Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

tie-break

Użytkownicy
  • Postów

    527
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez tie-break

  1. To jest znakomita myśl, sugerująca, że życie, ale takie prawdziwe, z krwi i emocji, jest możliwe tylko tam, gdzie istnieje jakiś przepływ między sprzecznościami, kontrastami. Rodzi się z nierównowagi oraz dysharmonii. Życie jest zawsze pewnego rodzaju oscylacją pomiędzy - być może - wartościami skrajnymi. Do zastanowienia się.
  2. @Alicja_Wysocka Peelka jest jednocześnie czytelniczką wiersza i jego bohaterką, ciekawy zabieg poetycki. A utwór pokazuje, że czekanie jest piękniejsze, intensywniejsze, od tego, na co się (być może) czeka.
  3. @Alicja_Wysocka A to akurat prawda, jak mawiają, pośpiech jest dobry tylko przy łapaniu pcheł. Miło, że jesteś i czytasz.
  4. (...) a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju I zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz ks. J. Twardowski. Odtąd jesteś cały dla niej. Albo bądź pomalutku, jeśli wciąż nie umiesz. Niczym kawa w kubku stawiana codziennie przed wschodem, na kuchennym stole, przy zaśnieżonych oknach. Czujesz, jak ją budzi, ogrzewa. I już cię nie ma. Tylko pusty kubek pragnie na nowo aromatu i ciepła, drży jeszcze od dotyku jej dłoni. A ona zmienia się w pierwszy pieszczotliwy promień nad miastem. Wystarczy ciebie dla niej na wszystkie poranki? Gdy mówisz, że kochasz, pozwól i zaufaj, niech teraz ona nie zapomni, że jesteś.
  5. @huzarc Nie do końca tak. Rzeka nie jest czymś ostatecznym. Woda w niej ciągle płynie. Rzeka zawsze pozostaje żywa.
  6. @huzarc Chciałam w tym wierszu sposób pokazać walkę różnych emocji w człowieku, takich, co biorą się z pewnych instynktownych reakcji, nad którymi nie da się zapanować. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani, i odziedziczyliśmy to po praprzodkach. Miały nam za czasów biegania nago po sawannie pomagać w przetrwaniu. Cywilizacja spowodowała, że stały się pewnego rodzaju balastem. Dzielimy je na złe i dobre, na takie, które mają rację i na takie, których należy się wstydzić. Tymczasem tak to z nimi jest, że po prostu są, i nic więcej. Przychodzą i odchodzą, jak fala powodziowa. Trzeba tylko odpowiedzialnie nimi zarządzać, rozładowywać w akceptowalny dla otoczenia sposób (np. zamiast przywalić komuś w łeb, idziemy pobiegać, zamiast zrobić awanturę, piszemy wiersz albo słuchamy muzyki dla wyciszenia). Właśnie podobnie jak tą falą - żeby nie zrobiła spustoszenia. Mamy często własne możliwości retencji i uwolnienia pod odpowiednim nadzorem racjonalizmu. Ale każdy ma prawo nawet do tych najgorszych - złość, strach, lecz oczywiście nie należy pod ich wpływem nikogo ranić. Tytułowa ewolucja jest po pierwsze przejściem do akceptacji tego co w innych i w nas samych się czasem kotłuje, a po drugie wytworzeniem mechanizmów, które dają nam możliwość kontrolowania siebie w emocjach.
