    Haiku — pisane nocą

    Księżyc twarz chyli Ołówek zadrżał w dłoni Świerszcze posnęły
  10. @Nata_Kruk dziękuję!!!!
  11. Strażnik latarni na wybrzeżu skalistym nocami krył się za głazem — przy brzegu falistym. One zaś, znudzone głębinami toni, bawiły się w na powierzchni wśród skrzeków kakafonii. Czasem błysnął tylko ich kieł lub oko, budząc dreszcz, co biegł wysoko. Czasem widać je było wyraźnie, w całości. Zamarzał wtedy i czas, i zamarzały kości!… A pewnej nocy, gdy atrament rozlał się na krańcu kraju, latarnik bił się z myślami wszelkiego rodzaju. Syreny — jakby ku pomocy — odsłaniały, co tylko w ich mocy. On jednak wpatrywał się w odległe morze. Jak to: nie czekał na nie? Czekał na zorzę? W westchnieniu z Ziemią i Niebem się pokłócił, a nazajutrz za głaz — już nie wrócił. Strażnik latarni na wybrzeżu skalistym nocami krył się za głazem — przy brzegu falistym. One zaś, znudzone głębinami toni, bawiły się na powierzchni wśród skrzeków kakafonii. A pewnej nocy, gdy statek rozbił się o skałę, popłynęły dalej — zgubie niosąc chwałę.
  12. @Konrad Koper dziekuję najmocniej!
  13. Duszy — nie da się przybrać na śniadanie i zrzucić — nim dzień głowę do snu złoży. W noc którąś nas odnajdzie, stworzy, i zniknie — jak muszla w morskiej pianie.
  14. Jeśli słowa są motylem, który nie doświadczył bycia poczwarką, być może wzlecą — lecz prędko spadną.
  15. Rzekł słowik: Nocą pohukują puchacze, w dzień zaś nawet łysa wrona zakracze; tylko ja milczę stale, ze smutku, niepokoju, gdyż głos mój bije z obcego zdroju.
  16. Dlaczego uciekać ma od samotności ktoś, komu tylko ona wypełnia kości? Tylko do niej wrócić może człowiek o smutnych oczach — najprędzej: po najjaśniejszych nocach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...