Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Lenore Grey

Użytkownicy
  • Postów

    508
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lenore Grey

  1. @Proszalny Dziękuję pięknie!💕
  2. @Berenika97 piękny wiersz Zostawia po sobie ciszę
  3. @Berenika97 Dziękuje bardzo!
  4. @Berenika97 @KOBIETA Dziękuję ślicznie! I pozdrawiam cieplutko❤️
  5. @Waldemar_Talar_Talar dziękuję i również pozdrawiam❤️
  6. @Simon Tracy doskonale to rozumiem:⁠^⁠) Cynizm to paskudny wynalazek ludzkości
  7. @Simon Tracy Z pewnością odnajduję tu spełnienie marzenia szczególnej grupy artystów. Być kochanym przez mniejszość, lecz prawdziwie. Przez tych, dla których się pisze.
  8. @Simon Tracy @Poet Ka Dziękuję❤️❤️
  9. Podaje mu dłoń ponad stołem. "Gdzie umierają ptaki przybyłe przed wieczorem? On ściąga rękawiczki — białe na srebrnym tle laku. "Tam żonkile pną się pod niebo z mozołem..." Parasole podwodne — jaskry z bibułki meduz — dymią w nocne niebo i osiadają pyłem na śniegu. A tam, na drugim brzegu — jeleń — pochylony nad zielem.
  10. @Poet Ka niezmiennie intrygują mnie twoje wiersze Ślicznie!
  11. @Ernest Guzik Cudowna metafora:⁠^⁠) Piękny wierszyk
  12. @Simon Tracy To zaszczyt móc słyszeć takie słowa❤️ Natchnienie czerpię ze snów — można powiedzieć, że zostawiam ich esencję.
  13. Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę. – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki. Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce. Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem. Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców. Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam. Obudziło mnie brzęczenie muchy. Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać. Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, dość jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie. Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku. Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała… Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć. Panienka wychylała się z krugżanka. – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.
  14. Dla mnie to sedno utworu :⁠^⁠) Cudowny! A opis matki dziecka niezwykle piękny
  15. @Simon Tracy topienie takiej kukiełki to nic, przecież dzieci już mają wprawę - co roku topią Marzannę... Świetny tekst!
  16. @Poet Ka świetne
  17. @Berenika97 @viola arvensis dziękuję Wam pięknie 💕💕
  18. @Ewelina super miniaturka, przypomina mi troszke sposób obrazowania Poświatowskiej:⁠^⁠)
  19. @Poet Ka to cudownie, że słusznie dostrzegasz w tym krótkim wierszu tyle wspaniałych kierunków. Dziękuję❤️ @onasama dziękuję bardzo❤️ zachwyt czytelnika to dla mnie najczystsza nagroda ❤️
  20. @Simon Tracy Jego obrazy od lat mnie intrygują:⁠^⁠) dziękuję ślicznie❤️
  21. Wieczorem turkusem wezbrała mielizna — i parę muszli znalazłam już. Ta głucha — gładka jak blizna — turkusu stróż.
  22. Południe wiąże w stogach słonie o uszach z porcelany i antylopy — o bielonych rogach — i ciska na piach. A one z tych ziaren czynią witraże. Po witrażach pełznie chłód oddechu. A oddech z witraży czyni oazę.
  23. @Simon Tracy dziękuję💕 myślę że jeszcze w tym roku:⁠^⁠)
  24. Czyjaś drobna dłoń, której echo w winogronach dźwięczy — na czarny stół wylała owoce i perły. Sklepienie jest białe jak gryf utkany z planet najcieńszych. —
×
×
  • Dodaj nową pozycję...