  7. schowam się w igloo z gwiazd i ze wszystkich nazw śniegu w moich myślach małpy okładają się gałęziami homo habilis wciąż boi się ognia erectus żywi się padliną neandertalczyk tworzy pierwsze dzieło sztuki wisiorek z mamuciej kości walczą ze sobą na śmierć i życie nie wiem jeszcze kto zwycięży muszę do tego dojść samotnie w języku być może najprostszym jak delikatny blask którym z nocy wyprowadzasz kolejne zgarbione sylwetki nikt ich nie pyta czego chcą i jaki głód w nich powoli zamarza odpowiedź odkrywam powoli gdy w moich rękach topnieją pięściaki z lodowych brył homo sapiens tak bardzo pragnie usłyszeć Twoje wołanie i zawsze powróci z manowców pomimo polarnej ciszy
  8. Prawie przeszedłem na drugą stronę mostu; trawy niemal chwytały mnie za stopy długimi zielonymi palcami. Ktoś szeptem przywoływał, ale czy naprawdę? Byłem o krok od ostatniego słowa, które chciałem przynieść i odczarować cienie. Wydawało mi się nawet, że już je widzę, jak, zmienione w parę rudzików, odlatują do lasu. Wymyślaliśmy go od dawna, bezpieczny, bezkresny. Miał chronić i po prostu być. Nagle, jak w filmie puszczonym od tyłu, młodnik zaczął znikać, kurczyć się do samosiejek, nasion; wiatr dokądś je poniósł, jak litery niepołączone więcej nicią żadnych znaczeń. Znów odsłonił rozpadliny w ziemi, a mój oddech stał się jeszcze raz jedną z nich. Pode mną rzeka wzbiera bezlitośnie, wiem, że ból jest rzeką.
  9. @andrew Bardzo smutny ten wiersz i bardzo do mnie dotarł. To jest ten moment w miłości, kiedy opada uniesienie, bo przecież nie można wciąż żyć na tzw. górnym C. Mija urok świeżości, odkrywania, delektowania się sobą. Pozostaje rutyna, codzienność - i jakże trudno sobie wtedy uświadomić, że to też jest miłość, że to jest to samo, tylko w innej odsłonie Peel tego wiersza czuje się nagle niepotrzebny, niewidzialny dla tej drugiej strony, z którą chciał budować jakąś jedność. Drobne chwile, które chciałby, aby nadal łączyły i które są dla niego ważne, nagle przestają mieć znaczenie w tej relacji. Pojawia się brak równowagi, między potrzebami i możliwościami wzajemnego ich zaspokojenia. I wtedy właśnie to dawne MY zaczyna być postrzegane, jako iluzja. Dojmująca tęsknota, kiedy wciąż coś dajesz, a jest to tylko kolejny gadżet w zagraconym pokoju, do którego już nikt po nic nie wchodzi.
  10. @Somalija Wiersz bardzo erotyczny, a jednak bez nadmiaru, oszczędny w środki poetyckiego obrazowania, choć elektryzujący i wiarygodny. Pustkowie może być symbolem nagości, odsłonięcia, gdy można już tylko czekać na życiodajny dotyk. Obraz bardzo sugestywny, tylko czetropiętrowy dopełniacz brzmi nieco topornie. Gdyby udało się przeredagować, ta metafora odetchnęłaby głębiej, a naprawdę działa. Najbardziej przemawia do mnie cykliczność tej tęsknoty i pełni, które następują po sobie naprzemiennie. Po momencie bliskości, bycia jednią, następuje bycie osobno, które wydaje się nie do zniesienia - bardzo prawdziwy przekaz. W miłości chciałoby się, aby każda intymność nigdy się nie kończyła.
  11. Przyszedł mi na myśl Soros.
  12. No tak, związek z weną to niemal jak syndrom sztokholmski. A jednak bez tej walki jasnej i ciemnej strony psyche poezja by nie istniała.
  13. No to najwidoczniej się pomyliłam, interpretując wiersz o 5.30 rano po bezsennej nocy i przywaliłam kulą w płot. Przepraszam. Czy zatem to wiersz polityczny? Kim jest Wielki Bydlak? Bo tekst może być też ogólnie o władzy, o zależności między rządzącymi a rządzonymi, o istocie tyranii. Ale masz na myśli jakiś konkretny casus?
  14. @beta_bNo jest jeszcze takie określenie dzielić z kimś życie - ale żeby było co dzielić, trzeba właśnie żyć, a nie zamykać w zaklętym kręgu, gdzie czas i przestrzeń przestają istnieć. @Leszczym Na szczęście (chyba) miłości nie da się wygrać w totka.
  15. @Leszczym Im bardziej szukasz, tym bardziej nie znajdujesz :) Prawo Kubusia Puchatka.
  16. @LeszczymPoszukać drugiego dziwaka do pary ;)
  17. @Leszczym A jest taki bardzo trafny i chyba znany nam wszystkim cytat o miłości: Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie nawzajem, lecz patrzeć w tym samym kierunku. (A. de Saint-Exupéry). Wtedy niczego nie przesłania, niczego nie zagłusza, i wciąż jest otwarta także na świat zewnętrzny, na działanie w nim, na wsparcie, a nie zamknięcie.
  18. Dla mnie to metafora ludzkiego życia. Z chwilą przyjścia na świat czlowiek jest nowy, czysty jak niezapisany kalendarz. A potem jest różnie, ale nigdy nie idealnie. W kalendarzu pojawiają się zapiski, plany, skreślenia, wyrwane kartki... Każde życie składa się z rozmaitych warstw. A starość to moment rachunku sumienia, ale przecież trzeba go robić rzetelnie. Bez pomijania zarówno porażek, jak i sukcesów.
  19. Upuść sobie trochę pary z dolnych niewymownych i obejrzyj film 'Bruce Wszechmogący'. To bardzo pouczającą komedia, pozycja obowiązkowa dla wszystkich uważających, że lepiej wiedzą, jak zarządzać światem, niż Wielki Bydlak.
  20. Piękny wiersz. Zwróciła moją uwagę rola natury, która towarzyszy Annie, jest jednocześnie nośnikiem jej emocji, istotnym punktem odniesienia, świadkiem wydarzeń, narzędziem katharsis i językiem, w jakim Anna porządkuje świat wokół siebie.
  21. @zawierszowana Początek wiersza jest obiecujący, gdy pokazujesz różne protezy miłości i iluzje, jakie tworzą ludzie wokół niej. Końcówka jest niestety płycizną, na której wiersz utknął. Pouczanie czytelnika to kiepska opcja. Raczej spróbuj zmusić go do myślenia.
  22. @violettaTo prawda :)
  23. Wśród wszystkich kwiatów świata nie ma tak pięknego, że byłby równy tobie, gdy oddychasz; przynoszę ci więc kwiat mojej krwi gorącej. Wśród wszystkich ptaków świata nie ma tak śpiewnego, że jego głos mógłby z twoim spleść się w jednej arii; przynoszę ci więc moje serce jak słowicze gniazdo. Wśród wszystkich gwiazd świata nie ma tak świetlanej, żeby mogła zasłużyć na sen pod twoją powieką; przynoszę ci więc słowo gwiazda, kładę na dłoni, później w nim topnieję. I wśród wszystkich uśmiechów świata nie znajdę takiego jak twój, który kwiatem, gwiazdą,słowikiem wzrasta we mnie, tętni, wije wieczne gniazda. I nie wiem, co ci jeszcze przynieść, więc tylko jestem. Tylko jestem daleko, najbliżej.
  24. Wiersz jest napisany przeze mnie, obrazek to dzieło AI.
  25. niech do snu dziś cię ukołyszą białe motyle w skrzeniu świateł i w gnieździe nocy pieśnią cichą otulą miękko zanim zaśniesz gdy żadna myśl już nie wiruje w głowie zmęczonej trosk zamiecią wśród niedosytów i utrudzeń w ramiona niech cię tęcze wezmą przeniosą w światy malowane niewprawną ręką skromnym wierszem feerią zórz nad oceanem tym co dla ciebie najpiękniejsze rano - dzień baśń rozpocznie nową iskrami świtu w okno sypnie a w kuchni będzie pachnieć słodko gorąca kawa tak jak zwykle (obrazek stworzony przez AI - Deep Dream Generator)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...